Muszę przyznać, że ciężko było mi wybrać obecnie moją ulubioną trasę biegową do treningów. O jakich górach tylko pomyślę to w każdych znalazłbym moją ulubioną trasę. Jako, że od dłuższego czasu przebywam w Krynicy-Zdrój i tu trenuję to skupię się na obecnych ścieżkach i moim ulubionym wariancie.

Miejscowość ta jest centralną granicą pomiędzy dwoma polskimi pasmami górskimi – Beskidem-Niskim i Beskidem-Sądeckim. Osobiście choć emocjonalnie bliżej mi do tego pierwszego to większość swoich treningów wykonuję startując z Krynicy na zachód, czyli w Beskid-Sądecki.

Trasa, którą obrałem ma w całości około 25km oraz 1100m przewyższenia. Startuje na zielonym szlaku z centrum miasta – szlakiem tym należy się kierować początkowo przez około 5km.

Profil Ulubionej Trasy biegowej Bartosz Gorczyca

Dla przyjezdnych nie powinno być tutaj problemu ze znalezieniem miejsca parkingowego. Zaczynając spod kościoła około kilometr musimy przebiec chodnikiem, ale będzie to bardzo dobry moment by dobrze się rozgrzać zanim wbiegniemy do lasu. W lesie czeka na nas stosunkowo krótkie podejście na Przełęcz Krzyżową składające się z kilku małych podbiegów przerywanych płaskimi fragmentami.

trasa biegowa Bartek Gorczyca

Będąc na wspomnianej przełęczy kolekcjonerzy szczytów mogą delikatnie zboczyć z obranej trasy na żółty szlak i zdobyć najpopularniejszą górę wśród tutejszych kuracjuszy – Górę Krzyżową. Wariant ten dokłada nam około 1,5km i 100m przewyższenia do całości trasy, ale ze szczytu na którym usytuowany jest wyciąg narciarski można podziwiać widoki w stronę sąsiadującego Beskidu-Niskiego.

trasa biegowa Bartek Gorczyca

Po powrocie na przełęcz zaczynamy pierwszy zbieg, krótki, ale stromy. Trochę korzeni, kamieni i błota, które zalega tutaj nawet po małych opadach. U podnóża znajdujemy się w Dolinie Czarnego Potoku, skąd mniej wytrwali turyści mogą skorzystać z kolejki gondolowej na najpopularniejszy szczyt w okolicy – Jaworzynę Krynicką. Jako, że jesteś biegaczem to zaczynasz długi i stromy podbieg na ten szczyt będąc cały czas na zielonym szlaku. Mniej więcej w połowie podejścia zielony szlak łączy się ze szlakiem czerwonym – Głównego Szlaku Beskidzkiego. Od tego momentu trzymamy się go, przebiega on przez wierzchołek Jaworzyny. Ewentualną drugą opcją jest trzymanie się szlaku zielonego, gdzie po drodze przed wierzchołkiem możemy odwiedzić Schronisko Górskie PTTK pod Jaworzyną. Kwestia wyboru – trasy wiele się nie różnią odległościowo.

trasa biegowa Bartek Gorczyca

Stając w odpowiednim miejscu na szczycie w dobrych warunkach pogodowych możemy podziwiać Tatry, a po drugiej stronie przepiękną panoramę Beskidu-Niskiego z dwoma najwyższymi szczytami Lackową (po stronie polskiej) i Busov-em (po stronie słowackiej). Całe podejście na Jaworzynę ma około 2,8km długości, ale „łapiemy” prawie 500m przewyższenia, można tutaj solidnie poćwiczyć siłę.

Ze szczytu nadal kierujemy się czerwonym szlakiem przez około 3km. Teren jest delikatnie opadający z małymi, krótkimi podbiegami, przyjemna i biegowa ścieżka na której można się „odmulić” po długim podejściu.

trasa biegowa Bartek Gorczyca

Dobiegamy do kolejnego skrzyżowania szlaków, a dokładnie na rozejście pod Runkiem.

trasa biegowa Bartek Gorczyca
Tutaj po raz kolejny zmieniamy szlak. Skręcamy mocno w prawo na niebieski szlak, gdzie czeka nas długi, łagodny, prawie 4 kilometrowy zbieg. Ten fragment daje dużo frajdy bo nie jest zbyt trudny ani zbyt łatwy – trochę korzeni, kamieni, zakręty, bieganie między drzewami – esencja zbiegów. Po drodze zaliczamy kolejny szczyt do kolekcji o nazwie Przysłop, a przy odrobinie szczęścia możemy spotkać w okolicy tej górki Głuszca Zwyczajnego, gdyż mijamy jego ostoję. Mi niejednokrotnie udało się dostrzec go na treningach, gdy stał nieopodal szlaku, a raz nawet za mną leciał próbując mnie wystraszyć.

