Minione 35. Halowe Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce miały wielu bohaterów. Jednym z nich bez wątpienia była Laura Muir. Triumfowała z przewagą zarówno na dystansie 3000 jak i 1500 m. W obu biegach wygrała pewnie, tym samym powtórzyła swój sukces sprzed 2 lat z Belgradu. Zostając pierwszym sportowcem, któremu się to udało. Już pierwszego dnia mistrzostw miała dwa starty. O godz. 19:10 odbyły się eliminacje biegu kobiet na dystansie 1500 m. Swoją serię wygrała (4:09.29). O 21:40 była już na starcie dwukrotnie dłuższego dystansu, gdzie wynikiem 8:30,61 ustanowiła nowy rekord mistrzostw, a nad drugą zawodniczką Niemką Konstanze Klosterhalfen miała 3,45 s przewagi.

Muir jest obecnie jednym z największych talentów średniodystansowców w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza po tym, gdy Mo Farah przeniósł się na dystans maratoński. Niektórzy mówią, że jest naszepczynią Pauli Radcliffe, choć ona największe sukcesy odniosiła na dystansach 10 000m i w maratonie, ale wciąż należą do niej rekordy Wielkiej Brytanii również na dystansach m.in.: 3000 i 5000m na otwartym stadionie. Na udział w królewskim dystansie już żartobliwie namawiają 25-latkę, ale Muir nawet o tym nie myśli. Przed sobą ma inne cele. 

Po udanym obecnym sezonie halowym wspomniała mediom, że zaczyna krótki urlop, a po nim rozpocznie przygotowania do Mistrzostw Świata na stadionie w Doha, które mają być kolejnym etapem w przygotowaniach przed najważniejszymi zmaganiami, Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio. Medali z imprez tej rangi dotąd brakuje w jej dorobku. Bliska była podczas Mistrzostw Świata w Londynie, ostatecznie jednak zajęła 4. miejsce na dystansie 1500 m i 6. na 5000 m. Choć ten sierpniowy start i tak stał pod znakiem zapytania, gdy w czerwcu doznała urazu stopy. Typowy trening biegowy zamieniła wówczas na aqua-jogging i basen. Ze swojego dłuższego występu podczas mistrzostw była jednak zadowolona. 

Determinacja i talent

Muir, jak szybko zauważył trenujący ją od 2011 r. Andy Young, miała w sobie determinację i talent. Jak przyznawał jej trener, rzadko zdarza się, by ktoś biegał 1:58.69 na 800 m a jednocześnie był w stanie rywalizować na wysokim poziomie również na dystansie 5000 m (rekord życiowy 14:52.07). Muir od dziecka była dobra, ale jakoś szczególnie się nie wybijała. Zaczynała trenować w wieku 11-12 lat. Z reguły startowała w biegach przełajowych, gdzie plasowała się w pierwszej dziesiątce. Bieganie nie było jednak jej jedynym sportem, wspinała się, a nawet była w połowie drogi do uzyskania czarnego pasa w karate. Biegać poważniej zaczęła, gdy w wieku 18 lat rozpoczęła studia weterynaryjne na Uniwersytecie w Glasgow. To tu trenując pod okiem Young’a zaczęła odnosić największe sukcesy.

Przełom

Największy przełom nastąpił w 2013 roku, gdy zdobyła brąz na dystansie 1500 m na Mistrzostwach Europy do lat 23 w Finlandii, a następnie wywalczyła tytuł mistrzyni Wielkiej Brytanii zarówno w 2015, jak i 2016 roku. W 2015 r. wygrała swój pierwszy bieg w cyklu Diamentowej Ligi w Oslo. Rok później została również wybrana do reprezentowania Wielkiej Brytanii na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Zajęła wówczas 7. miejsce na dystansie 1500 m. Było to sporym rozczarowaniem, bo jechała tam jako druga najszybsza kobieta na świecie w 2016 r. Bieg rozegrała źle taktycznie, ale mimo zawodu, nie żałowała tego. Po starcie, niespodziewanie dziesięć dni później, w Paryskiej Diamentowej Lidze, w gorących warunkach poprawiła swój własny rekord Wielkiej Brytanii na dystansie 1500 m do 3:55,22.

