Tegoroczna edycja Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich miała wyjątkowy charakter i była chyba największym organizacyjnym wyzwaniem ostatnich lat. To były naprawdę intensywne 4 dni, a przecież zawody były tylko widocznym efektem gigantycznej kilkumiesięcznej pracy włożonej przez organizatorów, lokalne władze czy Park Narodowy Gór Stołowych. O tym, że organizacja zawodów sportowych w czasach pandemii nie jest łatwa nie trzeba nikogo przekonywać. Potrzeba bardzo dużo wysiłku, konsekwencji i przede wszystkim przychylności lokalnych władz. Warto podkreślić, że festiwal w Lądku-Zdroju wystawił bardzo pozytywną opinię całemu środowisku biegaczy górskich. Stosowano się konsekwentnie do wszelkich nakazów, obostrzeń, nowych regulacji. Słowem zdaliśmy ten egzamin z wynikiem bardzo dobrym.

Tyle o pandemii. Czas skupić się na tym co działo się podczas rywalizacji biegaczy. A działo się naprawdę dużo. Przede wszystkim należy podkreślić, że u przybywających do Lądka -Zdroju biegaczy czuć było lekką tremę i zdenerwowanie. Bez względu na to czy ktoś przyjechał po zwycięstwo na którymś z biegów czy po prostu dobrze się bawić, dominowało poczucie niepewności i ciekawości. Dla wielu biegaczy, DFBG był pierwszym tegorocznym startem w którym można było sprawdzić swoją obecną formę, z kolei zmiany organizacyjne, starty interwałowe, korekty tras, to wszystko dodawało atmosferze festiwalu nieco kolorytu i uczucia odkrywania czegoś nowego. Królem DFBG został Bartłomiej Przedwojewski, który zwyciężył w trzech najkrótszych biegach festiwalu, w tym najbardziej prestiżowym Golden Mountains Trail.

Foto: Jacek Deneka

Wszystko zaczęło się jak zwykle w czwartek o godzinie 16:20, kiedy to Dyrektor festiwalu Piotr Hercog wraz z Burmistrzem Lądka-Zdroju Romanem Kaczmarczykiem otworzyli oficjalnie imprezę. Chwilę później bo już o godzinie 16:30 na trasę wyruszyli zawodnicy Biegu 7 Szczytów, a więc najdłuższego festiwalowego biegu. Faworytem podobnie jak przed rokiem był Rafał Kot, który nie zawiódł swoich kibiców i powtórzył ubiegłoroczny sukces pewnie zwyciężając z czasem 32:18:56.

Świetny wynik na tej samej trasie wybiegała Angelika Szczepaniak, która pobiła wydawałoby się wyśrubowany rekord trasy Małgorzaty Pazdy-Pozorskiej o niespełna godzinę. Czas Angeliki to 35:47:04 co dało 7 miejsce w klasyfikacji Open.

Tym razem jednak to nie Bieg 7 Szczytów ogniskował uwagę kibiców. W piątek uwaga wszystkich kibiców skupiona była na dystansie Golden Mountains Trail. GMT był w ramach festiwalu rozgrywany po raz pierwszy. Na zawodników czekała trasa 33 km/+1500 a wygrana dawała bezpośredni awans na Golden Trail Championschip na Azorach – najważniejszych zawodach biegów górskich na świecie rozgrywanych w tym roku.

Na starcie pojawili się między innymi najlepsi polscy i czescy biegacze z Bartłomiejem Przedwojewskim i Robertem Krupicką na czele. Zgodnie z przewidywaniami klasą dla siebie był Bartek Przedwojewski, który udowodnił, że należy do ścisłej światowej elity. Konkurenci widzieli Bartka właściwie tylko na starcie. Zawodnik Salomona od razu zniknął startującym za nim rywalom i tylko powiększał przewagę w miarę pokonywania kolejnych kilometrów. Ostatecznie Bartek uzyskał na mecie czas 2:26:21 co daje średnie tempo 4:24 min/km! A to przecież było bieganie po górach i to jeszcze przy stale padającym deszczu.

