Model New Balance 1080 zadebiutował w 2010 r. ustanawiając nowy poziom w kategorii amortyzacji premium amerykańskiej marki. Od początku skonstruowany został z myślą o zapewnieniu odpowiedniej ochrony, również dla cięższych osób. Jako towarzysz codziennego treningu, który sprawdzi się podczas pokonywania długich dystansów. Demonem prędkości nigdy nie był. Zawsze łączył w sobie najbardziej zaawansowane technologie marki. Te na przestrzeni lat ulegały zmianom. Do sprzedaży trafiła ich jubileuszowa, 10. odsłona. Choć bardziej to ewolucja niż rewolucja, to zmiany są zauważalne od razu. Nadają butom futurystyczny wygląd.

Skąd nazwa 1080?

Marka New Balance na rynku funkcjonuje już od ponad 110 lat, ale największy sukces zaczęła odnosić w połowie lat 70. Wzrost zainteresowania sportem spowodował ogromny wzrost sprzedaży. Lokalizacja w Bostonie pozwoliła marce zaspokoić potrzeby również rosnącej grupy biegaczy, którzy coraz chętniej zaczynali swoją przygodę z bieganiem.

Od początku marka w swoich modelach stosowała oznaczenie cyframi. Był to celowy zabieg. Mamy tendencję do wyrabiania sobie opinii na temat czegoś po samej nazwie. New Balance chciał tego uniknąć. Z założenia opinia miała być wyrabiana na bazie samego produktów.  Okazuje się, że nazwa może mieć istotną rolę. W końcu w różnych krajach dane słowo może znaczyć co innego. Z pozoru nam nie wzbudzających specjalnie skrajnych emocji słowo, gdzie indziej zniechęci. Historia zna wiele takich przypadków, jedna z nich tyczyła choćby samochodów. W końcu w nazwie Toyotę MR-2 nawet my chyba nie widzimy nic specjalnego? Ale we Francji wymawia się to podobnie do „emmerdeur”, co znaczy „gówniany”. Niewiele brakowało, a i New Balance początkowo odchodząc od filozofii numeracji i nadając obuwiom nazwy też popełniłby podobny błąd. Ostatecznie stał się w tych kwestiach bardzo ostrożny, a na rynku znajdziemy i produkty z nazewnictwem, jak choćby terenowy New Balance Hierro. 

Utrzymywana od początku numeracja 1080 nie jest jednak przypadkowa. Końcówka „80” oznacza but neutralny dla biegaczy, którzy szukają doskonałej amortyzacji na długie kilometry. Z kolei pierwszy człon, oznacza zaawansowanie technologiczne butów. 

Początki modelu

1080 na rynku zadebiutował w 2010 r. Wykorzystywał jedne z największych technologii jak na tamte czasy stosowane w butach marki New Balance, a jego waga katalogowa wynosiła 343 g. Nie zabrakło charakterystycznego „N” na cholewce. Znak marki pojawił się dopiero w latach 70-tych. Choć firma rozwijała się szybko, brakowało jej identyfikacyjnej tożsamości. Twórcą został Terry Heckler. Początkowo zarzucano podobieństwo i nawiązanie do innej znanej marki, debiut symbolu okazał się jednak udany.

Wydany w 2010 r. New Balance 1080

Pierwsza odsłona modelu wykorzystywała amortyzującą wkładkę profilowaną pod wysokim ciśnieniem C-Cap i polimerowy system Abzorb. Ra edycja jeszcze nie wzbudzała większego zainteresowania, ale marka już oceniała ten model jako swój flagowy.

W drugiej wersji wydanej w 2012 r. New Balance skupił się na wykorzystaniu nowych, lżejszych materiałów. Dzięki temu 1080v2 ważył 297 g (15% mniej, niż poprzednik). Sam model jako pierwszy w linii produktów, wzbogacony został o technologię N2. Jak na tamten czas, był to jeden z bardziej zaawansowanych materiałów amortyzujących. Charakteryzujący się niską gęstością oraz wysoką sprężystością, pozwolił zmniejszyć wagę buta, jednocześnie poprawiając jego amortyzację. Model New Balance 1080v2 z 2012 r. był pierwszym butem tej firmy wykorzystującym nową technologię N2 na pięcie. Nowością w 2012 r. była również technologia T-BEAM wzorowana na desce surfingowej stabilizująca śródstopie oraz ruchy skrętne.

W kolejnych iteracjach postulat – „mniej znaczy więcej”, wyznaczał kierunek projektowania, zmniejszając całkowitą liczbę elementów w stosunku do poprzednika. Największą zmianę przeszła jednak dopiero 6. edycja, wzbudzając jednocześnie spore zainteresowanie. Zdecydowano się w niej wykorzystać przełomową amortyzację marki – Fresh Foam, znaną z wcześniejszych modeli: 980, Boracay i Zante. Materiał był lżejszy i bardziej sprężysty. Powstał przy wykorzystaniu nowoczesnego oprogramowania do modelowania i projektowania komputerowego. Podeszwa środkowa zawierała kształty wypukłe i wklęsłe tworząc różne strefy zapewniające odpowiedni poziom amortyzacji na każdym etapie biegu. Konstrukcja oparta została na podstawie danych zebranych od biegaczy. Nowa podeszwa środkowa była już stałym element kolejnych iteracji, można wręcz było odnieść wrażenie, że marka boi się wprowadzać drastyczne zmiany w swoim flagowym modelu. 10. odsłona wreszcie idzie o krok dalej. 

