O wielu imprezach ultra mówi się – najtrudniejszy. Są jednak takie, które zdecydowanie do tej kategorii można zaliczyć, zwłaszcza, gdy okazuje się, że od 1989 r. mimo 60-godzinnego limitu do mety dotarło tylko 15-tu zawodników. Co roku z legendą Barkley mierzą się kolejni śmiałkowie. Wielu przyznaje przed startem – „naprawdę nie wiesz co to jest dopóki się tam nie znajdziesz„.

Zawodnicy do pokonania mają 5 pętli o długości 20 mil (ok. 32 km). W rzeczywistości jak przyznają uczestnicy pętle mają ok. 26 mil, co daje całkowitą długość ok. 100-130 mil (ok. 160-209 km), a suma przewyższeń oscyluje w okolicach 54 200 stóp (16,500 m).

Biegacze pierwsze kółko zaczynają zgodnie z ruchem wskazówek zegara, ale kolejne okrążenie pokonują już odwrotnie. Trasa nie jest oznaczona i zabezpieczona jak znamy to często z zawodów, do tego w większości przebiega poza szlakami. Pokonanie pętli udowadnia się poprzez wyrwanie kartki z książek pochowanych na trasie „punktów kontrolnych”. Numery stron odpowiadają numerom startowym. Wg relacji książki mają specjalnie tytuły m.in. „śmierć w lesie”. Nie można używać urządzeń GPS, dozwolona jest tylko mapa i kompas. warto pamiętać, że bieg odbywa się w rezerwacie Frozen Head State Park leżącym na terenie Morgan County. Jest to jeden z najdzikszych i najmniej zaludnionych obszarów w Stanach Zjednoczonych. Mimo to chętnych nie brakuje.

Na setki kandydatów przypada ok. 34-40 miejsc, a każdy musi napisać m.in. dlaczego to on miałby wystartować w Barkley Marathons. Wielu żartuje, szczęśliwcy otrzymują „list kondolencyjny”, który uprzedza ich o długim okresie cierpienia, możliwej porażki i upokorzenia. Trasa nie wybacza. Szansę na udział ma także osoba, która nie spełnia wymogów, zazwyczaj odpada pierwsza. Wpisowe jest skromne – 1 dolar i 60 centów i w zależności od sugestii organizatora: tablica rejestracyjna z kraju, koszula flanelowa czy też skarpetki.

Podczas tegorocznej edycji na metę nie dotarł nikt. Najbliżej szansy był Gary Robbins, który ukończył 3 pętle. Dla Robba była to 3-cia próba. Dwa lata temu pokonał 4 pętle, w roku ubiegłym po heroicznym finiszu zaliczono mu 5 okrązeń. Na metę finiszowej pętli wbiegł 6 sekund po czasie. Jednak jak się okazało, zgubił też trasę, w związku z czym i tak nie miałby zaliczonego rezultatu. W tym roku został jedyną osobą, która ukończyła tzw. „Fun Run” Barkleya, czyli przemierzeniu 3 z 5-ciu pętli w czasie 40-godzin.

Trudnością była pogoda. Ta na Barkley lubi płatać figle, deszcz a nawet śnieg. Startujący śmiałkowie muszą być gotowi na wszystko. Jako pierwszy w historii imprezy z trasą uporał się w 1995 roku Mark Williams. Obecny rekord należy do Bretta Maune – 52:03:08, który zmagania ukończył dwukrotnie. Jak dotąd tylko Jared Campbell trzykrotnie został finiszerem.

Pomysłodawcą imprezy jest Gary Cantrell. Zainspirowany ucieczką Jamesa Earla Raya, zabójcy Martina Lutera Kinga, z pobliskiego więzienia postanowił  zorganizować bieg.  Raya znaleziono ukrytego pod liśćmi 54 godziny po ucieczce, zaledwie 8 mil od więzienia. Gary uznał, że w tym czasie można pokonać 100 mil. Tak narodził się Barkley Marathons.

Tunelem pod tym więzieniem prowadzi też trasa Sygnałem rozpoczęcia biegu jest zapalenie papierosa.

Ed Furtaw był jednym z pierwszym biegaczy, który zakończył wyścig w trzech pętlach w 1988 roku, w swoich wspomnieniach napisał – „W przeciwieństwie do innych ultrabiegów, w których kierownictwo wyścigu i ochotnicy dokładają wszelkich starań, aby pomóc jak największej liczbie biegaczy, Barkley został celowo przygotowany, aby zminimalizować liczbę osób kończących wyścig, jednocześnie starając się utrzymać go w granicach możliwości. Gary ciągle czyni kurs trudniejszym, gdy myśli, że zbyt wielu biegaczy kończy.”

Dokument ze zmagań Garry’ego Robbinsa

Jak dotąd zmagania ukończyli:

Rok Zawodnik  Wynik
1995 Mark Williams 59:28:48
2001 David Horton 58:21:00
Blake Wood 58:21:01
2003 Ted „Cave Dog” Keizer 56:57:52
2004 Mike Tilden 57:25:18
Jim Nelson 57:28:25
2008 Brian Robinson 55:42:27
2009 Andrew Thompson 57:37:19
2010 Jonathan Basham 59:18:44
2011 Brett Maune 57:13:33
2012 Brett Maune 52:03:08
Jared Campbell 56:00:16
John Fegyveresi 59:41:21
2013 Nick Hollon 57:39:24
Travis Wildeboer 58:41:45
2014 Jared Campbell 57:53:20
2016 Jared Campbell 59:32:30
2017 John Kelly 59:30:53

baner gotowi wyruszyc na szlak?