To był prawdziwie trailowy weekend w którym nie zabrakło wartościowych wyników w jednych z najważniejszych i najbardziej popularnych imprez na świecie. Wystartowały m.in. Lavaredo Ultra Trail, Wester States, a także Monte Rosa Skymarathonie, które przyciągnęły czołową grupę zawodników. Nieco w ich cieniu rozegrano także już drugie w tym roku Mistrzostwa Świata w Długodystansowym Biegu Górskim z sukcesem dla Polski.

Lavaredo Ultra Trail

Weekend Lavaredo Ulra Tral rozpoczęły zmagania Cortina Skyrace. Na 20 km trasie z tysiącem metrów przewyższeń triumfowali Nicolae Balan z Rumunii (1:40:58) oraz Rachel Drake z USA (1:55:03). Wysoką 4-tą lokatę wśród pań zajęła Martyna Kantor Buff Team Polska z 6 min i 19 s. straty do zwyciężczyni. Jako 8 dobiegła Katarzyna Wilk (2:14:06). W rywalizacji panów najszybszym z Polaków był Jacek Migacz (2:02:59).

Drugim z wyścigów odbywających się w Cortina d’Ampezzo był 120-kilometrowy (+ 5900m) Lavaredo Ultra Trail wchodzący w cykl Ultra-Trail World Tour Od początku faworytem był Hayden Hawks. Niedawno zwyciężył na dystansie MIM (60 km 3300 m przewyższenia) w Penyagolosa, a w ubiegłym roku triumfował w zawodach CCC – 101 km. Tuż za nim w tych zmaganiach był nasz jeden z czołowych biegaczy górskich Marcin Świerc. Obaj znów stanęli razem na starcie, tym razem rywalizując na 120 km trasie. Hayden od początku utrzymywał się między 3-5 pozycją borykając się z drobnymi problemami. Marcin po ok. 18 km był w okolicach 11 pozycji. Z kolejnymi kilometrami zaczął tracić do czołówki coraz więcej, jak się potem okazało – przez problemy z żołądkiem. Ostatecznie na 66 km podjął decyzję zejścia z trasy.

Do końca walczył Hawks, który jeszcze na 88,7 km zameldował się jako drugi ze stratą ok. 1,5 min. do prowadzącego Pau Capell’a. Pau w ubiegłym roku biegł po zwycięstwo i wydawało się, że nikt mu już go nie odbierze, jednak z powodu problemów zdrowotnych wycofał się na 20 km przed metą z wyścigu. Teraz podejmował kolejną próbę zwycięstwa. Hawks jednak odrobił stratę i wyprzedził Capell’a, a prowadzenia nie oddał już do mety, którą osiągnął z wynikiem 12:16:20. Pierwszą kobietą na mecie była rodaczka Hayden’a Kelly Wolf – 14:37:00. Na tym dystansie zawody ukończyło 100 Polaków, a najszybszym był Sebastian Sikora z wynikiem 14:37:43 plasując się na 24 miejscu.

Weekend „Lavaredo” kończył 48-kilometrowy wyścig Cortina Trail (+ 2600m). Tu główną gwiazdą zawodów był Amerykanin Zach Miller. Faworyt nie zawiódł, wygrywając pewnie w czasie 4:20:24. Wśród pań również triumfowała Amerykanka Hillary Allen – 5:19:20. Świetnie zaprezentowała się Anna Kącka z Buff Team Polska plasując się na 3 pozycji wśród pań – 5:37:23.

Monte Rosa Skymarathon

Nie tylko Lavaredo. Miniony weekend to także zmagania Monte Rosa Skymarathon, które wystartowały w sobotę o godz. 6:00. Wydarzenie zdecydowano się rozegrać po 21 latach przerwy. Trasa we włoskich Alpach była miejscem narodzin skyrunningu, liczy 35 km, ale na nich jest aż 7000 m przewyższenia. Przez pierwsze 17,5 prowadzi w górę na wysokość 4554 m n.p.m., następnie czeka 17,5 zbiegu. Zawodnicy rywalizują w parach. Wymagająca trasa od razu do startu zachęciła Natalię Tomasiak, która początkowo miała startować w duecie z Kasią Solińską. Organizatorzy weryfikują każde zgłoszenie pod kątem doświadczenia górskiego i wspinaczkowego i nie zgodzili się na start Kasi. Natalia miała pobiec więc z Anną Figurą, ale ta zmuszona była zrezygnować ze startu. Ostatecznie więc wystartowała z Brytyjką Katie Kaars Sijpesteijn mającą spore doświadczenie w skyrunningu. Na start zdecydował się także Łukasz Zdanowski w parze z Ilją Marczukiem.

Natalia i Katie chciały walczyć o podium. Choć Natalia czuła się mocna i przygotowana, to z powodów problemów z samopoczuciem Katie celem stało się samo ukończenie. Zajęły dopiero 7 lokatę w kategorii damskiej z wynikiem 8:21:50.

Triumfatorami w klasyfikacji generalnej zostali zawodnicy z Włoch Franco Collé i William Boffelli – 4:39:59. Wysokie 3 miejsce zajął duet mieszany Emelie Forsberg i Kilian Jornet – 5:03:56. Kilian na mecie wspomniał, że według niego jest to jeden z najlepszych wyścigów na świecie.

