Za niektórymi modelami butów do biegania stoją historie najlepszych sportowców na świecie, czasem ich niepowodzenia na trasie, które dobrze wykorzystane potrafią być najcenniejszą lekcją. Tak było w przypadku serii butów Salomon S/Lab Sense.

W 2010 r. Kilian Jornet odniósł porażkę podczas zmagań Western States Endurance Run. Był młody, niezwykle ambitny, ale już i doświadczony. Za sobą miał liczne wyścigi i sukcesy m.in. w 2007 r. zaczął wygrywać Skyrunner World Series, a w 2008 i 2009 r. zwyciężył jeden z najbardziej prestiżowych biegów Ultra-Trail du Mont-Blanc.Był pewny siebie… 

Stając w czerwcu 2010 r. na starcie 100 milowego biegu (ok. 161 km) w Kalifornii miał niespełna 23 lata. Celował w zwycięstwo, choć jak przyznawał, po raz pierwszy rywalizował na tak długim i stosunkowo płaskim odcinku. Był nawet zadziwiony łatwością trasy. Przyzwyczajony był do europejskich zawodów, gdzie jest więcej stromych odcinków. Na Western State suma przewyższeń oscyluje w okolicach 5500 m, zejścia mają łącznie 7000 m. Dla porównania UTMB to 171 km i 10 300 m przewyższenia.

W Kalifornii nie sprzyjała również na odcinkach wysoka temperatura. Kilian od początku rywalizował głównie z Halem Koernerem, Geoffem Roesem i Antonem Krupicką. W tym dniu najmocniejszy okazał się Geoff (15:07:04), drugie miejsce zajął Anton (16:04:50) a dopiero trzecie Kilian, ze sporą stratą (16:04:50). Kataloński biegacz był zawiedziony swoim biegiem, ale mówił otwarcie, że nie tylko wróci za rok, ale i wygra.

Zasugerował również konieczność przyjrzenia się dokładnie swojemu wyposażeniu. Zgłosił się do Patrick’a Leick’a, dziś kierownika ds. Usług dla sportowców marki Salomon, z sugestiami jakich butów potrzebuje. O takich rozmawiał już wcześniej, teraz był przekonany. Zespół Salomona miał jednak mało czasu. Proces powstawania zaawansowanych modeli od koncepcji do gotowego produktu trwa ok. 2 lat, tym razem Kilian chciał mieć już gotowe buty na kolejny rok.

Próbowano stworzyć prototyp wykorzystując wybrane elementy już istniejących modeli, ale ostatecznie i tak zaczęto od zera. Kilian stale podpowiadał i oceniał. Jak podkreślał Patrick Leik – „czołowy zawodnik na świecie jest w tym niezwykle dobry, bo wie czego chce, a zarazem potrafi udzielić konkretnych informacji zwrotnych„.

Szacuje się, że w międzyczasie zespół opracował w przeciągu tylko 4 miesięcy ok. 40 prototypów.

Skupiano się głównie na kroku i biomechanice Jorneta, w tym wypadku przedniej części stopy z uwagi na to, że Kilian ląduje na śródstopiu. Buty miały być lekkie, mieć niski spadek pięty, jednocześnie radzić sobie w miarę dobrze w każdym terenie, bez względu czy do pokonania będzie odcinek ze skałami czy strumień. Urozmaiconych terenów nie brakuje przecież podczas startów. Nie musiał mieć sporej amortyzacji, waga Kiliana przy wzroście 171 cm oscyluje w granicach 55-58 kg.

Po długich pracach wydawało się, że w konstrukcji udało się osiągnąć kompromis. Wszystko zweryfikował jednak testowy, majowy start Kiliana w Australii w zawodach The North Face 2011. Wygrał je, z nieco ponad 5 minutową przewagą nad François’em D’Haene. Dodatkowo wynikiem 9:19:06 ustanowił nowy, ówczesny rekord trasy. Po biegu Kilian zgłosił swoje zastrzeżenia co do obuwia, które na szczęście udało się w porę wyeliminować, przed czerwcowym, najważniejszym, wyczekiwanym wyścigiem.

26 czerwca 2011 r, Kilian stanął na starcie Western State i ruszył z zamiarem walki. Wyeliminował wszystkie błędy z ubiegłego roku, również związane z nieodpowiednim nawodnieniem i zrealizował swój cel, meldując się na mecie w czasie 15:34:24. Był to trzeci najlepszy wynik w historii imprezy rozgrywanej od 1974 r. Podobnie jak w pechowym dla Kiliana 2010 r. zmieniono trasę, by uniknąć głębokiego, zalegającego śniegu w wysokich partiach, ale dystans pozostał ten sam. Na mecie przyznał, że wszystko zagrało jak powinno, a buty sprawdziły się. Czuł kamienie, ale go nie raniły, a po przekraczaniu strumieni buty szybko stawały się suche.

Obecnie na rynku dostępna jest już siódma odsłona modelu, która opiera się na tych samych założeniach co pierwsza powstała para. Ewoluowały jednak zarówno materiały jak i technologia. Najnowsza, już siódma wersja, dzięki optymalizacji bieżnika i zapiętka jest jeszcze lżejsza od swojej poprzedniczki, waży niecałe 200 g. 

Jak przyznaje marka – „S/LAB Sense zrodziło całą gamę butów do biegania po szlaku, które noszą nazwę i elementy charakterystyczne dla Sense. Chociaż S/LAB Sense jest i pozostanie butem do biegania marki Kilian Jornet, dziś dostępny jest również nowy flagowy model Sense Ride, który jest bardziej przystępnym modelem dla biegaczy„. 

Cristelle Robert, dyrektor ds. Globalnego marketingu produktów w Salomon, przedstawia Sense Ride jako „buty, które możemy polecić każdemu biegaczowi. Takiemu, który chce dopiero spróbować biegania czy też chce poprawić swoje wyniki”.

  S/Lab Sense Sense Ride
Waga 195 g 275 g
Drop 4 mm 8 mm

baner gotowi wyruszyc na szlak?