Model Nike Epic React Flyknit zadebiutował na rynku na początku ubiegłego roku. Miał być odpowiedzią na prośby samych biegaczy, którzy pożądali modelu z dobrą amortyzacją, ale jednocześnie lekkiego, a co istotne, przeznaczonego dla zwykłych zawodników, w przeciwieństwie do już słynnego Nike Zoom Vaporfly 4%, stworzonego do osiągania rekordowych czasów na dystansie maratońskim.

Do jego konstrukcji wykorzystano piankę Nike React, znaną z butów koszykarskich. Jak podkreśla marka, nad jej powstaniem chemicy Nike pracowali trzy lata, testując różne materiały i opracowując różne metody, wykonując 400 prób. Następnie przez ponad 2000 godzin testów sprawdzano nową technologie na stopach zawodników na boisku. Okazało się, że powstała pianka jest najbardziej wytrzymała, zarazem zapewnia większy zwrot energii niż jakiekolwiek inne testowane wcześniej buty do koszykówki marki Nike. Ponieważ biegacze wyrazili pragnienie podobnych doznań, nie było problemu z wykorzystaniem technologii Nike React w butach do biegania.

31 stycznia do sprzedaży trafi druga odsłona modelu Nike Epic React. I ta miała swój „koszykarski debiut”, gdy w grudniu 2018 r. LeBron James pojawił się w nich przed meczem Lakers vs Hornets w Charlotte, a kolorowa podeszwa przykuła uwagę zarówno dziennikarzy jak i miłośników sneakersowych. Inspiracją do jej powstania miały być żywe tony świata technologii lat 90. Stąd motyw „Pixel” w kombinacji odcieni niebieskiego, różowego i limonkowego.

Niewielkie zmiany

Na pierwszy rzut oka Epic React 2 jest bardzo podobny do swojego poprzednika, ale po dokładniejszym przyjrzeniu się, widać drobne różnice. Główna, to niższy klips na pięcie wykonany z TPU, który poprawić ma tym samym amortyzacje oraz stabilizację.

Nike Epic React Flyknit vs Nike Epic React Flyknit 2
 

Zmianie uległa również nieznacznie cholewka, która tkana w nieco inny sposób zapewnić ma lepszą elastyczność.

Nike Epic React Flyknit 2

Niezmieniona pozostaje główna cecha charakterystyczna, wspomniana na początku, podeszwa Nike React stworzona przy udziale samych sportowców w Nike Sports Research Lab. Jednym z nich był amerykański sprinter, czterokrotny złoty medalista Igrzysk Olimpijskich i ośmiokrotny Mistrz Świata Michael Johnson, który sam podkreślał przed debiutem pierwszej odsłony – „Większość biegaczy nie jest elitarna. Najnowsze technologie zazwyczaj tworzone są dla elity. Myślę, że przy tym modelu wszyscy skorzystają, również przeciętne osoby. Czuje się komfort, wysoka amortyzacja minimalizuje ryzyko obrażeń. Dla mnie jest to kluczowe, ponieważ przez większość czasu biegam po betonie.

Po licznych analizach, opracowanie pianki do buta holistycznego wymagało pobrania laboratoryjnych map nacisku. Dane te zostały wprowadzone do zastrzeżonego algorytmu marki.

Źródło: Nike.com

Algorytm pomógł Nike określić, w którym miejscu należy dodać więcej amortyzacji i wsparcia. Jego precyzja pozwoliła firmie wyeliminować materiał wszędzie tam, gdzie jest to niepotrzebne, prowadząc do powstania bardziej lekkiego buta. Co więcej, algorytmiczne podejście pomogło stworzyć „unikalną geometrię powierzchni na piance dla każdego rozmiaru buta” – co zaznaczają przedstawiciele marki. 

Głębsze części wskazują obszary bardziej amortyzujące, a płytsze fragmenty dają większą sztywność. Dodatkowo przednia część oraz pięta została wzmocniona gumą w celu zwiększenia przyczepności i zwiększenia trwałości buta

Jak podkreśla marka Nike, zaangażowanie w stworzenie butów o jak najlepszej trwałości przy jak najmniejszej masie doprowadziło do wykorzystania mniejszej ilości materiału. Zastosowanie dzianinowej cholewki Flyknit, lekkiej i niemal pozbawionej szwów, pozwoliło na ograniczenie ilości odpadów o średnio 60% w porównaniu z wcześniej wykorzystywanymi, tradycyjnymi metodami krojenia i szycia. Dodatkowo do wykonania jednej pary butów ze wspomnianą cholewką, wykorzystuje się materiał odpowiadający sześciu przetworzonym butelkom plastikowym. 

Buty dostępne będą w sieci SKLEPBIEGACZA.PL