Zapewne wielu biegaczy słyszało o Spartathlonie, w tym roku odbyła się już 36. edycja. To jeden z kultowych biegów na dystansie ok. 246 km w którym chętnie startują Polacy, osiągając spore sukcesy. W 2016 r. triumfował Andrzej Radzikowski, a w ubiegłym roku Patrycja Bereznowska, ustanowiła nowy, kobiecy rekord trasy (24:48:18).

Impreza nawiązuje do zapisów starożytnego historyka Herodota, o wyczynie Filippidesa, który został wysłany przez generała z Aten do Sparty, by prosić o pomoc w bitwie pod Maratonem z wojskami perskimi. Do celu dotarł dnia następnego, a realność możliwości człowieka do pokonania tego dystansu, rokrocznie potwierdzają kolejni biegacze. Historyczny wysłannik nie tylko dobiegł do Sparty ale i jak doszukują się niektórzy historycy, po wykonaniu zadania wrócił do Aten. Po czym miał ruszyć jeszcze do miasta, by obwieścić zwycięstwo i ostrzec przed możliwym atakiem. Tego drugiego nie zdążył, jak sugerują różne historie, powiedział tylko: „Radujcie się, zwycięstwo”, po czym miał umrzeć z wyczerpania. Zapewne dlatego przytaczający tę historię uznali dystans maratoński za zagrażający życiu. Nikt nie brał jednak pod uwagę, że dla Filippidesa był to kolejny start, po pokonaniu wcześniej ok. 490 km. Choć wiele wskazuje na to, że niejako historię maratonu zapoczątkowali dopiero artyści w XIX w. Trudno szukać jakiejkolwiek wzmianki w kronikach o biegu po triumfie pod Maratonem do Aten. Herodot pisał za to o szybkim marszu wojsk do miasta, aby Persowie, którym udało się uciec, nie zaatakowali go. Pokonanie tej odległości miało zająć im ok. 8 godzin.

Authentic Phidippides Run

Nawet jeśli Filippides nie brał udziału w biegu z miejsca bitwy do Aten, mitycznemu początkowi maratonu, to wierząc historykom, pokonał niewyobrażalny dystans niemal 500 km. I do tego nawiązuje impreza organizowana przez ateński klub biegaczy – Authentic Phidippides Run. Przez niektórych określany po prostu jako podwójny Spartathlon.

W tym roku odbędzie się 4. edycja. Zawodnicy wyruszą z Aten w piątek 16 listopada o godz. 6:00 czasu miejscowego (5:00 czasu polskiego), skąd kierować się będą pod pomnik Leonidasa (gdzie znajduje się meta Spartathlonu) i ruszą w drogę powrotną. Łączny dystans wynosi 490 km z sumą przewyższeń niecałe 7 tys. Na jego pokonanie uczestnicy mają 104 godz., na półmetku muszą zameldować się po maksymalnie 43 godz. (na Spartathlonie limit wynosi 36 godz.).

W pierwszej edycji w 2015 r. do mety dotarło tylko 12 zawodników. Najlepsi okazali się Marco Bonfiglio (78:48.10) wśród mężczyzn i Amalia Matthaiou (99:43:34) wśród kobiet. Rok później do mety dotarło tylko 7 zawodników, a triumfowała kobieta Brenda Guajardo-Carawan z USA z czasem 74:35:43.

W ubiegłym roku liczba finiszerów wzrosła do 13. Wśród pań jako jedyna z trasą uporała się Amalia Matthaiou (101:24:22), dla której było to drugie zwycięstwo. Jako pierwszy na mecie zameldował się Czech Martin Hokes (78:22:18).

Do tegorocznej edycji zgłosiły się 23 osoby, w tym 2 Polaków. Udział weźmie Łukasz Sagan oraz Andrzej Wereszczak. Łukasz już trzykrotnie kończył Spartathlon, w 2016 i 2017 r. zajmując 7 miejsce. Dwukrotnie triumfował również w Biegu 7 Szczytów, gdzie w ubiegłym roku na dystansie 240 km ustanowił nowy rekord trasy – 30:20:42.30. Z kolei Andrzej Wereszczak to m.in. zwycięzca węgierskiego biegu Ultrabalaton, uznawanego za jeden z trudniejszych w Europie. 221 km pokonał w czasie 23:08:09.

Zmagania zawodników będzie można śledzić online: WYNIKI

baner-hoka-jesien-2018