Haile Gebrselassie jest legendą biegów. Zasłużył sobie na to miano. Na swoim koncie ma kilkanaście złotych medali z najważniejszych imprez na świecie: Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostw Świata i Halowych Mistrzostw Świata. 27 razy poprawiał rekordy świata i aż 61 razy rekordy Etiopii. Sportowo inspirował kolejne pokolenia, ale przede wszystkim zarażał swoim uśmiechem, który stał się jego cechą rozpoznawczą. 

Haile w paszporcie wpisaną ma datę urodzenia 18 kwietnia 1973 r. Choć o tę kwestię niemal zawsze toczył się spór. W trakcie jego kariery pojawiło się wiele poszlak wskazujących, że urodził się wcześniej. Kiedy dokładnie, trudno powiedzieć. Temat wieku był często uznawany za jeden z największych sekretów etiopskich biegaczy. Niewielu Etiopczyków w latach 60. i 70. rodziło się w szpitalach, zwłaszcza wśród społeczności na obszarach wiejskich. Do tego dochodziły kwestie kalendarza etiopskiego (obecnie wg niego jest 2011 r.). Matki również często w przypadku wielodzietnej rodziny nie były w stanie podać dokładnej daty urodzenia. Haile był jednym z dziesięciorga dzieci. Choć trzeba przyznać, że nawet z perspektywy dylematów co do wieku, nikt nie ma wątpliwości, że Haile był jednym z najlepszych biegaczy w historii. 

Dziecięce marzenia

Swoje zainteresowanie bieganiem przejawiał już od małego, gdy w 1980 r. w radiu tranzytowym wysłuchiwał relacji z biegów mężczyzn na dystansie 5000 i 10 000 m, w których triumfował ówczesny bohater Etiopii Miruts Yifter. Nikt nie przypuszczał, że dziecięce marzenia wówczas 7-letniego dziecka o byciu mistrzem staną się rzeczywistością. 

Wioska Addis w której się urodził, to miejsce, gdzie pokonywanie długich dystansów było codziennością. Kobiety chodziły po wodę do studni, mężczyźni do pracy, a dzieci do szkoły. Haile by dostać się na zajęcia musiał pokonywać 10 km, a na co dzień pracował również na polu ganiając owce i krowy. Zawsze chciał robić rzeczy szybciej, więc biegał. Zawsze chciał być najlepszy.

Do biegania namówił go brat. Jego ojciec był przeciwny, ten sport traktował jako marnowanie czasu. Chciał by jego dziecko zajęło się czymś pożytecznym. Tymczasem Haile już we wczesnych latach wygrał swój pierwszy szkolny wyścig na dystansie 1500 m. Za plecami zostawił starszych zawodników, to sprawiło, że wzbudził zainteresowanie swoją osobą. Potem poszła cała lawina zdarzeń. Dostał się do reprezentacji regionu, a następnie kraju. Gdy miał 18 lat zainteresował się nim holenderski biegacz Josa Hermens, były wyczynowiec, który został jego trenerem i agentem. Pod jego okiem w 1992 r. zaznaczył swoją obecność na arenie międzynarodowej, wygrywając na dystansie 5000 m i 10,000 m na Mistrzostwach Świata Juniorów w Seulu. W tym samym roku podpisał również kontrakt z marką adidas. 

Jego Ojciec szybko uwierzył, że bieganie może przynieść spore korzyści, zwłaszcza, gdy Haile wygrał swój pierwszy samochód. Sam Haile, co podkreślało wielu, nie biegał dla pieniędzy, wiedział, że musi być najlepszy, a nagroda przyjdzie sama. Owoce ciężkiego treningu szybko zaczął zbierać. 

Zaczął dominować zwłaszcza na dystansie 10 000 m, wygrywając dwa tytuły olimpijskie (1996 i 2000 r.) i cztery mistrzostwa świata (1993, 1995, 1997, 1999 r.). Na halowych Mistrzostwach Świata zdobywał złote medale na dystansach 3000 m (1997, 1999 i 2003 r.) i 1500 m (1999 r.). Haile chciał jeszcze obronić tytuł olimpijski w 2004 r., ale kontuzja przeszkodziła w przygotowaniach, ostatecznie zajął wówczas dopiero 5 miejsce.

