Man versus Horse to kolejny z biegów, który narodził się przy kuflu piwa, a właściwie nawet trzech, podczas rozmów w barze. Gordon Green w barze na tyłach swojego hotelu podsłuchał rozmowy dwóch mężczyzn rozważających poruszanie się ludzi i koni w górzystym terenie. Kto będzie szybszy?

Przedsiębiorczy Gordon nigdy nie przegapił okazji do promowania najmniejszego miasta w Walii Llanwrtyd Wells. Wiedział, że to wpłynie też na poprawę jego hotelowego biznesu. Postanowił sprawdzić pomysł w praktyce. Tak narodziły się Green Events i jego pierwsza, najdłuższa i ciesząca się międzynarodowym uznaniem impreza Man versus Horse na dystansie krótszym niż znany dystansie ok. 21-22 mil (ok. 35 km). W 2013 r. z powodu prac leśnych trasę wydłużono do 24 mil, ale w 2015 r. powrócono ponownie do 21-22 mil.

Ścieżki po których poruszają się zawodnicy bywają wąskie. Organizatorzy wprowadzili zapis w regulaminie w których zaznaczyli, że jeżeli zawodnik chce wyprzedzić wolniejszego musi krzyknąć „TRACK”. Wówczas wolniejszy musi jak najszybciej zejść na prawą stronę.

W pierwszym wyścigu rozegranym w 1980 r. ze sporą przewagą wygrał koń. Glyn Jones na koniu Solomon potrzebował tylko 1:27 na ukończenie zmagań. Najszybszy z biegaczy Dic Evans na metę potrzebował ponad 2 godziny – 2:20. W kolejnym roku różnica między koniem i zawodnikiem była nieco mniejsza. Ponownie najszybszy był  Dic Evans, jednak i tym razem był wolniejszy od konia o 22 minuty.

W 1982 r. zdecydowano się zmienić trasę. Bardziej wymagający teren miał zwiększać szanse człowieka na zwycięstwo. Ostateczny wynik dawał nadzieję. Najszybszy Paul Brownson  zameldował się 4 minuty za pierwszym koniem. W kolejnych latach trudno było czekać na zwycięstwo. Nadzieja pojawiła się w 2000 r. i jednak tu koń okazał się znów o ok. 2 minuty lepszy. Mimo to do walki stawali kolejny biegacze. Na pierwszy triumf przyszło czekać 25 lat.

W 2004 r. na starcie pojawiła się rekordowa liczba wówczas 500 zawodników i 40 koni. Wśród nich doświadczony maratończyk Huw Lobb, który pokonał trasę w 2:05:19 jako pierwszy. Nie mógł jeszcze świętować. W niepewności musiał przeczekać 15 minut. Dokładnie po takim czasie za biegaczami ruszają konie. Dodatkowo mniej więcej w połowie dystansu konie muszą przejść kontrolę weterynaryjną. W tym dniu było gorąco.

Pierwszym koń Kay Bee Jay ujeżdżany przez Zoe White linię mety (po odjęciu 15 minut) minął w czasie 2:07:36, co oznaczało, że zwycięstwo przypadło po raz pierwszy w historii człowiekowi. Dla Huw’a był to również dzień wypłaty, wówczas jednej z najwyższych w historii lekkiej atletyki w Wielkiej Brytanii. Każdego roku za pokonanie konia czekała nagroda finansowa. Jeśli nikomu się nie udało, kwota przechodziła na kolejny rok. Tym samym za swoje zwycięstwo w 2004 r. otrzymał 25 000 funtów. Jak zażartował odbierając czek – pierwsze co zrobi, to kupi sobie przyzwoitą parę butów treningowych, będzie też mógł przeznaczyć na obóz przygotowujący do maratonu.

Na kolejnego zwycięzcą przyszło czekać 3 lata. Temperatura znów była wysoka. Jak informowali Organizatorzy wiele z 45 koni biorących udział trzeba było wycofać z wyścigu. Pierwszy na mecie zameldował się Niemiec Florian Holginger z wynikiem 2:20:30. Niemal 11 minut szybciej niż na pokonanie trasy potrzebował pierwszy koń. Otrzymał nagrodę 3 000 £. Udział wzięło tylko 250 biegaczy, być może ze względów trudnych warunków pogodowych.

W 2018 roku zabrakło niewiele do kolejnego sukcesu biegacza. Joe Dale swój bieg zakończył po 2:35:06. Od zwycięstwa dzieliło go 27 sekund. Pierwszy koń na mecie po 2:34:39.

Zapisy na imprezę 2019, która odbędzie się w sobotę 8 czerwca 2019 r. zostaną otwarte o godzinie 10:00 w sobotę 5 stycznia 2019 r.

Strona biegu

baner-hoka-jesien-2018