Sprzyjające warunki pogodowe sprawiły, że tegoroczna, już 7. edycja TUT-Trójmiejski Ultra Track, który wystartował w sobotę 29 lutego, była rekordowa. Nie tylko pod względem szybkości wyczerpania limitu miejsc na najdłuższych dystansach, frekwencji, ale i wyczekiwanych rekordów tras. Wywalczyli je Elrand Eldrup z Norwegii oraz specjalistka od długich dystansów Dominika Stelmach, która jednocześnie sprawiła sobie tym samym prezent urodzinowy. 

Zawodnicy na trasę wyruszyli o 7:00 z ul. Tatrzańskiej w Gdyni. Dominika była kandydatką, nie tylko do zwycięstwa w kategorii kobiet, ale i w OPEN. Już trzykrotnie triumfowała wśród pań na flagowym, najdłuższym dystansie TUTa podczas zimowej edycji. Jednocześnie za każdym razem w 2016, 2017 i 2018 r. zajmowała 2 miejsce OPEN, uzyskując odpowiednio czasy: 5:30:41, 5:29:52 i 5:25:05. I choć tym razem ze swojego rekordu trasy urwała kolejne minuty, meldując się na mecie z rezultatem 5:16:08, szybszym od wcześniejszego rekordu męskiego, to musiała uznać wyższość Norwega. Elrand Eldrup na mecie zameldował się już po 5:08:42, poprawiając tym samym rekord trasy należący od 2018 r. do Litwina Gediminasa Grinius, aż o ponad 12 minut (5:21:16). 3 OPEN i 2 wśród mężczyzn linię mety przekroczył Adrian Niski – 5:22:27.

Adrian Niski

Podium wśród mężczyzn uzupełnił Rafał Kot, znany również jako Góral z Mazur – 5:30:46. Dla Rafała, którego na trasie męczyły problemy żołądkowe, podobnie jak i dla Dominiki, TUT – Trójmiejski Ultra Track to zmagania w których debiutowali na ultradystansie. Góral z Mazur w swoim debiucie w 2016 r. zajął 22. miejsce z wynikiem 6:29:31.

Ostatecznie z trasy zszedł ubiegłoroczny zwycięzca, wracający po kontuzji Sebastian Sikora, a tuż za podium uplasował się trzeci przed rokiem Damian Falandysz, który zanotował swój najlepszy rezultat na trasie TUT – 5:41:28. Również i on swoją przygodę z dystansami ultra zaczął podczas zmagań TUT – Trójmiejski Ultra Track ( w 2015 r.). 

Wśród pań 2. miejsce zajęła Maria Maj-Roksz (6:46:11), a 3. – Grażyna Golas – 7:14:45. Łącznie z dystansem 68 km poradziło sobie niemal 300 osób.

To był idealny sposób na spędzenie dodatkowego dnia w roku – mówił Mariusz, jeden z uczestników najdłuższego dystansu. Dodając – wiedziałem czego się spodziewać. W TPK [Trójmiejski Park Krajobrazowy] biegałem już wielokrotnie m.in. na wspólnych wycieczkach przed TUTem. To swego rodzaju magiczne miejsce. Mimo, że do morza blisko, lokalne górki potrafią zaskoczyć, zwłaszcza słynny na końcówce zielony szlak. Trasa jest przemyślana, miejscami nie brakło na niej błota, a do tego jak dołożymy rewelacyjne punkty odżywcze, kibiców, a przede wszystkim panującą atmosferę, to mimo, że nogi mnie trochę bolą, już bym się z chęcią zapisał na kolejną edycję. Wiem, że kilka osób było zawiedzionych pakietem startowym. Jak dla mnie inni powinni brać przykład, bez zbędnych ulotek czy mało przydatnych gadżetów.

Maraton bez niespodzianek

Tegoroczna trasa TUT42 będąca ewolucją wcześniej znanej tzw. „Szybkiej 40”, w większości pokrywała się z trasą TUT68. Zawodnicy na trasę ruszyli o godz. 9:15 z Adventure Park Gdynia Kolibki. Tu od początku faworytką była Gosia Pazda-Pozorska, ubiegłoroczna zwyciężczyni odrobinę krótszego dystansu. Po biegu napisała, że TUT to najbardziej spontaniczny start w jej życiu. Miała w planie rywalizację na królewskim dystansie w marcu w Barcelonie, jednak z uwagi na panujący koronawirus, zdecydowało się zrezygnować. Jak relacjonuje na swoim FanPage’u– „Przez te wirusy w tym roku coś czuję że jeszcze więcej ich będzie, bo tak namieszały w moim kalendarzu planowo -biegowym. Oczywiście nie żałuję bo przynajmniej nie ominęła mnie ta świetna TuTowa zabawa.” Jednocześnie wspominając – „Organizacja rewelacja, trasa oznaczona perfekcyjnie, inna totalnie niż w zeszłym roku, ciut dłuższa, ale o podbiegi też zadbali.”

Start TUT42

Gosia na mecie zameldowała się jako 3 OPEN i 1 wśród kobiet z wynikiem 3:40:27. Szybciej do trasę pokonali Radosław Chyb (3:12:36) i Piotr Choroś (3:13:10). Radosław w ubiegłym roku zajął 3 miejsce na trasie TUT40. Wówczas o nieco ponad 2 km krótszą trasę przemierzył w czasie 3:13:10. Zawodnicy jednak przyznawali na mecie, że trasa TUT42 jest łatwiejsza. Piotr w 2018 r. zajął 5. miejsce na dystansie TUT68. Podium wśród mężczyzn uzupełnił Dariusz Rudnicki – 3:43:58, który trzykrotnie w latach 2016-2018 r. rywalizował na najdłuższym dystansie TUTa. 

Wśród pań 2 miejsce i jednocześnie 6 OPEN zajęła Gosia Iwan (3:46:15), a na najniższym stopniu podium stanęła Kinga Zielińska – 4:09:29.

Wymagający półmaraton 

Wśród tegorocznych nowości TUTa pojawił się również dystans półmaratonu, będący ewolucją wcześniejszej tzw. „Grubej 15”. Wynikiem 1:28:13 zwyciężył Łukasz Baranow, ubiegłoroczny triumfator dystansu TUT40. 2. miejsce zajął Norbert Borzęcki – 1:32:22, a 3. Piotr Rolbiecki – 1:37:28. Wśród pań triumfowała Joanna Sztygiel (1:48:36), przed Karoliną Grucza (1:52:55) i Ariadną Mataix Martinez (1:53:30). 

Trasa półmaratonu jak dla mnie jest niezwykle wymagająca. Nie brakuje na niej stromych podbiegów czy podejść, którymi osobiście byłam zaskoczon.a – wspominała na mecie z wielkim uśmiechem Katarzyna. 

Startujący już na początek mieli pod górę. Start TUT21 (podobnie jak TUT10) ulokowany został u podnóża lokalnej górki, gdzie do ok. lat 70-tych funkcjonował stok narciarski.

Start TUT21

TUT10 

Jako ostatni na trasę ruszyli zawodnicy z dystansu TUT10. Zwyciężył Bartosz Zyborowicz – 42:57. 2. miejsce OPEN zajęła Marta Łagownik – 44:32. Podium wśród mężczyzn uzupełnili Pawęł Iwan (45:15) oraz Sławek Lamparski (46:39), a wśród pań Zuzanna Głombiowska (50:22) i Aleksandra Suchanecka (52:11). 

buty-trailowe_Baner-PB-750x300