Foto: Jacek Deneka

Za to za plecami zawodnika Salomona trwała prawdziwa walka. Wiadomo było bowiem, że z racji przynależności do ścisłej światowej elity, Bartek start na Azory miał zapewniony. Kwalifikację uzyskiwał więc również drugi zawodnik. O drugie miejsce przez pierwszą część dystansu rywalizowali Krzysztof Bodurka, Marcin Rzeszótko i Marcin Kubica. Kiedy na 15 km Bodurce odnowiła się kontuzja, wydawało się, że walka o drugie miejsce rozegra się pomiędzy Marcinami. Wydawało … Kto śledzi biegi górskie z bliska ten wie, że czarnym koniem zawodów mógł okazać się Piotr Łobodziński – najlepszy na świecie biegacz po schodach, który w górach pojawia się rzadko, ale zawsze z rozmachem. Piotr, który wystartował kilka minut po zawodnikach elity biegł naprawdę szybko, a międzyczasy pokazywały, że również może liczyć się w walce o Azory. Ostatecznie na drugim i trzecim miejscu wpadli na metę Rzeszótko przed Kubicą, ale trzeba było czekać na pojawienie się na mecie Piotrka. A ten biegł piekielnie szybko i gdyby nie kłopoty żołądkowe i przymusowy przystanek mógłby pokusić się o zajęcie drugiego miejsca i zgarnięcie złotego biletu na Azory. Ostatecznie drugą lokatę zajął Marcin Rzeszótko o pół minuty wyprzedzając Piotra Łobodzińskiego. Dla Rzeszótki drugie miejsce w Lądku to bardzo pozytywna informacja, bowiem w zeszłym roku Marcin uległ groźnej kontuzji. Warto również podkreślić świetny wynik Marcina Kubicy, który stracił do podium tylko 5 sekund. Kubica ma jednak dopiero 21 lat i jeśli będzie się rozwijał tak jak do tej pory z pewnością będziemy mieli z niego wiele radości.

Wśród kobiet rywalizacja o bilet na Azory trwała między trzema zawodniczkami Martyną Kantor, Pauliną Tracz oraz Katarzyną Solińską. Walka o pierwsze miejsce była nieco bardziej zacięta niż u panów, ale ostatecznie z przewagą ponad 3 minut zwyciężyła Martyna, będąc jednocześnie zajmując 19 miejsce open.

Foto: Jacek Deneka

Warto nadmienić, że zwycięzca GMT – Bartłomiej Przedwojewski w sobotę zwyciężył również na dystansie Złotego Półmaratonu, a w niedzielę na trasie Trojak Trail na dystansie 10 km.

Wśród innych wyników uzyskanych na festiwalu warto wspomnieć rezultaty Małgorzata Pazdy-Pozorskiej i Natalii Tomasiak, które nie tylko pewnie wygrały swoje dystanse (odpowiednio Super Trail 130 km oraz Ultra Trail 68 km), ale również zajęły miejsca w Top 10 klasyfikacji Open (Tomasiak 7, Pazda- Pozorska 9).

VIII Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich przeszedł do historii, a Lądek Zdrój ponownie został oddany w ręce kuracjuszy. Warta podkreślenia jest organizacja i logistyka całej imprezy za którą stoi Załoga Górska – grupa zgranych, wesołych wolontariuszy, którzy mają niezwykły wkład w tworzenie klimatu imprezy.

Organizatorzy kierują szczególne podziękowania dla lokalnych władz, które na każdym kroku wspierały działania zmierzające do możliwości przeprowadzenia imprezy. Wielkie podziękowania kierowane są również do sponsorów, którzy nie wycofali swojego wsparcia, mimo trudnego dla wszystkich czasu: Salomon, Suunto, Browar Fortuna, Staropolanka, P.H.U. AMC, Petzl, Formotiva, Food Care, LaQ, Dolny Śląsk, Kurort Lądek Zdrój, Park Narodowy Gór Stołowych.

Do zobaczenia w przyszłym roku!

Pełne wyniki w linku poniżej

http://wyniki.b4sport.pl/dolnoslaski-festiwal-biegow-gorskich/m431.html

Tekst: Przemysław Ząbecki

Foto: Jacek Deneka

P.S. Ekipa Sklep Biegacza również w Lądku-Zdroju się pojawiła oraz kilka miejsc na pudle też zdobyła. Ale o tym w osobnym artykule, który przygotujemy z naszą ekipa SBRT, kiedy tylko emocje opadną.