W kategorii kobiet zwyciężył duet brytyjsko-amerykański Holly Page i Hillary Gerardi – 5:51:32. Holly przyznała, że przez pierwszą godzinę zmagań nie czuła się najlepiej, ale Hillary była mocną osobą w ich zespole.

Łukasz Zdanowski i Ilja Marczuk uplasowali się na wysokiej 20 pozycji – 6:18:25.

Western States 100

W sobotę wystartował także Western States 100 – wyścig na dystansie 100 mil (161 km z +5500 m) w którym zawodnicy pokonują trasę ze Squaw Valley do Auburn w stanie Kalifornii. Jest to dość elitarny wyścig. Z uwagi na ograniczenia narzucone przez Park Narodowy może wystartować niecałe 400 osób. Tym razem co prawda zabrakło Polaków na starcie, ale zawody dostarczyły sporo emocji miłośnikom zmagań ultra. Tym bardziej, że Amerykanin Jim Walmsley ustanowił nowy rekord trasy – 14:30:04. Udało mu się to w trzecim podejściu. Próbował w 2016 i 2017 r, gdzie stosował dość szaloną strategię polegającym na mocnym biegu od samego początku, co kończyło się niepowodzeniem.

Tym razem zaczął spokojnie. Na pierwszym punkcie zameldował się nawet dopiero w okolicach 5 pozycji. Po 15 mili zaczął już przyspieszać. Pogoda nie sprzyjała zawodnikom, miejscami temperatura przekraczała 40 stopni Celsjusza. Dlatego też Jim chętnie korzystał z punktów i chłodzenia na trasie. Drugie miejsce zajął ubiegłoroczny triumfator UTMB Francois Dhaene ze sporą stratą do zwycięzcy – 15:54:53. Choć wynik daleki od rekordu to jednak wciąż jest jednym z najlepszych osiągniętych na tej trasie w historii. 12 miejsce OPEN i pierwsze wśród kobiet zajęła Lucy Bartholomew. Wynik 17:27:00 jest drugim najlepszym kobiecym rezultatem w historii wydarzenia.

15. Mistrzostwa Świata w Długodystansowym Biegu Górskim

Na koniec wisienka na torcie, czyli niedzielne 15. Mistrzostwa Świata w Długodystansowym Biegu Górskim rozegrane przy okazji zmagań 3xŚnieżka. Zawody zorganizowane zostały pod egidą World Mountain Running Assosociation (WMRA) podlegającą pod IAAF. Choć cieszyły się dużo mniejszym zainteresowaniem niż niedawne Mistrzostwach Świata Trail w Penyagolosa (zorganizowane przez ITRA i IAU), startujący zatroszczyli się o wysoki poziom rywalizacji.

Zawodnicy z 20 krajów w tym 11-osobowa reprezentacja Polski wyruszyli na trasę o godz. 9:00. Do pokonania mieli dwie pętle o łącznej długości 36,2 km i 2100 m przewyższenia. 20 minut później rywalizację rozpoczęli pozostali uczestnicy zmagań rozgrywanych w ramach imprezy na trzech dystansach. Od początku mocne tempo wśród panów narzucili Amerykanie. Po pierwszej pętli w okolicach 5 miejsca utrzymywał się Bartek Przedwojewski. Jednak ostatecznie zaczął słabnąć, meldując się na mecie na 11 miejscu z rezultatem – 2:48:16. Poprawiając tym samym swój ubiegłoroczny wynik na tej trasie o niecałe 3 minuty. Cenę szybkiego początku zapłacili także Amerykanie. Znani są z tego typu startów. Prowadzący jeszcze na 17 km Andy Wacker ostatecznie spadł dopiero na piątą lokatę. Drugi po pierwszej pętli Joseph Gray starał się walczyć do końca zdobywając brązowy medal. Zwyciężył Włoch Alessandro Rambaldini – 2:39:18, który po pierwszej pętli miał minutę straty do lidera wyścigu. Srebro zdobył Czech Robert Krupička – 2:40:55. 18 miejsce zajął Marcin Rzeszótko – 2:51:05, a 36. Kamil Leśniak – 3:01:20.

Wśród pań prowadziły Brytyjki, ale gonić je starała się wracająca po kontuzji Dominika Stelmach. Po pierwszej pętli plasowała się na 3 pozycji z zaledwie 23 sekundową stratą do prowadzącej Brytyjki Morgan Charlotte. Na drugiej pętli Dominika przyspieszyła obejmując nawet prowadzenie. Ostatecznie straciła na zbiegu ze Śnieżki, gdzie wyprzedziła ją Brytyjka. Na mecie zameldowała się jako 2 z różnicą 22 sekund do złotej medalistki – 3:08:48. Brąz zdobyła broniąca tytułu Włoszka Silvia Rampazzo -3:10:33.

Niestety Edyta Lewandowska na której dobry wynik liczono, z powodu kontuzji musiała zejść z trasy. Pozostałe wyniki naszych zawodniczek:

18. Katarzyna Solińska – 3:26:13
23. Paulina Wywłoka – 3:29:21
25. Katarzyna Golba – 3:31:56

Pełne wyniki

baner gotowi wyruszyc na szlak?