Bob Graham to pętla, która przyciąga zawodników chcących się zmierzyć z jej legendą. Zarówno amatorów jak i czołowych biegaczy. Jednym z nich jest Kilian Jornet, który w miniony weekend ustanowił rekordowy czas jej pokonania. Od dziś wynosi on 12 godzin i 52 minuty. Sukces jest tym większy, że Kilian jeszcze niedawno leczył kontuzję, której doznał w marcu podczas narciarskiego wyścigu Pierra Ment. W wyniku upadku złamaną kość strzałkową oraz zwichnął kostkę. Choć spekulowano, że w tym sezonie już nie wystartuje, wrócił w wielkim stylu. W miniony weekend triumfował w Marathon du Mont-Blanc, który zakończył z czasem 3:54:54.

Pętla Bob Graham liczy ok. 106 km i 8.200 m przewyższenia. Do tej pory rekord należał do Bill’ego Bland’a, który w 1982 roku osiągnął wynik 13 godz. i 53 minuty.

Samo wyzwanie narodziło się w 1932 roku, kiedy Bob Graham (od którego imienia i nazwisko nazwano pętlę) pokonał 42 szczyty Parku Narodowego Lake District w czasie krótszym niż 24 godziny, chcąc tym samym uczcić swoje 42. urodziny. Próbował rok wcześniej z 41 szczytami, ale nie udało się.  Wyzwanie zostało wpisane w historię lokalną, obrastając legendą. Bowiem przez kolejne 28 lat nikomu nie udało się osiągnąć celu. Dopiero w 1960 roku sukces powtórzyli Ken i Alan Heatonowie. Z biegiem lat pętla Boba Grahama stała się jednym z najpopularniejszych tras w Anglii. Do tej pory w regulaminowym czasie udało się pokonać ok. 2000 osobom. Pierwszym Polakiem, który tego dokonał był Krzysztof Dołęgowski, uzyskał wówczas wynik 21:58.

Kilian Jornet wyruszył o 6 rano z Keswick, małego miasteczka liczącego mniej niż 5000 mieszkańców w centrum Parku Narodowego Lake District w północno-zachodniej Anglii. Pomimo wysokich temperatur, od samego początku trzymał ustalone tempo. Na różnych punktach trasy towarzyszył mu jego zespół oraz biegacze, w tym także Billy Bland, który nie chciał przegapić wydarzenia, obserwując zmagania w wielkim podekscytowaniu. Powitał nawet Jorneta w połowie trasy w Dunmail, gdzie uścisnął mu dłoń.

Kilian od początku wyrabiał sobie przewagę w stosunku do czasów osiąganych przy rekordowym biegu Billego. Mimo to wielu w niepewności przypominając ostatni uraz czołowe zawonika czekało na finał. Na mecie wspomniał – „To było bardzo trudne, ale także bardzo ekscytujące. Już od jakiegoś czasu myślałem o Bob Graham, aż wreszcie mogłem spróbować zrealizować cel.

 

baner trail