Szwecja to kraj miłośników aktywności i przede wszystkim życia w zgodzie z naturą. Mają też swoje prawo do obcowania z naturą – Allemansrätt. To przywilej z którego chętnie korzystają także obcokrajowcy, na jedną dobę można rozbić namiot niemal wszędzie. W przypadku zabudowań po uprzednim zapytaniu gospodarza. Jest jednak też obowiązek pozostawienia terenu takim jak się zastało, bez żadnych śmieci. Obcować z naturą jest gdzie. Nawet przy większych skupiskach ludzi znajdą się zawsze jakieś parki, lasy. Otwartych przestrzeni czy miejsc w których wciąż spotkać można dziewicze tereny nie brakuje. Przekonać się o tym okazję ma każdy korzystając z zorganizowanych wyjazdów.

Stena Line Polska już od kilku lat miłośników sportów zabiera do Szwecji m.in. w ramach Biegowego Potopu. Ostatnia edycja odbyła się w dniach 10-12 czerwca, a udział wzięło ok. 300 osób. Program wydarzenia oferuje noc na promie połączoną z atrakcjami jak dyskoteka, aktywny dzień w Szwecji i powrót ze wspominkami ze zmagań, prelekcją gościa specjalnego i ponownie dyskoteką.

W ostatnich edycjach część biegowa zagościła w rezerwacie Långasjönäs położonym ok. 65 km na zachód od Karlskrony. Uczestnicy Biegowego Potopu zostali tam przewiezieni autokarami. już po drodze podziwiając krajobraz charakterystycznych dla tych terenów w którym dominują granitowe skały i głazy narzutowe. Rezerwat obejmuje 553 ha typowego dla Szwecji lasu świerkowego, ale nie brakuje także bukowo-dębowego, choć jego cechą charakterystyczną są zdecydowanie malownicze jeziora.

Sam start biegów na dystansie 5, 10 i 15 km odbywał się z przesmyku między jeziorami Stora Kroksjön i Lilla Kroksjön. Tu znaleźć można kilka tras biegowych stale oznaczonych, wytyczonych przez towarzystwo Friluftsfrämjandet. Ich fragmenty zostały wykorzystane na zmaganiach polskiego Biegowego Potopu. Tym razem towarzyszyła odczuwalna wysoka temperatura i słońce. Choć jeszcze przy wysiadaniu z promu chmury i wiatr sugerowały nieco chłodniejszy dzień i przelotne deszcze. Sami Szwedzi nie boją się zmian pogodowych, dlatego przywiązują wagę do technicznej odzieży. Jak uważają – nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani ludzie.

Jako pierwsi na trasę wyruszyli zawodnicy rywalizujący na dystansie 15 km, którzy zwiedzili w tym dniu najwięcej biegnąć kolejno trasy krótszych dystansów startujących po nich 10 i 5 km.

Bieg na dystansie 15 km prowadzący przez 3 pętle był bardzo malowniczy. Najbardziej utkwiłymi w pamięci 2 momenty. Pierwszy – bieg wokół pięknego jeziorka, gdzie z jednej strony towarzyszył chłód od wody, z drugiej rozpościerał się widok fantastycznych skał i drzew, po czym wbiegliśmy się na polanę, która wyłaniała się niemal znikąd. Tam już warunki inne – wysoka trawa i odczuwalne słońce. Po chwili znów czekał chłód w lesie. Trasa miała dużo podbiegów, ale krótkich. Zbiegi były bardziej przyjemniejsze. Skupiona byłam mocno na otaczającym krajobrazie, dźwiękach zwierząt. Były momenty gdzie byłam tylko ja i trasa. Każdemu polecam, każdy znajdzie coś dla siebie. – powiedziała po biegu druga na mecie Aleksandra Kuich.

Mijane łąki to pozostałości po znajdujących się tu dwóch dużych gospodarstwach, które w upływie czasu pochłonął las. Znajdujące się w okolicy stare kamienne murki to dawne granice pastwisk.

Aleksandra przegrała tylko z Dominiką Stelmach, która na trasę ruszyła 15 min po starcie pierwszego biegu. Rywalizacja jednak w tym dniu u większości odeszła nieco na bok. Być może zawodnikom udzielił się szwedzki klimat, by się nigdzie nie spieszyć, a cieszyć się przyrodą. Zresztą Szwecja to jeden z trzech krajów na którego wniosek zniesiono rywalizacje w postaci rocznej klasyfikacji popularnego na świecie cyklu parkrun.

Po 15 km kolejno na trasę ruszali biegacze rywalizujący na dystansie 10 km oraz najliczniejsza w tym dniu grupa mierząca się z 5 km pętlą na której nie brakowało debutujących.

Po biegu korzystając z czasu wolnego każdy mógł zwiedzić sobie okolicę. Już przed startem zachęcali Organizatorzy – jeśli po bieganiu zostanie jeszcze czas na spacer po lesie, warto przejść się już „na spokojnie” nad jednym z mniejszych jezior w rezerwacie – są naprawdę fotogeniczne, wśród miejscowych wędkarzy popularne ze względu na szczupaki, okonie i pstrągi tęczowe a przez biologów cenione jako miejsce występowania reliktowego skorupiaka lasonoga jeziornego. Amatorom ornitologii również polecamy wypatrywanie ciekawych gatunków – nad jeziorami zobaczyć można perkoza dwuczubego i gągoła, a w lesie grubodzioba zwyczajnego i muchołówkę małą. Jeśli dopisze szczęście natrafimy również na niekwestionowanego króla szwedzkich lasów, czyli łosia!

Łosia nikomu nie udało się spotkać, pewnie dlatego, że dużo łatwiej o to o poranku, tymczasem biegowe zmagania rozpoczęły się o godz. 11:00. Poza zwiedzaniem na uczestników w siedzibie Friluftsfrämjandet w domku („Nytorpet”) czekała kawa i herbata. Kawa towarzyszy Szwedom w życiu codziennym, są w światowej czołówce państw spożywających kawę, średnio ok. 8 kg rocznie na osobę. Także w pracy mają swoje specjalne przerwy „fika”, podczas których nie rozmawiają o obowiązkach służbowych.

Bliżej poznać Szwedzkie obyczaje i klimat mieli okazję poznać chętni korzystający z wycieczki po Karlskronie popołudniową porą. Na koniec wieczorem odbyło się podsumowanie, prelekcja Dominiki Stelmach, a także dekoracja najlepszych. Na najszybszych w tym dniu czekały m.in. vouchery do sieci SKLEPBIEGACZA.PL

Wyniki

5 km
Panie:

1.       Karolina Podkowska

2.       Anna Stachowiak

3.       Ewelina Puchowska

Panowie:

1.       Mateusz Śliwiński

2.       Sebastian Grabowski

3.       Paweł Szczerba

10 km
Panie:

1.       Maria Czuba-Latoń

2.       Iwona Grabińska

3.       Kamila Kleszcz

Panowie:

1.       Paweł Typiński

2.       Maciej Turlej

3.       Rafał Moritz

15 km
Panie:

1.       Dominika Stelmach

2.       Aleksandra Kuich

3.       Agnieszka Średniak

Panowie:

1.       Bartłomiej Wicher

2.       Karol Pisarewicz

3.       Piotr Frączyk

Pełne wyniki

Galeria

baner-wyprzedaz-lato-2018