Rekordy życiowe Haile Gebrselassie

  • 3000m: 7:25,09
  • 5000m: 12:39,36
  • 10 000 m: 26:22,75
  • Półmaraton: 58:55
  • Maraton: 2:03:59

Czas na maraton i rekord świata

Po tym postanowił się skupić na maratonach. Co prawda startować zaczął już wcześniej. Dystans zwiększał od 2001 r. Już wtedy rezultatem 1:00:03 wygrał Mistrzostwa Świata w półmaratonie rozegrane w Bristolu. Rok później zajął trzecie miejsce w maratonie londyńskim (2:06:35). To był dopiero początek jego dominacji i na tym dystansie. 

W 2006 r. podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie Haile chciał wystartować na dystansie maratonu. Przestraszyła go jakość powietrza, na co dzień zmagał się z astmą. Wybrał więc 10 000 m, gdzie zajął 6. miejsce. Potem żałował, bo jakość powietrza nie okazała się aż taka zła. Podczas tych Igrzysk rywalizację na 5000 i 10000 m zdominował młodszy rodak Kenenisa Bekele.

Haile za to od tego roku okazał się być niepokonany przez 4 kolejne edycje maratonu berlińskiego. To również tam dwukrotnie poprawiał rekord świata. W 2007 r. – 2:04:26 i rok później – 2:03:59, będąc pierwszym, który złamał barierę 2:04 (aktualny rekord świata wynosi 2:01:39 i należy do Eliud’a Kipchoge). 

Haile triumfował również w innych maratonach. Przez trzy edycje z rzędu był również niepokonany w Dubai Marathon. Wygrywał w latach: 2008 (2:04:53); 2009 (2:05:29); 2010 (2:06:09). 

2010 r. poza zwycięstwem przyniósł pierwsze kryzysy. Haile chciał już nawet zakończyć swoją karierę, gdy w listopadzie nie ukończył maratonu w Nowym Jorku. Wówczas ze łzami w oczach mówił – „Myślę, że teraz lepiej odejść”. Szybko jednak przekonał się, że nie potrafi żyć bez treningów i startów. Domagał się tego zarówno jego umysł jak i ciało. Problemy zdrowotne go jednak nie opuszczały. 

W kolejnych latach jeszcze startował, ale często biegów nie kończył. Coraz większą rolę na arenach zaczęli odgrywać biegacze młodszego pokolenia, jak już wspomniany, Kenenisa Bekele. Ostatecznie w maju 2015 roku Haile zakończył karierę. Jak mówił w mediach – „Odchodzę na emeryturę od biegania konkurencyjnego, ale nie od biegania. Nie mogę przestać biegać, to jest moje życie.

Już wcześniej zaczął dbać o rozwój swojego kraju. Z pieniędzy, które zarobił, zbudował szkoły, utworzył  miejsca pracy, wybudował hotel. Obecnie zatrudnia niemal 2000 pracowników. Zaczął organizować wydarzenia biegowe, wyszkolił młodsze pokolenia i został ambasadorem Unicef.

W 2016 r. został prezesem Ethiopian Athletics Federation. Nie był to dobry rok dla Etiopii. Igrzyska Olimpijskie zakończyli tylko z jednym złotym medalem. Haile był znany z tego, że zwłaszcza ostro chciał walczyć z dopingiem. Po dwóch latach zrezygnował z funkcji. Wciąż dba jednak o środowisko. W 2018 r. jako ambasador IAAF i rzecznik ONZ ds. Środowiska na rzecz czystego powietrza Haile Gebrselassie, wziął udział w pierwszym zamontowaniu monitora jakości powietrza na stadionie w Addis Abebie. Sam jako osoba zmagająca się z astmą, mocno zwraca uwagę na politykę dotyczącą zanieczyszczenia powietrza w Etiopii. 

Pod koniec 2018 r. uruchomił Haile Coffee – specjalną markę kawy zebraną z plantacji Haile Estate. 

Haile bez wątpienia napisał ważny rodzaj w historii biegów długodystansowych, ale i nie tylko. Wielu wspomina, patrząc z perspektywy tego co robi, mógłby zostać prezydentem kraju.

Jego strój w którym startował podczas zdobywania kolejnego złotego medalu na dystansie 10 000 m będzie można oglądać na wystawie podczas tegorocznych Mistrzostw Świata w Doha. 

Zdjęcie główne: Maarten van Maanen