16 zawodników, wśród nich m.in. Patrycja Bereznowska, Piotr Łobodziński, Natalia Tomasiak czy Artur Kobuszewski, 4 czerwca wystartowało w najdłuższej sztafecie BNP Paribas „Podaj zmianę – razem wybiegnijmy z depresji”. Ruszyli z Kasprowego Wierchu na Hel. Pokonali ponad 900 km.

Nie chodziło jednak o sam wyczyn sportowy. Celem było zwrócenie uwagi jak duży problem w dzisiejszych czasach stanowi depresja. Wciąż będąca tematem tabu. Ta dotyka ludzi w każdym wieku, bez względu na płeć czy wykonywany zawód. Wg statystyk w Polsce z depresją zmaga się 1,5 mln osób, a będzie tylko gorzej.Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, do 2020 roku będzie to druga wśród najczęstszych chorób, a do 2030 roku – główna choroba w społeczeństwie. Sporym problemem jest również słaba wiedza ludzi odnośnie samej choroby.

Jak zaznaczono w Ogólnopolskim Programie Wczesnej identyfikacji depresji: „Problem wczesnego rozpoznawania depresji komplikuje fakt, że określenie „depresja” może być różnie definiowane i bywa różnie rozumiane. Termin ,,depresja” w języku codziennym bywa najczęściej używany w odniesieniu do złego samopoczucia, obniżonego nastroju, przygnębienia niezależnie od przyczyn tego stanu. W psychiatrii terminem tym określa się szczególny rodzaj zaburzeń nastroju i emocji, mianowicie takie, które można uznać za zjawisko chorobowe, a więc wymagające pomocy lekarskiej.

Jednym ze skutecznych sposób wspomagania leczenia jest aktywność fizyczna. 

Podaj zmianę. Jak było?

Sztafeta była niesamowitym przeżyciem. Wystartowało 16 obcych osób, tylko garstka się tak naprawdę wcześniej znała. Zostaliśmy podzieleni na 4 kampery. Miałem okazję byż z Adamem Draczyńskim, Adrianną Pałką i Natalia Tomasiak. To był kosmiczny projekt, chciałoby się go określić po prostu słowem „WOW” – podsumowywał po biegu zmagania Artur Kobuszewski, znany jako Biegowy Wariat, któremu jeszcze trudno ochłonąć po niesamowitych pozytywnych emocjach. Te zastąpiły drobny stres pojawiający się przed rozpoczęciem akcji.

Miałem obawy przed startem sztafety. Pojawiały się pytania: czy to wypali? Czy na pewno jestem odpowiednią osobą do takiego wyzwania?; Czy dam radę dzień w dzień biegać po 15 km w założonym tempie, żeby udało się spiąć wszystko wg założeń. Na szczęście wszystko się udało. To były aktywne dni, ale spędzone w świetnym towarzystwie. Piotr Cypryański, dyrektor sportowy akcji, zrobił świetną robotę. Na pewno każdy z nas chciałby, aby w przyszłym roku sztafeta wystartowała w takiej samej formule – dodawał Artur.

Wszystko było dograne i zaplanowane. Może poza pogodą. Gdy większość z nas narzekała na panującą duchotę, bohaterzy akcji biegli.

Część ludzi mijana na trasie była dość mocno zdziwiona, widząc, że jedzie motor obsługi medycznej, ambulans, a po środku biegnie w białej koszulce z napisem: „Podaj zmianę, „wybiegnij z depresji”. Obok jedzie rowerzysta, a za nim samochód który go nagrywa [na bieżąco dostępna była relacja live] i kamper techniczny, który zamyka całą sztafetę – opisywał Wariat, dodając – Ludzie reagowali w różnoraki sposób. W 95% był to jednak odbiór niezwykle pozytywny. Kierowcy trąbili i machali, starając się nas dopingować. Mijanym autokarom wystarczyło pomachać, by zaraz wszyscy odmachali. Najbardziej zauroczyły mnie Łęczyce. Był to trzeci dzień zmagań. To m.in. przez nie miałem okazję prowadzić zmianę. Przybijałem piątki ludziom zarówno starszym, jak i dzieciom. Mijani chłopcy nawet zaczynali się ze mną ścigać biegnąc chodnikiem. To było niesamowite.

Sama sztafeta, jak zapowiadali organizatorzy, prowadzić miała urokliwymi ścieżkami. Była okazją do zwiedzenia Polski.

Potwierdził to w rozmowie Artur – Poprowadzona trasa, pozwoliła dotrzeć w niesamowite miejsca, a dzięki temu nie brakowało pięknych widoków. Nawet osoby z obsługi technicznej wspominały, że nie sądziły, że to będzie aż tak fantastyczna przygoda. I będzie można zwiedzić tak odległe i nietypowe miejsca, małe wsie, gdzie czuć było niezwykle pozytywną energię, gdzie ludzie, którzy do nas dołączali bawili się, śmiali. wygłupiali. Wiedzieli, że to w bardzo ważnej sprawie, bo tak naprawdę depresja może dotknąć każdego z nas. Jak nie dziś to jutro, za miesiąc, dwa… Nie wiemy co będzie dalej i jak się nam życie potoczy. Wszyscy jesteśmy w gronie ryzyka. Wyciąganie ręki do chorych osób z depresją to ważna rzecz. W dołączających się na odcinkach grupach zdarzały się osoby, które same przyznawały, że walczą z depresją, leczą się i wiedzą o co chodzi, a sport, bieganie pomaga. Wystarczy 30-40 min aktywności dziennie i jesteśmy w stanie sobie lepiej radzić z problemami, słabościami. Warto pomagać i wyciągać rękę do drugiego człowieka, bo nigdy nie wiemy kiedy to my będziemy potrzebować tej pomocy.

Artur Kobuszewski Podaj zmiane

Dzięki przyjętej formule, sztafety, która sama w sobie jest niezwykłą okazją do otwarcia się na ludzi i pracę zespołową, zawodnicy mieli czas na regenerację. 

W kamperze mieliśmy możliwość spania. Regeneracja była ważnym elementem. Moja zmiana biegała w upale, więc nas troszeczkę męczył ten skwar. Zdarzało się i ok. 25-29 stopni w cieniu, a w słońcu dochodziło nawet do 40. Słońce dawało się we znaki, ale gdy skończyliśmy zmianę, jechaliśmy do kolejnego miejsca przekazania pałeczki, więc mieliśmy możliwość, czy to wykąpać w jeziorze czy też poleżeć na trawie – kończy wciąż uśmiechnięty na myśl o minionym tygodniu Artur. 

Biegowy Wariat po sztafecie nie odpoczywa. Już szykuje się do swojego kolejnego startu, gdzie zamierza powalczyć o wynik na dystansie półmaratonu. 

Dochód z biegu. m.in. z opłaconych wpisowych na osoby dołączające się na jeden ze 100 specjalnie przygotowanych odcinków, zostanie przekazany Stowarzyszeniu Aktywnie Przeciwko Depresji.