Marcin Rzeszótko z Buff Team Poland w tym roku sięgnął po 3 medale Mistrzostw Polski. Wywalczył 2 srebrne w Mistrzostwach Polski w Biegach Górskich na Długim Dystansie (43,3 km +1925 m) oraz w Skyrunning Classic (32 km +2218m) i brąz w Skyrunning Vertical (8,5 km + 1072 m) [więcej o medalistach Mistrzostw Polski 2018].

Wystartował m.in. w 15. Mistrzostwach Świata w Długodystansowym Biegu Górskim rozegranych przy okazji zawodów 3xŚnieżka, zajął tam ostatecznie na 18. miejsce. Dwa oczka wyżej uplasował się podczas biegu OCC rozgrywanym w ramach Ultra-Trail du Mont-Blanc. Reprezentował Polskę również na Mistrzostwach Świata Skyrunning na dystansie classic (17. miejsce). To tylko jedne z biegów na tegorocznej liście. Często wybierał krótsze dystanse, ale ze sporymi przewyższeniami.

Marcin wywodzi się z narciarstwa biegowego. Trenował w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. Po kilku dobrych sezonach i 5. medalach Mistrzostw Polski w 2014 roku zakończył starty. Potem miał rok przerwy w którym postanowił wystartować w dwóch ultramaratonach, choć właściwie dystanse były zbliżone bardziej do maratońskich, spodobało mu się. W biegach narciarskich czuł się nieco wypalony, postawił na wspinanie i biegi górskie. Jak sam przyznał w wywiadzie – „Obie dyscypliny sprawiają mi dużo radości i satysfakcji. O ile jestem przeciętnym wspinaczem, okazało się, że w biegach górskich potrafię rywalizować i ścigać się z najlepszymi w Polsce. To wszystko połączyło się w taki sposób, że z powrotem zacząłem rywalizować, jeździć na zawody ale przede wszystkim czerpać z tego frajdę. Jeśli przestanie mi to sprawiać przyjemność, przestanę. Lubię mieszać treningi biegowe ze wspinaczkowymi, a w zimie ze skiturami i biegówkami, szczególnie w takim miejscu jak w Zakopane. To nie pozwala na monotonię i nieustannie motywuje do bycia lepszym”.

Jak oceniasz ten rok?

Marcin RzeszótkoOceniam bardzo pozytywnie. To był dla mnie najlepszy jak dotąd sezon biegów górskich. Nie spodziewałem się, że po tak długiej przerwie, przechorowanej zimie, będę mógł wrócić i biegać na dobrym poziomie. Poznałem fajne imprezy, fajnych ludzi, wyklarowało mi się, gdzie chce biegać i na jakie imprezy warto jechać w przyszłym roku. 

Z czego jesteś najbardziej zadowolony?

Marcin RzeszótkoNajbardziej jestem zadowolony z tego, że w ogóle biegałem w tym roku. Nic się nie zapowiadało, że będę mógł startować. Tymczasem już na Wielkiem Prehybie [w ramach której rozegrano Mistrzostwa Polski w Biegach Górskich na Długim Dystansie], okazało się, że nie dość, że w ogóle będzie biegane, to jeszcze będzie szybko. Wiadomo, apetyt jest zawsze na więcej. Zawody w których startowałem  z cyklu Golden Trail Series [Liga biegowa w której stratują najlepsi, stworzona przez markę Salomon] pokazały mi drogę, gdzie warto iść. Tam biegi są bardzo mocno obsadzone, startują najlepsi zawodnicy, a człowiek się cieszy, że stoi na starcie i zaraz będzie mógł rywalizować z tymi najlepszymi, takimi jak Kilian Jornet czy Marco De Gasperi. Przynosi to sporo satysfakcji. 

Z wyników sportowych najbardziej jestem zadowolony ze startu w Ring of Steall [bieg typu skyrace organizowany w Szkocji, z cyklu Golden Trail Series, Marcin zajął tam 17. lokatę], potem  Mistrzostwa Świata organizowane podczas Biegu na Śnieżkę, Maraton Zegama Aizkorri. Może nie plasowałem się tam w pierwszej 10., zajmowałem dalsze pozycje, ale są to biegi, gdzie poziom jest wysoki, jak już wspomniałem. Są to mocne biegi, a tam każda chwila słabości kosztuje. 

Największe rozczarowanie?

Marcin RzeszótkoMoże nie nazwałbym tego największym rozczarowaniem, tylko trudnym startem, gdzie sporo przecierpiałem, byłem wręcz zaskoczony swoją niedyspozycją, był tobieg Sierre-Zinal [31 km i 2100 metrów w szwajcarskich Alpach]. To były zawody z których wyciągnąłem bardzo dużo wniosków, jednocześnie uświadomiły mnie jak bardzo trzeba planować. przygotowywać się pod konkretne zawody. Dostałem tam łomot, ale takie rzeczy każdy musi czasem doświadczyć [Marcin w tych zawodach zajął 57. miejsce, po raz szósty wygrał Kilian Jornet]. 

Plany na kolejny rok?

Marcin Rzeszótko: Jest trochę planów na kolejny rok. Chciałbym pojechać na zawody skyalpinistyczne,  chciałbym również pobiec dystans ok. 20 km w Hiszpanii, potem Mistrzostwa Polski rozegrane podczas Wielkiej Prehyby, ponownie Zegama, Bieg Marduły, być może Rzeźnik (ale to tak w 20%), Mont-Blanc Marathon, Buff Epic Trail, Dolomites Skyrace lub Bieg Granią Tatr, Mistrzostwa Świata Skyrunning, w zależności gdzie zostaną rozegrane, oczywiście będą też inne biegi ja Bieg na Kasprowy. Mam też w planach vertical w Dolomitach czy Verticale du Grand Serre. Oczywiście jest taki zarys, który rozpisałem sobie pod względem logistycznych. W obecnym okresie nie lubię przygotowywać się do konkretnego biegu, raczej skupiam się na holistycznym przygotowaniu. Przygotowanie ogólne jest najważniejsze, a potem tylko szlify już przed startami.

Trzymamy kciuki za realizację celów!