Opisywany przeze mnie fragment od Jaworzyny K. do Drabiakówki pokrywa się z trasą Biegu 7 Dolin choć nie jest to do końca po kolei.

Po około 15 kilometrach licząc od początku po raz kolejny wbiegamy na skrzyżowanie szlaków tzw. „Drabiakówka”. Niebieski szlak spotyka szlak żółty, który obieramy skręcając w lewo i kierując się w stronę kolejnego szczytu – młodszej siostry Jaworzyny Krynickiej – Jaworzynkę mającą 899m n.p.m.

Przez kolejne 9km cały czas biegniemy żółtym szlakiem – jest to szlak prowadzący dookoła Krynicy-Zdrój. Wariant trasy, który ja obrałem przebiega przez około połowę tego szlaku. Biegnąc w kierunku Jaworzynki przebiegamy przez łąki, które mi osobiście bardzo przypominają ścieżki w Pieninach – z tego miejsca znów możemy oglądać panoramę Beskidu-Niskiego.


Podłoże tutaj już jest bardzo przyjazne, mocno ubite, a szerokie ścieżki pozwalają się rozpędzić. Zbieg z Jaworzynki również bardzo szybki i „pod nogę”.

Na 17km trzeba uważać, gdyż przecinamy drogę wojewódzką prowadzącą do Krynicy. W tym momencie szlak prowadzi już na obrzeża Beskidu-Niskiego i od razu pojawiają się tutaj bardziej błotniste fragmenty znane biegaczom biorącym udział w Łemkowyna Ultra Trail. Teren jednak nie jest zbyt wybitny i można tutaj cały czas utrzymywać dobre tempo. Kilka małych zbiegów i podbiegów. Na 23km po raz kolejny następuje zmiana szlaku. Dobiegamy po raz kolejny do czerwonego GSB – jest to rozejście się szlaków pod szczytem Huzary. Chcąc zdobyć kolejny wierzchołek do kolekcji w sumie nadrabiamy tylko około 1km kierując się czerwonym szlakiem na szczyt. Później przy szczycie można zrobić nawrotkę i zbiec z powrotem czerwonym szlakiem do Krynicy-Zdrój pod kościół skąd zaczynaliśmy.

Ostatni zbieg czerwonym szlakiem jest moim ulubionym w całej okolicy – warto sprawdzić! Końcówka około 1,5km prowadzi już chodnikiem – dobry moment na zwolnienie i wyciszenie organizmu po treningu. Wcześniej również mijamy źródełko ciurkacz z którego płynie świeża, zimna woda, gdzie możemy uzupełnić płyny po treningu.

Czemu to moja ulubiona trasa do treningu?

Według mnie nie jest zbyt wymagająca. Nie chodzi o to, że nie lubię trenować na wymagających trasach lecz bardziej o to, że mogę ją zrobić w każdym momencie przygotowań i zbytnio mnie nie obciąży.

Na trasie jest długi stromy podbieg na Jaworzynę, który bardzo mi odpowiada pod względem treningu oraz kilka mniejszych podbiegów takich jak na Górę Krzyżową, Jaworzynkę, Huzary, które są świetnym urozmaiceniem. Po za tym zbiegi są łagodne i można na nich dobrze się bawić rozwijając duże prędkości nie ryzykując przy tym kontuzji i nie obciążając się przy tym zbytnio. Dla mnie to duży plus. Osobiście jeśli chce potrenować strome podbiegi, strome zbiegi czy trudny techniczne teren muszę wtedy krążyć w okolicy stoków narciarskich – trening ten jest wtedy specyficzny i nie można nazwać go ulubioną trasą akurat w tym rejonie.

trasa biegowa Bartek Gorczyca

Ta opisana przeze mnie powyżej daje również możliwość obserwowania okolicznych panoram widokowych, a także daje dużo wariantów zmiany trasy w trakcie trwania treningu. Szczerze polecam wypróbować te ścieżki!

Bartosz GorczycaBartosz Gorczyca – zawodnik Salco Garmin Team oraz członek Team Petzl Polska. W roku 2012 po raz pierwszy spróbował biegów górskich. Do dziś jest to nieodłączna część jego życia. Reprezentant kadry narodowej w biegach górskich i multimedalista Mistrzostw Polski. Zwycięzca najważniejszych krajowych biegów górskich oraz ultra takich jak: Bieg Ultra Granią Tatr, Zimowy Ultramaraton Karkonoski, Bieg 7 Dolin, Łemkowyna Ultra Trail, Ultramaraton Bieszczadzki i wiele innych.

Oficjalny profil na Facebooku

baner sole SALCO