Marka Nike zaprezentowała nową odsłonę swojego flagowego modelu butów do biegania – Nike Pegasus 37. Zmiany są wyczekiwane. Projektanci zdecydowali się dokonać modyfikacji w jednym z filarów – podeszwie środkowej, dopracowując system amortyzacji.

Dotychczasową pełnowymiarową jednostkę Air Zoom zastąpiono pianką Nike React. Flagowego systemu Air Zoom jednak również nie zabrakło. Tyle tylko, że badania marki pozwoliły ustalić, gdzie jest on szczególnie potrzebny, biorąc pod uwagę preferencje zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

4 mm jednostka Air została zamknięta w piance Nike React. Tylko w przedniej części stopy zastosowano jej zwiększoną ilość (10 mm). Jednostka ma jednak różne ciśnienie w przypadku damskiego i męskiego modelu.

Można powiedzieć, ten rok należy do pianki Nike React. Choć nie jest nowością, to odgrywa znaczącą rolę we wszystkich dotychczasowych debiutach tego roku. Pianka React jest lżejsza, bardziej czuła i trwalsza niż poprzednia pianka Cushlon, ale także bardziej wytrzymała niż Air Zoom. To nie są jedyne zmiany.

Nie zawsze był ulubieńcem

Pegasus, choć zaprezentowany został już w 1982 r. i obecnie należy do ulubieńców, nie tylko amatorów, ale i czołowych zawodników, nie od zawsze stanowił chlubę Nike. Zdarzyło się nawet, że zniknął z oferty pod koniec lat 90-tych. Ostatecznie tylko na chwilę.

Pierwotną inspiracją było zaprojektowanie bardziej dostępnego cenowo buta treningowego Air dla każdego” – mówił o początkach Mark Parker wówczas menadżer ds. wzornictwa zaawansowanych produktów, później dyrektor ds. koncepcji wzorniczej i technologii oraz generalny dyrektor Nike, dodając – „była to jedna z naszych pierwszych prób znalezienia optymalnego rozwiązania dla biegacza”.

Można powiedzieć skuteczna. Podobnie jak wiele projektów Air z początku lat osiemdziesiątych Pegasus powstawał w zespołowo, nie był dziełem wyłącznie Parkera. Zastosowanych w Pegasusie wskazówek dotyczących wzornictwa dostarczył również Bruce Kilgore, który w historii marki zapisał się również dzięki pracom nad Air Force 1 — pierwszym butem firmy Nike do koszykówki z tłumiącym wstrząsy systemem Air. Pomagali również inni projektanci. Nikt nie przypuszczał jak długą napiszą historię, mimo, że nie brakowało na niej przeszkód i upadków, po których Pegasus wciąż wracał na trasę. Po tylu latach wciąż ma swoje grono zwolenników i trudno wyobrazić sobie jego brak w ofercie marki

Air od początków

Pegasus był pierwszym modelem wyposażonym w technologię „Air Wedge”. Była to jednostka technologi „Air”, która jak wskazywał katalog z 1982 r. znajdowała się jedynie pod piętą, a która miała o 12% poprawiać tłumienie wstrząsów w porównaniu z pianką EVA. To ta cecha wpłynęła na to, że oryginalnie but nazywał się właśnie „Air Wedge Trainer”. Ostatecznie jednak został mianowany jako „Pegasus” w nawiązaniu do uskrzydlonego konia z mitologii greckiej. Symbolizując tym samym ruch, szybkość i latanie („air”).

Pierwszy model posiadał prostą cholewkę utrzymaną w szarej kolorystyce z granatowymi akcentami. Wykonaną z nylonu z zamszową górą. Stworzenie butów wymagało początkowo sprowadzania komponentów, w tym poduszki Air Wedge z USA oraz nylonu z Niemiec. Zajmował się tym Michael St. Laurent, opracowujący wówczas buty Nike w Korei. Wpisał się równie mocno w historię modelu. Poza ściąganiem komponentów, które z czasem zaczęto wytwarzać w lokalnej fabryce, pracował m.in. nad unowocześnianiem materiału z jakiego była zrobiona znajdująca się na poziomie śródstopia pianka EVA. Konieczna była również nauka pracowników w koreańskich fabrykach. Choć buty miały być opcją cenowo bardziej dostępną nie chciano tracić na jakości. Pracownicy uczyli się więc m.in. jak mocować cholewkę bezpośrednio do podeszwy środkowej.

Pegasus miał być również dobrym modelem dla początkujących. Gdy plan linii produkcyjnej marki opierał się o trzy filary: stabilność, tłumienie wstrząsów i lekkość, Pegasus zawsze wpasowywał się gdzieś pośrodku. Już w 1987 r. osiągnięto sprzedaż pięciu milionów par. W tym samym czasie w gazetach pojawiały się komunikaty zwracające uwagę, że:

„biegacze zaczynają traktować model Pegasus jak ulubioną parę dżinsów, nie chcą się z nim rozstać”.