Nauka równie ważna

Trener Muir nie miał łatwego zadania w dostosowaniu planu treningowego. Obecnie jedna z czołowych zawodniczek Wielkiej Brytanii, równie ambitna była w nauce. Treningi godziła z normalnymi obowiązkami na uczelni. Nawet po wygraniu dwóch dystansów w Belgradzie, zamiast myśleć o odpoczynku, wróciła dzień po zakończeniu mistrzostw, aby rozpocząć pracę jako weterynarz. Również rok później, po finale w Londynie, wróciła, by rozpocząć ośmiomiesięczny staż w pełnym wymiarze godzin. Zwierzęta jak przyznawała w wywiadach, od zawsze były jej miłością, większą niż bieganie. Chciała mieć też jakieś swoje zwierzątko, jako dziecko miała królika, później ostatecznie kupiła sobie sześć szczurów, które zamieszkały w sporej klatce w jej pokoju, kupionej za pieniądze wygrane w wyścigu.

Laura Muir nawet wyjeżdżając na obozy treningowe, niemal zawsze miała ze sobą swoje podręczniki. Gdy większość sportowców wracała po treningu odpoczywać na plażę, ona wracała do pokoju się uczyć. Była tak oddana nauce, że miała problemy w dotarciu na Halowe Mistrzostwa Świata w Birmingham. Rano pracowała, wypełniając obowiązkowe godziny. Panujące trudne warunki pogodowe sprawiły, że loty zostały odwołane, a pociągi wstrzymane. Ostatecznie podróż taksówką z Glasgow kosztowała ją 1500 funtów, a w samochodzie spędziła niemal 7 godzin. Na miejsce dotarła chwilę przed północą. Ona jednak zachowała spokój, przyznając się w wywiadach, że wtedy pomyślała po prostu: „Jakoś tam dotrzemy.” Po drodze skupiała się na notatkach, więc jak dodawała, nie miała czasu nawet myśleć o tym, że może przegrać na mistrzostwach. W trakcie przerwy na stacji benzynowej chwilę pobiegała i porozciągała się. Ostatecznie na tych mistrzostwach zdobyła srebro na dystansie 1500 m i brąz na 3000 m, a już w poniedziałek po zmaganiach wróciła do swoich obowiązków uczelnianych.

W tym czasie biegała niespełna 50-60 mil w tygodniu. Robiła dużo powtórzeń w szybkim tempie z krótkimi przerwami. Biegała m.in. 20 x 200 m lub 10 x 600 m. Trzy dni w tygodniu były spokojnym bieganiem.

2018 r. był niezwykle udany dla Laury Muir. Triumfowała zarówno na bieżni jak i zakończyła swoje wymarzone studnia. To pozwoliło jej na lepszym skupieniu się na treningu i regeneracji, a tym samym zapewniło większą świeżość podczas startów. Efektem była wygrana w Diamentowej Lidze. 

Rekordowy 2019 r. 

2019 r. przyniósł kolejne sukcesy. Już przed Halowymi Mistrzostwami Europy ustanawiała nowe rekordy. Na początku lutego wystartowała w Polsce w Copernicus Cup w Toruniu. W biegu na dystansie 800 m, którego tempo jako pacemaker nadała Patrycja Wyciszkiewicz, Muir zajęła 2 miejsce z nowym rekordem życiowym (na hali) 1:59,50. Przegrała tylko z Etiopką Almu Habitam (1:59:49). 16 lutego ustanowiła nowy rekord na jedną milę – 4:18.75. Tym samym o 4 s. poprawiła 31-letni Wielkiej Brytanii należący wcześniej do Kirsty Wade. Choć wątpliwości poddano prototyp kolców w których uzyskała rekordowy wynik. 

O tym, że Muir może powalczyć o złoto nie tylko w Doha, ale i w Tokio mówi otwarcie sam Sebastian Coe, przewodniczący IAAF i angielski lekkoatleta, który również specjalizował się na dystansie 1500 m, przyznając, że najważniejsza dla wielkich zawodników jest umiejętność zmiany tempa biegu podczas wyścigu, co zawodniczka Wielkiej Brytanii pokazała, że potrafi.

baner-odwilz-cen-nike