Pandemia zaburzyła wszystkim biegaczom plany startowe, szanse na sprawdzenie swoich możliwości i realizację, czasem długo wyczekiwanych celów. Jedni stracili motywację do mocnych treningów, inni szukają nowych możliwości, jak Martyna Kantor. 

Zawodniczka Buff Team Poland na początku stycznia prezentowała swój plan startowy na ten rok. W ubiegłym roku zaskakiwała coraz lepszą formą, wywalczyła m.in. złoty medal Mistrzostw Polski w długodystansowym biegu górskim, triumfowała w wielu biegach m.in. Ultramaratonie Bieszczadzkim czy Biegu 7 Dolin (na dystansie 64 km).

W tym roku odnotowała 2 zwycięstwa na krótszych ok. 11 i 5 km dystansach, podczas Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich 2019/2020 i III Crossu Wokół Małego Giewontu. Potem lawinowo pojawiły się wieści o odwołanych/ przełożonych biegach, a niektórych organizacja wciąż stoi pod znakiem zapytania.

Jak jednak wiadomo, życie nie lubi pustki, więc pojawiają się inne okazje do sprawdzenia swojej formy. Należą do nich biegi wirtualne, ale Martyna dokłada swoją trochę inną propozycję – #pbRace. Skąd pomysł?

W pełni wirtualną formułę przyjął tegoroczny charytatywny bieg Wings for Life. Biegacze punktualnie 3 maja 11.00 czasu UTC (13:00 czasu lokalnego) w pojedynkę, w dowolnie wybranej lokalizacji i ze specjalną aplikacją, która śledziła aktywność wyruszali na trasę. Na start spontanicznie zdecydowała się i właśnie Martyna. Pokonała 50,38 km, co dało jej 3 miejsce wśród kobiet na świecie (triumfowała Nina Zarina z Rosji – 54,23 km, a druga była Dominika Stelmach – 51,25 km).

Zaskoczył mnie trochę wynik który uzyskałam. Nie spodziewałam się, że potrafię tak szybko i długo biegać. Na początku nie wiedziałam do końca jak to ugryźć, głownie startuje w górach, płaskie ultra to jest jednak zupełnie inny wysiłek. Dodatkowo ostatni płaski maraton przebiegłam w 2014 roku, na samym początku mojej przygody z bieganiem [Martyna uzyskała wówczas czas 3:40:42].Trochę zaryzykowałam i zaczęłam biec szybciej niż wcześniej zaplanowałam, ale okazało się, że to było moje komfortowe tempo. Cały bieg był zaskakująco prosty i przyjemny. Może jednak jestem ultra :) – wspomina Martyna.

Był to dopiero początek. Teraz Martyna zaprasza do wspomnianej już, wspólnej zabawy #pbRace. Jak wyjaśnia:

Prawda jest taka, że brakuje nam teraz trochę motywacji. Oczywiście bieganie dla samego biegania jest super i sama po kolejnych informacjach o przełożeniu lub odwołaniu zawodów, po prostu ubierałam buty i najzwyczajniej w świecie cieszyłam się, że mogę biegać. Natomiast po pewnym czasie, czegoś zaczęło mi brakować. Start w WFL uświadomił mi, że tak naprawdę nic się nie zmieniło i w dalszym ciągu mogę realizować swoje cele i podnosić swój poziom sportowy.

A #pbRace jest dla mnie fajną formą motywacji, mam szansę się wykazać i pościgać się z samą sobą, sprawdzić swoją formę, czy po prostu fajnie spędzić czas w górach i przy okazji dać sobie w kość na świetnych trasach.

Dodając – Wybrałam trasy około półmaratońskie, bo to dystans który jestem w stanie pokonać sama i bez pomocy osób trzecich na trasie. Dodatkowo fajnie wplatają się w plan treningowy i traktuję je jako mocniejszy akcent. Po pierwszym „starcie” mogę śmiało stwierdzić, że dla mnie najtrudniejszym elementem jest nawigacja. Zresztą to jest moja pięta achillesowa, zdarza mi się pogubić, szczególnie jak się spieszę 😉. Może w końcu nauczę się wykorzystywać te wszystkie nawigacyjne bajery w zegarku.

Wybrałam sobie 4 biegi:

  • Złoty Półmaraton Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich;
  • Bieg Sokoła Zakopiański Weekend Biegowy z Sokołem;
  • Rzeźniczek rozgrywany podczas festiwalu rzeźnickiego;
  • Chyża Durbaszka Biegi w Szczawnicy.

Każdy z tych biegów ukończyłam w poprzednich latach, każda z nich jest niepowtarzalna i z wielką przyjemnością pokonam je jeszcze raz. Na 21 km trasie DFBG jest do pokonania około 900 m up, z czego ponad połowę przewyższenia na pierwszych 6 km. Sama startowałam tam już 3 razy, a do mety dobiegłam dwa. Ostatnio mierzyłam się z tą trasą w 2018 roku i to właśnie wtedy mocno pobłądziłam i nie ukończyłam zawodów. Miałam coś do udowodnienia – kończy.

Pierwszy sprawdzian zdany pozytywnie. Martyna postawiła sobie za cel nie tylko pobiec lepiej od swojego najlepszego wyniku, ale i rekordu trasy. Ten oficjalnie należy do Natalii Tomasiak – 1:47:50. Z kolei Martyny najlepszy oficjalny wynik pochodzi z 2017 roku – 1:49:01.