To był tylko kolejny bodziec. Do sprzedaży zaczęto wprowadzać nowe modele m.in. w 1988 r. męski Air Pegasus ACG posiadający cholewkę z syntetycznej skóry i gumową otoczkę na palce. Była to alternatywa dla aktywności w niekoniecznie sprzyjających warunkach pogodowych. Dodatkowe korzyści były jednak dostępne w cenie premium.

Kryzys

Choć po 15 latach w 1997 r. Pegasus był główną linią biegową Nike, jego pozycja zaczęła słabnąć. Rynek oferował coraz większą gamę produktów biegowych, a kultowy model Nike przy swoich ewolucjach odbiegł od tego co potrzebowali biegacze. Członkowie zespołu Nike Running udali się na wspólny trening w celu omówienia sytuacji. Sami byli zapalonymi biegaczami.

Jeden z członków Tim Slingbsby wspomniał – „pamiętam bieg, to było zabawne. Rozmawialiśmy o Pegasusie i byliśmy sfrustrowani tym, dlaczego zainteresowanie spadało. A potem wszyscy spojrzeliśmy w dół, nikt z nas nie miał tego modelu na nogach”.

To był klucz, wszyscy z obecnych poważnie podchodzili do biegania, a sami wybierali inne modele. Wystarczyło tylko znaleźć odpowiedź, choćby dlaczego sami nie chcą go nosić. Po długich naradach załoga Nike Running zdecydowała, że ​​jest tylko jeden sposób aby spróbować model, który stracił swój urok. Zapadła decyzja na zaprzestanie produkcji do czasu aż będzie można przywrócić pierwotną formę.

Pretensje biegaczy

Przez kolejne tygodnie układali schemat działań. Po tym czasie ogłosili, że wymyślili plan i robią przerwę, a kiedy będzie odpowiedni moment – model powróci. Nie chcieli wydawać półproduktu. Jak można było przypuszczać, wszyscy od kierowników sklepów detalicznych do fanatycznych biegaczy z rodziny Nike byli zdenerwowani tą decyzją. Tysiące biegaczy skontaktowało się z Nike za pośrednictwem e-maili, listów i telefonów, prosząc o but, w którym pokochali się lata temu i licząc, że zostanie przywrócona.

Zespół wraz z Slingsby planował przywrócić but, czekał tylko na odpowiedni moment. Tym bardziej, że brakowało im projektanta, który nadałby dawną formę, ale przede wszystkim skoncentrował się na podstawowych wartościach buta. Tymczasem do ekipy Nike dołączył Sean McDowel. Sam był biegaczem. Pierwotnie poproszono go o aktualizację Army, która miała zastąpić Pegasusa w 1998 roku. McDowell, inni projektanci Nike i tysiące pozbawionych Pegasusa mieli nieco inny plan. Część z nich już w kolejnym roku poczuła nostalgię.

Pamiętasz Pagasusa?” – wspominał McDowell – „Biegałem w nim. To były jedne z moich ulubionych butów w szkole średniej i na studiach. Byłem zapalonym biegaczem i miałem świra na punkcie techniki, a to był zawsze najlepszy but z neutralnym systemem tłumienia wstrząsów.”

Powrót

McDowell otrzymał zielone światło na stworzenie projektu. Wspólnie ze Slingsbym i Emily Dennison, odpowiedzialną za rozwój, skoncentrowali się na wyszukaniu atutów, które przywróciłyby Pegasusowi jego potencjał. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobili, była eliminacja tzw. „Visible Air”. Według panujących standardów wszystko co miało się dobrze sprzedawać w sklepach miało mieć Visible Air, czyli widoczną poduszkę.

McDowell. z zespołem uznali, że biegacze są jednak inni. Chcą buta, który działa. Nie koniecznie obchodzi ich, jak to wygląda. Zdecydowano się na usunięcie z podeszwy środkowej łączonej z pianką Phylon oraz poduszką gazową Air na poziomie pięty, którą stosowano od roku 1987, a zastąpieniu poduszką gazową Air na pełnej długości oraz pełną podeszwą środkową z pianki Phylon. Aby zapewnić prawidłowe działanie poduszki gazowej Air, Dennison i Dan Dehaven opracowali nową technologię prasowania tłoczonego formy wstępnej powietrza do buta. To sprawiło, że but stał się leki, bardzo dobrze tłumił wstrząsy i umożliwiał niespotykane dotąd rozłożenie ciężaru stopy.

Podeszwa z 2000 Air Pegasus powróciła do swoich początków, czyli legendarnej podeszwy z wafli Billa Bowermana ze standardową gumą BRS 1000. Zdecydowano się jednak na kilka poprawek, w tym dodanie poprzecznych nacięć by poprawiać komfort i minimalizować pronację. Poszerzony został także obszar śródstopia.

Aby zaakcentować cechy buta, McDowell użył wizualnego projektu, zawierającego kolory i kierunkowe wzory, aby podkreślić elementy najważniejsze dla biegaczy, takie jak dopasowanie śródstopia i elastyczne rowki. Cholewka wykonana została z trójwarstwowej siatki mesh, zapewniając oddychalność i suchość stopom. Dodatkowo wykorzystano materiał odblaskowy 3M, aby zapewnić im bezpieczeństwo.

