Wielu spodziewało się, że jednym z rekordów świata, który ciężko będzie poprawić, będzie wynik w kategorii M70 – 2:54:48, należący do zmarłego w roku ubiegłym Ed’a Whitlock’a. W końcu przez 13 lat nikt się nawet do niego nie zbliżył. Ed był zresztą pierwszym w historii biegaczem, który przekroczył barierę 3 godz. w tej kategorii wiekowej. Początkowo próbował dokonać tego świeżo po skończeniu 70 lat, jednak kontuzja uniemożliwiła mu zrealizowanie celu. Podjął kolejną próbę. W wieku 72 lat, w 2003 r. ukończył maraton w Toronto czasie 2:59:10, by ledwo rok później poprawić wynik do 2:54:49. Jak często przyznawał, choć jego łupem padały kolejne rekordowe wyniki, to właśnie z tego wyniku był dumny najbardziej. Ostatni w maratonie ustanowił w kategorii 86-89 – 3:56:38, podczas Toronto Waterfront Marathon. Chciał jeszcze sprawdzić, czy realne jest złamanie 4 godz. w wieku powyżej 90 lat. Tego już nie zdążył zrealizować.

Ed ze sportem związany był za czasów swojej młodości, do biegania powrócił dopiero po skończeniu 41 lat, ale w maratonie wystartował kilka lat później. Głównie ze względu na rodzinę. Udział w maratonie chciał wziąć jego nastoletni syn, któremu zresztą odradzał start. Nie koncentrując się na starcie, maraton ukończyli w 2:31:23 (Ed miał wówczas 48 lat). To była dopiero zapowiedź wspomnianych rekordów w kategoriach, zwłaszcza w biegach ulicznych, na których skupił się po przejściu na emeryturę. Był swego rodzaju, kanadyjską ikoną biegania.

Nowy Rekordzista Gene Dykes

O maratońskim rekordzie słyszał i rozmawiał inny biegacz, Gene Dykes. Ten jednak wówczas nawet nie myślał o jego poprawieniu, uważał siebie za słabego. Miał wówczas 65 lat i rekord życiowy na poziomie 3:16. Sam też maratońską przygodę zaczął dość późno, dopiero w wieku 58 lat.

U Gene nastąpił jednak przełom, rozpoczął współpracę z trenerem. Chyba sam nie spodziewał się efektów. Bieganie 3-4 razy w tygodniu, zwiększył do 5-6, realizując wytyczone jednostki. Jak sam podkreślał, dobry trener wprowadził go na nowy poziom biegania. W kwietniu, świeżo po swoich urodzinach, sprawił sobie prezent meldując się na mecie maratonu w Rotterdamie w czasie 2:57, będąc drugim w historii 70-latkiem, który złamał barierę 3 godzin. To pozwoliło coraz odważniej myśleć o poprawie rekordu.

W październiku podczas maratonu w Toronto uzyskał 2:55:17, poprawiając jednocześnie swój rekord życiowy o ok. 2 minuty, ale do wymarzonego rekordu w kategorii zabrało – 34 sekund. Dystans pobiegł niemal równo. Pierwszą połowę pokonał w 1:27:33, zaś drugą w 1:27:44.

Aż wreszcie przyszedł czas na kolejną próbę, w Ameris Bank Jacksonville Marathon na Florydzie. Tym razem udaną, gdzie zameldował się na mecie w czasie 2:54:23!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez wmatoronto2020 (@wmatoronto2020)

 Międzyczasy: 
5 km 20:25 4:05 min/km
10 km 41:09 4:06 min/km
Półmaraton 1:26:56 4:07 min/km
20 mil 2:12:47 4:08 min/km
Meta 2:54:23 4:07 min/km

Gene na koncie ma liczne rekordy kategorii wiekowych. W swoich startach nie ogranicza się jednak tylko do biegów ulicznych. W 2017 r. został jedną z 13 osób na świecie, które zdobyły tzw. „potrójną koronę ultramaratonów” na dystansach 200 mil. Ukończył Bigfoot200 w czasie 103:27:15, Tahoe 200 – 98:10:22 oraz Moab240 – 109:17:46 ( w tym roku w zawodach Moab240 triumfował Piotr Hercog). Gene był zarazem najstarszym finiszerem w każdym z nich.

Rekord kobiet

Ten rok obfitował również w kobiecy rekord kategorii W70. Podczas Bank of America Chicago Marathon, gdy oczy większości skupione były na starcie Mo Faraha, trasę pokonywała również Jeannie Rice, która na mecie zameldowała się w czasie 3:27:50. Tym samym poprawiła wcześniejszy rekord należący do Helgi Mikett z Niemiec z 2013 roku (3:35:29). Dla Jeannie był to już 116 start na dystansie 42,195 km. 

Jeannie Rice urodziła się w Korei Południowej, ale w wieku 19 lat wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Biegać zaczęła kilkanaście lat później by zrzucić zbędne kilogramy. Akurat jechała do swojej rodziny w odwiedziny. Oni myśleli, że głoduje mieszkając w USA. Jak wspominała, nie wypadało odmawiać jedzenia. Do domu wróciła czując się nieco pulchna. To zmotywowało ją do ruchu. Szybko okazało się, że ma do tego predyspozycje do biegania. W maratońskim debiucie w Cleveland w 1986 r. uzyskała 3:45. Był to dopiero początek, bo stale przyspieszała. Ciesząc się z dobrego zdrowia postanowiła z niego korzystać.I po ustanowieniu rekordu kategorii wiekowej 70-74 lata, wróciła do pracy jako jako pośrednik w obrocie nieruchomościami. Jeannie w wywiadach zdradziła, że codziennie trenuje o 5:30 rano z innymi biegaczami, często o wiele młodszymi, ale to jej pomaga, bo chce nie tylko biegać, ale i wygrywać. Dziś jest inspiracją dla wielu, ale jak sama przyznaje, najbardziej podziwiają ją jej wnuczki. 

Polskie rekordy w kategorii 70-latków

Polski rekord w kategorii 70-latków należy do Andrzeja Jabłońskiego, który w 2006 r. w Poznaniu uzyskał 3:13:37. Kobiecy rekord w tej samej kategorii wiekowej w 2009 r. w Bostonie ustanowiła Zofia Turosz – 4:19:49.