Maraton w Nowym Jorku to niezapomniane przeżycie, klimat, którego ciężko szukać na innych wydarzeniach. Mimo, że uczestników jest tam ponad 50 tys., polubiły go nawet osoby nieprzepadające za masowymi imprezami. Wyjątkową atmosferę imprez budują również ludzie. Świetnie potrafił to zrobić, już były dyrektor TCS New York Marathon, Peter Ciaccia. Dzięki niemu Nowy Jork stał się maratońską potęgą. Tegoroczną edycję ukończyła rekordowa liczba 52 812 biegaczy.

Gdy w Polsce co jakiś czas na forach wybuchają kolejne dyskusje o zbyt długich limitach czasowych na dystansie maratońskim (zazwyczaj 5:30, zależne od wydarzenia), to w Nowym Jorku sam dyrektor zaczyna dzień z maratończykami i z nimi kończy, czekając na mecie do ostatniej osoby, która dociera do mety już po zmroku. Ma czas dla każdego kto chce uścisnąć dłoń, zrobić sobie zdjęcie, na każdego czeka z uśmiechem. Wie, że zawodnicy na końcu często mają za sobą różne historie. W tym roku jedną z zawodniczek była Hannah Gavios. 2 lata temu uciekając przed napastnikiem spadła z klifu, została częściowo sparaliżowana. Ukończyła maraton przy pomocy kul, a na mecie przyznała, że nie spodziewała się, że tyle osób będzie jeszcze czekać. Był też David Fraser, który urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym, a który już 11 razy pokonywał trasę w Nowym Jorku. Peter każdego traktuje tak samo, a swoją postawą rozkochał w sobie tysiące biegaczy.

W tym roku czekał na mecie po raz ostatni, towarzyszyli mu inni pracownicy i elitarni biegacze. Po 18 latach pracy przy maratonie, w tym od 2015 r. pełnienia funkcji głównego dyrektora, w wieku 65 lat zdecydował się przejść na emeryturę. Jak przyznał w komunikatach: „Przez ostatnie 18 lat miałem przywilej pracy z najbardziej kreatywnymi, innowacyjnymi i oddanymi osobami w branży i za to będę zawsze wdzięczny. Wspólnie dostarczamy najwyższej jakości wydarzenia i inicjatywy społeczne, które zmieniają życie, uwielbiam każdą minutę tej pracy. Ale jestem teraz w wieku, w którym słowo emerytura wydaje się właściwe. Po maratonie wkroczę w kolejną fazę mojego życia, będę miał więcej czasu dla rodziny i przyjaciółmi i powrócę do podróżowania.” Te rzeczy odłożył dotąd na bok, poświęcając się organizacji. Przy obecnym rozmachu najważniejszego wydarzenia organizacja kolejnej edycji rozpoczyna się tuż po zakończeniu minionej.

Jak podkreślił w oświadczeniu George Hirsch, przewodniczący rady dyrektorów New York Road Runners – „Peter pozostawia spuściznę, która przetrwa. Jego pasja, by zapewnić każdemu biegaczowi bezpieczeństwo i pozytywne doświadczenia, od zawodowców po ostatnich finiszerów, jest ważnym powodem, dla którego nowojorscy biegacze są czołową organizacją działającą na rzecz społeczności. A jego uwaga, by służyć społeczności, od spacerów z seniorami do biegania z dziećmi, jest w centrum misji non-profit New York Road Runners.

New York Road Runner jest organizatorem nie tylko największego maratonu na świecie, ale i wielu innych wyścigów czy akcji społecznościowych. Powstał 60 lat temu, przeobrażając się z lokalnego klubu biegowego w wiodącą światową organizację działającą na rzecz społeczeństwa. Pod kierownictwem Petera liczba zawodników wydarzeń NYRR wzrosła o 40%, wyjątkową popularnością zaczął się cieszyć półmaraton Brooklyn Half, który stała się największym półmaratonem w kraju. Jest też wspomniany TCS New York City Marathon, który stał się największym maratonem na świecie. Organizacja przy sporym wsparciu Petera zyskała również szerokie uznanie w walce z dopingiem w lekkiej atletyce dzięki inicjatywie Run Clean. Ciaccia pomógł w rozwinięciu World Marathon Majors Abbott w czołową organizację maratonu na świecie, a jego liczne osiągnięcia organizacyjne można by wymieniać dalej. W tym wszystkim pozostał, jak twierdzi wielu, skromnym człowiekiem z sercem do tego co robi.

Trudne początki

Peter związał się z maratonem, bo jak przyznał był biegaczem, kochał ten sport od dziecka. Choć paradoksalnie pracując przy imprezach, sam przestał mieć czas na bieganie. Teraz ma nadzieję, że na emeryturze nadrobi, na wiele wyścigów ma otwarte zaproszenia z których wreszcie będzie mógł skorzystać.

Wcześniej doświadczenie zdobywał w branży muzycznej, zajmując wysokie stanowiska m.in. w CBS Records i Sony Music Entertainment. Przy maratonie pracę zaczął w trudnym momencie,. W 2001 r. bieg rozgrywany był zaledwie dwa miesiące po zamachach z 11 września. Miasto było wciąż w stanie szoku i głębokiego cierpienia, ale także zdeterminowane, by podnieść się i stawić czoła przemocy i nienawiści.Dużą rolę odegrały tu wybitne umiejętności przywódcze Petera. W tym czasie był prawą ręką Mary Wittenberg, ówczesnej dyrektor naczelnej NYRR. Od samego początku Ciaccia podziwiał jej wizjonerskiego ducha. Znalazł nawet pokrewieństwo we wspólnym dążeniu do rozwoju i pielęgnowania sportu, nie tylko w Nowym Jorku, ale na całym świecie. Nikogo więc nie zdziwiło, że to on przejął dowodzenie w 2015 r. Mówił wtedy – „Wydarzenia NYRR są podstawą naszych wysiłków zmierzających do tego, aby ludzie w każdym wieku zmierzali w kierunku zdrowego stylu życia„. Tego się trzymał. To także traktowanie biegaczy przez Ciaccia sprawiało, że chętnie na zawody wracali zawodnicy, zarówno szybcy jak i zamykający stawkę. Niejednokrotnie wypowiadając się o organizatorze – Jest mistrzem tego, jak wygląda rozwój sportu, ceniąc każdego człowieka w każdym wieku i poziomie umiejętności. 

Dowodzenie przejmuje Jim Heim

Nowym dyrektorem TCS New York Marathon został 41-letni Jim Heim, który dotąd  współpracował z Ciaccią przy wielu nowinkach logistycznych NYRR w ciągu ostatniej dekady, pomagał kierować NYRR w inicjatywach m.in. zrównoważonego rozwoju, wolontariacie, medycynie i zarządzaniu. Jak wypowiedział się o Jimie, Peter -„Jestem podekscytowany przekazaniem pałeczki Dyrektora Wyścigowego TCS New York City Marathon Jimowi. Jim stał się jedną z najbardziej szanowanych postaci w branży i ważnym członkiem społeczności. Wiem, że będzie świetnym liderem i wzniesie maraton i organizację na jeszcze większą wysokość.