5. edycja TriCity Trail przywitała biegaczy łaskawą pogodą. Zachmurzone niebo, temperatura oscylująca poniżej 20 stopni Celsjusza i chwilami padająca mżawka towarzyszyły zawodnikom rywalizującym na dystansach: półmaratonu, maraton + oraz biegu ultra.

O 4:30 na 80 km trasę (+ 1730/-1830 ) prowadzącą ścieżkami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego wyruszyło 118 zawodników. Ostatecznie do mety dotarło 108. Najlepszy okazał się faworyt Rafał Kot, który  na mecie zameldował się już po 6:59:38, zadziwiając jednocześnie zgromadzonych swoją lekkością finiszu i brakiem oznak zmęczenia. Drugi zawodnik, Juka Johannson, stracił do lidera niemal godzinę (7:52:58). Trzecie miejsce zajął Maciej Ciesielski (7:55:56).

Tricity Trail

Wśród pań zwyciężyła Alice Robinson (8:53:25), drugie miejsce zajęła Grażyna Golas, mieszkanka Gdyni, która w imprezach organizowanych w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym startuje dość często. Podium uzupełniła Kamila Zalewska (10:11:55).

Największe obawy przed startem miałem związane z pogodą. Zapisując się kilka miesięcy wcześniej, trudno taką przewidzieć. Tym bardziej, że jeszcze niedawno upały dawały się we znaki, a na treningach robiłem w nich ledwo po 25 km. Na szczęście jak już wiedziałem, że będzie chłodniej, to byłem spokojny. To nie moja pierwsza i na pewno nie ostatnia impreza w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. W lutym przebiegłem 68 km w ramach TUTa, teraz 80 km z małym kawałkiem w ramach TriCity. Chyba mogę już myśleć o jeszcze jakiejś dłuższej przygodzie, a może zdecyduję się na Chudego Wawrzyńca? Ekipa organizatorów robi dobrą robotę. Zobaczę jak uda się zregenerować.  – mówił szczęśliwy na mecie Paweł, dodając – na trasie na początkowym etapie zaskoczyły mnie błotniste odcinki, ale widać, że teren był tam mocno rozjeżdżony. Słyszałem, że wcześniej odbywały się tam zawody kolarskie, być może to była jedna z przyczyn. Stosunkowa mała liczba startujących sprawiła, że miejscami biegło się w samotności. Trasa na szczęście była świetnie oznaczona. W sumie się nawet zadziwiłem jaka w TPK panuje cisza i spokój, na poprzednich biegach biegłem z reguły w grupie. Nie dziwię się, że „lokalsi” są w tym miejscu zakochani. 

W rywalizacji ultra wzięły udział również sztafety. Ostatecznie zgłosiło się siedem, 4-osobowych ekip. Zwycięzcy, Maja Team M zameldowali się na mecie w czasie 6:34:16.

O 7:30 z Gdyni wystartowali uczestnicy biegu Maraton +. Zawodnicy do pokonania mieli ok. 48 km i sumę przewyższeń +1000/-1100. Do rywalizacji przystąpiło 168 osób. Zwyciężył Jakub Wolski (3:50:00) przed Radosławem Chyb (3:50:37) i Marcinem Kośmieja (3:56:37). To również jedyni zawodnicy, który udało się złamać barierę 4 h.

Wśród pań triumfowała Paulina Czaja (5:10:35). Drugie miejsce zajęła Agnieszka Baranowska (5:11:45) a na najniższym podium stanęła Dorota Muzolf (5:12:12). Jak się okazało, w sumie aż 5 zawodniczek pojawiło się na mecie w zaledwie 2,5 minutowym odstępie czasu. Jednocześnie nie kryjąc zadziwienia, że różnice były tak niewielkie. Gdyby wiedziały, być może nieco inaczej wyglądałaby rywalizacja na ostatnich kilometrach.

Tricity Trail

O 9:00 z Wejherowa wystartowała ostatnia z grup w rywalizacji dorosłych, zarazem najliczniejsza. Udział wzięło blisko 400 osób. Wśród nich tegoroczny mistrz Polski w maratonie Marcin Chabowski. Jego obecność była niespodzianką, bo Marcina raczej trudno spotkać na tego typu imprezie. Skorzystał z zaproszenia organizatorów. W planach i tak miał ok. 20-25 km trening. Choć mieszka w Wejherowie, to zazwyczaj biega po innych okolicznych ścieżkach, miał więc okazję poznania nowych terenów. Najważniejsze dla niego są obecnie przygotowania do Igrzysk Wojskowych oraz myśli też o kwalifikacjach na Igrzyskach Olimpijskie.

Marcin zwyciężył z czasem 1:19:25, z przewagą 15 sekund nad drugim Maciejem Kubiak (1:19:40). Trzecie miejsce zajął Jacek Sobas (1:21:40), ubiegłoroczny zwycięzca dystansu Maraton +. 

Najlepszą zawodniczką została Karolina Obstój (1:39:08), która jednocześnie obroniła zwycięski tytuł sprzed roku. Drugie miejsce zajęła Iwona Szabłowska (1:40:27), a trzecie Katarzyna Czerwińska (1:41:07). 

Uczestnicy przyznali jednak, że tegoroczna, nieco zmieniona trasa wydała się im bardziej wymagająca. 

Wyniki

baner gotowi wyruszyc na szlak?