Marka New Balance coraz ambitniej podchodzi do butów do biegania. Choć historię ma długą, utworzona została w 1982 r we Flimby, to w poprzednich latach znajdowała się gdzieś w cieniu nowości modeli biegowych na rynku. Tymczasem, najnowszy, mocno zmieniony w 10. odsłonie klasyk długich wybiegań New Balance 1080 szybko zaczął znikać z półek, zbierając kolejne dobre opinie wśród biegaczy. Tym razem amerykański producent przygotował coś dla osób, które chcą nieco przyspieszyć – New Balance FuelCell TC.

Choć jego głównym elementem jest płytka karbonowa, to nie jest to jak wielu przypuszcza – model stworzony dla elity. Nie jest to kolejny konkurent dla słynnego Vaporfly Next%. Jeśli już chcemy porównać go w ofercie marki Nike, to bliżej mu do Nike Zoom Fly 3. Jak wspomina sam New Balance, FuelCell TC dzieli część swojego DNA z modelem 5280, który został zaprojektowany jako but wyścigowy na dystansie jednej mili.

Skrót TC oznacza “Training and Competition”. To model przeznaczony na zarówno specjalistyczne treningi biegowe, jak i starty w zawodach, nie tylko dla wyczynowych biegaczy. Konstruując buty projektanci marki przyjrzeli się bliżej biegaczom, którzy łamią barierę 3h na dystansie maratońskim. Z jednej strony to osoby, które szukają szybkości, ale potrzebna im jest również komfort. Na trasie spędzają kilkadziesiąt minut dłużej niż zawodnicy z elity. Dla elity jesienią pojawi się model New Balance FuelCell RC i wszystko wskazuje na to, że to ten model będzie można stawiać w tej samej kategorii co Nike Vaporfly Next%.

FuelCell TC choć często przewija się przy nich słowo „lekki”, to niekoniecznie do takich należy. Jego waga porównywalna jest z treningówkami. Wynosi odpowiednio: 281 g (męski) i 222 g (damski). Drop ma 10 mm. Dla porównania waga Vaporfly Next% to 174 g.

New Balance FuelCell TC. Co go wyróżnia?

Główną cechą modelu jest połączenie pianki FuelCell oraz płytki z włókna węglowego na całej długości. FuelCell jest jedną z najbardziej znanych innowacji marki i jest podstawą całej serii modeli FuelCell New Balance. W przeciwieństwie do modeli z technologią Fresh Foam (jak m.in. New Balance 1080 czy New Balance Fresh Foam More), w FuelCell miękka, pluszowa amortyzacja została zastąpiona nieco sztywniejszą, która zapewnia komfort, ale jednocześnie jest bardziej responsywna.

Technologia FuelCell to azot zastosowany w podeszwie środkowej, który wraz z gumową podeszwą maksymalizuje absorpcję wstrząsów, gwarantując również wysoki poziom stabilizacji oraz wsparcia podczas biegu. 

Z kolei w porównaniu z całą linią FuelCell w modelu FuelCell TZ w podeszwie osadzono płytkę z włókna węglowego. Jej konstrukcja zapewnia zachowanie równowagi między giętkością i sztywnością, pozwalając na efektywny bieg. Podczas biegu w trakcie kontaktu z podłożem płytka ugina się, z kolei na wysokości palców usztywnia „napędzając” do przodu. Razem, FuelCell i wspomniana płytka, zapewniają sprężysty, dynamiczny bieg i jednocześnie większy komfort niż modele typowo startowe. Z uwagi na konstrukcję, docenią go nie tylko osoby ze stopą neutralną, ale również supinatorzy.

Najwięcej gumy w podeszwie zewnętrznej znajduje się z przodu buta. To model, który lepiej sprawdzi się wśród osób biegających ze śródstopia, co i wydaje się naturalne przy wyższych prędkościach. To właśnie m.in. spora ilość gumy w podeszwie wpływa na wagę buta, ale z drugiej strony czyni model bardziej wytrzymałym w porównaniu z innymi butami startowymi z płytką karbonową. Na pięcie znajdziemy dwa kawałki gumy o nieco innym wzorze, głównie na krawędziach. 

Jako ciekawostkę można dodać, że choć wizualnie model stawia na prostotę, debiutanckie wersje wydano w biało-czarnej kolorystyce, to dane wykorzystane do projektowania buta zostały ujęte na wyjmowanej wkładce. To na niej znajdziemy nadruk odwzorowujący mapę nacisku. 

Cholewka New Balance FuelCell TC również stawia na minimalizm. Wykonana została z jednowarstwowej siateczki. Jest lekka i dopasowana. Jak wspomina marka, a co potwierdzają również pierwsze opinie użytkowników – zapewnia wysoki poziom oddychalności, chłodzi stopę podczas długiego biegu i jednocześnie odprowadza pot na zewnątrz.

Jak dodaje testująca aktualnie model Ania ze Sklepu Biegacza – „Co istotne przy obecnej porze roku, przy upałach, nie dokucza palenie stopy. W bucie jest komfortowo. Wyciągam stopę z buta i jest ona sucha.”

Z kolei Artur Kobuszewski, znany jako Biegowy Wariat wspomina, że model świetnie się sprawdza podczas szybkich akcentów treningowych oraz startów. Wystartował w nich na dystansie mili na bieżni, a niedawno zabrał na trening 10×500 m (w przerwie 300 m) po 3:35. Jak zaznacza – „płytka fantastycznie niesie, a buta praktycznie nie czujemy na nogach„.

Więcej raportów z testowania można zobaczyć na InstaStory Sklep Biegacza.