Tym samym na jesień 2000 r. linia Pegasus była gotowa do sprzedaży. Stała się również częścią nowo powstałej serii Bowerman, kolekcji poświęconej tworzeniu spójnego, niezawodnego obuwia dla biegaczy przez biegaczy. Stał się jednym z naszych fundamentów dla nowej serii Bowermana.

Jak wspomniał wówczas w informacjach prasowych McDowell – „Oryginalną serię Bowerman, którą nazwaliśmy w 100 procentach miała być „czystością”. Oznacza to, że nie będziemy słuchać nikogo poza biegaczami. Nie będziemy słuchać wyższego kierownictwa, nie będziemy słuchać połowy ludzi pracujących w Nike, którzy myślą, że mają coś do powiedzenia. Zamierzamy po prostu wyjść i poświęcić się sportowcom i biegaczom i zrobić wszystko, czego chcą”.

Częścią intencji serii Bowerman było utrzymanie bardziej jednolitych butów, więc Air Pegasus 2000 pozostał niezmieniony przez 2 lata. Kiedy nadszedł czas, aby wprowadzić kolejny model, Air Pegasus 2002, wielu członków zespołu uważało, że subtelnych z pozoru zmian jest zbyt wiele. Na początek dopasowanie Air Pegasus 2002 zostało zmienione. W porównaniu do Air Pegasus 2000 dawała odczucie mocniejszego, do którego większość fanów Pegasusa nie była przyzwyczajona. But był zarazem cięższy niż jego poprzednik, a także miał konstrukcję w kształcie siodła, która tworzyła dodatkową warstwę na górnej części buta. Istotne elementy Pegasusa, w tym podeszwa pozostała.

Ulepszenia obuwia poszły chyba za daleko, a sprzedaż spadła. Starano się więc dopracować kolejne edycje. Dopiero Pegasus 2004 był taki jaki miał być model w 2002 roku – o czym wspomniał Steve Roth, który pracował nad oryginalnym Pegasusem w 1982 roku. Pegasus 2004 wracał na właściwe tory, globalna sprzedaż wzrosła, mimo to wciąż pozostawało kilka rzeczy do wypracowania w konstrukcji. Kolejna edycja Air Pegasus 2005 została wprowadzony do sprzedaży jako „agresywna aktualizacja”, co zagroziło spójności, która była ideą przy powrocie modelu na rynek. Niektórzy z ekipy Nike Running winy doszukiwali się w zmianach projektantów. Każdy z nich podążał nieco inną drogą. Tak czy inaczej, rok 2005 nie był hitem dla wersji męskiej.

Dla kobiet

Pomimo niezbyt zachęcającej reakcji na produkt męski, to pozytywne zmiany przyniosła wersja dla kobiet. Po raz pierwszy bowiem propozycja dla pań zawierała inny wzór niż męski, została skonstruowana z uwzględnieniem kobiecej anatomii. Jednocześnie badania wykazały, że kobiety częściej mają tendencje do „unoszenia palców” podczas biegu. Pierwsze modele wydane w ramach nowej serii Bowerman Series pojawiły się w 2006 roku. Pegasus dla kobiet miał nie tylko swój własny design, ale zawierał również ulepszenia obejmujące m.in. bardziej elastyczne rowki. Sama biomechanika buta została również dostosowana do budowy kobiet, lżejszej masy ciała kobiet, w porównaniu do mężczyzn.

Opierając się na dziedzictwie kolejne Pegasusy były udoskonalane, zostały wzbogacone m.in. jak i u kobiet o elastyczne rowki, a także odświeżoną, obudowaną poduszkę air. Rozwijała się nie tylko technologia, ale i sam proces tworzenia butów.

Nike Air Zoom Pegasus 37

Model ulegał ciągłym udoskonaleniom. Zaczęto zwracać coraz większą uwagę na dopracowanie szczegółów. I tak udało się wypracować już jego 37 edycję. Wracając do wspomnianych na początku różnic. Model 37 damski i męski też zawiera drobną różnicę w postaci poduszki Nike Air Zoom. W wersji damskiej jej ciśnienie to 15 PSI (jednostka pochodna ciśnienia w brytyjskim systemie miar, oparta na sile ciężkości.), zaś męskiej 20 – PSI, uwzględniając to czego oczekują same kobiety, czyli nieco sztywniejsze odczucie w trakcie jazdy. Sama zmiana konfiguracji podeszwy środkowej zapewnia również większy zwrot energii. W bocznej części buta zmiana koloru podkreśla położenie poduszki powietrznej Zoom w przedniej części stopy.Dodatkowo, nowa półprzezroczysta cholewka nadaje butowi lekki wygląd przypominający piórko.

Pozostało to co znane i sprawdzone, czyli m.in. podeszwa zewnętrzna oraz zapiętek, któy zwęża się poza ścięgno Achillesa – projekt, na który wpływ mają bezpośrednie opinie sportowców.

Nike Air Zoom Pegasus 37 dostępny będzie w sieci SKLEPBIEGACZA.PL

Nike-Miler_Baner-PB