New Balance 1080v10. Co nowego?

Projektantom zależało, by jubileuszowa 10. wersja 1080 wyróżniała się znacząco. Prace nad koncepcją zaczęły się już w 2018 r. Nie chodziło jednak tym razem tylko o znalezienie lżejszych czy też bardziej miękkich materiałów. Zaczęto od podstaw projektowania, ulepszenia danych wykorzystywanych w procesie. Coraz chętniej stosowane przez wszystkich narzędzia obliczeniowe pozwalają na precyzyjne zaprojektowanie każdego elementu buta. W dzisiejszych czasach, jak dodaje marka – „Szkicowanie projektów ręcznie jest prawie niemożliwe. ”

New Balance 1080 v9 vs. New Balance 1080 v10

Postanowiono nie zmieniać wysokości podeszwy i dropu wynoszącego 8 mm (30 mm na pięcie i 22 mm w przedniej stopie), ale podeszwa środkowa ewoluowała. Projektanci współpracowali z programistami komputerowymi w celu opracowania nowego jej wzoru. Zdecydowano się na wykorzystanie tzw. tesselacji Woronoja. To wzory znane doskonale w przyrodzie, regularne jak w plastrach miodu, czy też nieregularne jak na skrzydłach ważki.

Andrew Nyssen, starszy kierownik ds. Kreatywnego projektowania w New Balance w wypowiedziach podczas prezentacji produktu zaznaczał, że w przypadku nowego projektu chodziło o wzory Woronoja – „które bardziej przypominają bańki mydlane niż cegły. Pęcherzyki rosną i wyginają się w celu dopasowania do przestrzeni i mogą mieć nieregularne kształty. Zamiast jednolitej sieci prostych linii i twardych kształtów, otrzymujesz dynamiczną sieć wielobocznych wielokątów.” Do tego nawiązuje rzucający się w oczy od razu nowy wzór podeszwy środkowej. 

Poprzednia odsłona 1080 wykorzystywała wzór sześciokąta. Były to jednolite i sztywne wzory, nie były dość miękkie ani wystarczająco elastyczne. Jak zaznaczała marka, nowe wzory Woronoja rozwiązały ten problem, pozwalając na większą elastyczność. Dla znających wcześniejsze odsłony modelu, nowa podeszwa jest miększa niż v8 i bardziej sprężysta niż v9. Opierając się o zebrane dane dotyczące mapowania ciśnienia i uderzenia stopy, marka zastosowała precyzyjne laserowanie, otrzymując inteligentniejszą amortyzację i nową kolekcję premium butów do biegania New Balance o nazwie Fresh Foam X. W trwającej obecnie walce na tworzenie nowych, udoskonalonych pianek w modelach butów do biegania, „X” nie należy powiązywać z pianką marki Nike – ZoomX, która ma zupełnie inny charakter. 

Poza zastosowaniem wzorów w podeszwie środkowej, zdecydowano się na zastosowanie ich również w podeszwie zewnętrznej, dając bardziej wszechstronny element konstrukcyjny. 

Podeszwa New Balance 1080 v9 vs. New Balance 1080 v10

10. odsłonę wyróżnia również nowa cholewka. Wcześniej znaną techniczną siateczkę zastąpiono nową o nazwie Hypoknit 2.0. I tu projektanci skorzystali ze wsparcia technologii, stosując niestandardową technikę komputerowego modelowania. Pozwoliło to na stworzenie różnych stref z tej samej dzianiny. Łączy w sobie rozciągliwość, oddychalność, ale jednocześnie i wsparcie, zwłaszcza w obszarze śródstopia, bez konieczności stosowania dodatkowych warstw. Zachowano przestrzeń w obszarze palców. Sama marka wspomina – „Gdy projektant wprowadza żądane strefy, oprogramowanie tworzy je automatycznie. Proces wygląda jak setki mrówek pełzających po ekranie, tworząc linie i wzory wypełniające cholewkę.

Sprawdź w SKLEPBIEGACZA.PL

Najnowszą odsłonę wyróżnia profilowany zapiętek, która jak potwierdzali pierwsi użytkownicy, zapewnia lepsze trzymanie niż niski, sztywny, znany z serii v9. Jednocześnie jego konstrukcja niweluje jakikolwiek nacisk na ścięgno Achillesa. 

Te wszystkie elementy pozwoliły też na nieznaczną obniżenie wagi buta, do 281 g w wersji męskiej i 238 g w wersji damskiej.