Tuż przed startem Drużynowych Mistrzostw Europy, które rozegrane zostały w miniony weekend w Bydgoszczy, Marcin Lewandowski, kapitan polskiej reprezentacji zapowiadał walkę drużyny, ale i jednocześnie zaznaczał, że należy pamiętać, że tegoroczny sezon jest bardzo specyficzny i długi. Najważniejszą imprezą są 17. IAAF Mistrzostwa Świata w Doha, które odbędą się na przełomie września/października. Oznacza to, że część zawodników wciąż jest w mocnym treningu, zatem forma nie jest jeszcze optymalna.

Kibice licznie zgromadzeni na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka nie mogli się czuć zawiedzeni, bo sportowych emocji nie zabrakło, a Polscy reprezentanci wielokrotnie swoje zmagania rozstrzygali na ostatnich metrach. Niekoniecznie w tym dniu chodziło o uzyskiwane rezultaty, a zajęte miejsce. Punktowanych było aż 20 konkurencji zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.

Już przed imprezą spodziewano się, że największym naszym rywalem będzie reprezentacja Niemiec. To z nimi tylko przegraliśmy podczas ostatnich mistrzostw w Lille 2 lata temu. Polacy wygrali wówczas 5 konkurencji. Po zwycięstwa sięgnęli wówczas: Marcin Lewandowski, Paweł Fajdek, Sofia Ennaoui, kobieca sztafeta 4×400 m oraz Kamila Lićwinko.

Tym razem, przed własną publicznością, polscy reprezentanci triumfowali w konkurencjach aż 10 razy. 

W sobotę najlepsi okazali się: Justyna Święty-Ersetic (400 m), Marcin Lewandowski (1500 m), Patryk Dobek (400 m przez płotki), Michał Haratyk (pchnięcie kulą) oraz Wojciech Nowicki (rzut młotem).

Marcin Lewandowski po swoim biegu przyznał – „Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się wygrać na własnym stadionie jako kapitan drużyny. To kolejne cenne doświadczenie przed Mistrzostwami Świata. Być może jestem starym lisem, ale wciąż mogę się czegoś nauczyć od każdego wyścigu„. 

Niektórzy liczyli na dalekie pchnięcie kulą Michała Haratyka, który na koniec lipca, rezultatem 22,36 m ustanowił nowy rekord Polski. Swoją formę potwierdził również na początku sierpnia podczas 7. Festiwalu Rzutów im. Kamili Skolimowskiej, gdzie wyrównał rekord. I choć w Bydgoszczy zwyciężył pewnie z wynikiem 21,83, to po zmaganiach powiedział – „Nie byłem dzisiaj świeży i Nie czułem się dobrze, ale pomyślałem, że dzisiaj nie będzie konieczne pchnięcie na ponad 22 metrów, a moje prognozy były prawidłowe”.

Po rozegraniu 22 z 40 konkurencji plasowaliśmy się jednak początkowo na 2 pozycji, do prowadzącej drużyny Francji traciliśmy 1,5 punkta. Jednak z uwagi na przekroczenie linii przez zawodników francuskiej sztafety 4×100 m, ta została zdyskwalifikowana, tym samym to Polska drużyna wyszła na prowadzenie, które bez wątpienia zmobilizowało kolejnych zawodników podczas kolejnego dnia zmagań.

W niedzielę, zgodnie z oczekiwaniami, zwycięstwo odniósł Adam Kszczot. Profesor 800 m nie miał jednak łatwego zadania. Pod względem taktycznym nie był to jego najlepszy start i choć miejscami został zablokowany, to zaatakował na końcówce i ostatecznie zwyciężył z czasem 1:46,97. Sprinterskim finiszem imponowała również Sofia Ennaoui, która wygrała tym razem na dystansie 1500 m. 2 lata temu w Lille triumfowała na 3000 m.

Nie zawiódł również tegoroczny rekordzista kraju Piotr Lisek, który zakończył jednocześnie panowanie Renauda Lavilleniego na Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce. Francuski zawodnik był niepokonany od 2011 roku.

Ponownie bezapelacyjnie najlepsze okazały się „Aniołki Matusińskiego” w sztafecie 4x400m, która pobiegła w składzie: Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik, Anna Kiełbasińska oraz Justyna Święty-Ersetic. Anna wystartowała również na dystansie 200 m, gdzie zajęła 6. lokatę. 

Po zwycięstwo sięgnął również Piotr Małachowski w rzucie dyskiem. Tym samym, nawet po 10 latach potwierdził swoją formę. Zwycięstwo odniósł m.in.podczas inauguracyjnej edycji Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce w 2009 r.

Dla polskiej reprezentacji to pierwsze zwycięstwo w historii tych mistrzostw. Do tej pory plasowaliśmy się na pozycjach: 

  • 2009 r. – 5. miejsce
  • 2010 r. – 6. miejsce
  • 2011 r. – 6. miejsce
  • 2013 r. – 4. miejsce
  • 2014 r. – 3. miejsce
  • 2015 r. – 4. miejsce
  • 2017 r. – 2. miejsce

Pełne wyniki

Jak już komunikowaliśmy w zapowiedzi, jeszcze do tego roku, 1. liga składa się z kolejnych 12 drużyn w Europie (po 12 z Superligi), 2. liga z następnych 12 drużyn, a 3. liga ze wszystkich pozostałych. Określony został również system spadków i awansów. Dotąd odpadały i awansowały po 3 kraje z danych zmagań, jednak zgodnie z ubiegłorocznymi decyzjami Rady Europejskiego Stowarzyszenia Lekkoatletycznego, od 2021 r. w Super Lidze wystąpi tylko 8 krajów. Oznacza to, że aż pięć krajów po zmaganiach w Bydgoszczy zostało zdegradowanych do niższej ligi: Czechy, Szwecja, Grecja, Finlandia i Szwajcaria. Awansuje za to Portugalia. 

95. PZLA Mistrzostwa Polski 

Kolejne lekkoatletyczne emocje już za 2-tygodnie. W Radomiu rozegrane zostaną 95. PZLA Mistrzostwa Polski. Na miesiąc przed Mistrzostwami Świata w Doha, w Radomiu wystartuje ponad 600 zawodników, którzy rywalizować będą w 21 konkurencjach.