Od 27 sierpnia do 2 września toczyć się będą zmagania w ramach UTMB – Ultra-Trail du Mont-Blanc, będącą jedną z największych imprez ultra na świecie

Łącznie w trakcie całego festiwalu w tym roku odbędzie się aż 7 biegów:

  • UTMB: Ultra-Trail du Mont-Blanc (171 km + 10000 m)
  • CCC: Courmayeur – Champex – Chamonix (101 km + 6100 m)
  • TDS: Sur les Traces des Ducs de Savoie (119 km + 7200 m)
  • OCC: Orsières – Champex – Chamonix (56 km + 3500 m)
  • PTL: La Petite Trotte à Léon (290 km + 26500 m) – w drużynach 2-3 osobowych
  • MCC: De Martigny -Combre À Chamonix (40 km +2300 m) – dla wolontariuszy i lokalnej społeczności
  • YCC: Youth Chamonix Courmayeur (15 km +1200 m) – dla młodzieży w wieku 16-22 lata

UTMB rok rocznie gromadzi na linii startu największą światową czołówkę. W tegorocznych zmaganiach nie zabraknie m.in. Marcina Świerca i Kamila Leśniaka, najlepszych zawodników z naszej reprezentacji podczas niedanych Mistrzostw Świata Trail. Marcin po zeszłorocznym sukcesie – 2 miejscu w CCC, tym razem zmierzy się z trasą TDS. Kamil Leśniak po raz kolejny zmierzy się z legendą tego wydarzenia – biegiem głównym UTMB na dystansie 171 km. Z tej okazji porozmawialiśmy z Kamilem m.in.  przygotowaniach i sprzęcie.

Kolejna grupa szczęśliwców wystartuje w tegorocznych zmaganiach UTMB, masz już start za sobą, teraz czeka Cię kolejny. Co Twoim zdaniem jest takiego magicznego w tej imprezie, że przyciąga tylu chętnych?

Kamil Leśniak: Nawet się pochwalę – dwa starty za sobą w UTMB. Szczerze to trudno mi powiedzieć co takiego magicznego jest. Obecnie mnóstwo jest takich biegów z wyjątkową atmosferą, pięknymi widokami i profesjonalizmie organizacyjnym. Chyba chodzi o prestiż! Poziom sportowy pod Mont Blanc jest po prostu kosmiczny.

Fot. archiwum Kamila Lesniaka

Niemal 170 km z 10 000 metrów przewyższenia, mimo to niektórzy wspominają, że trasa nie jest trudna technicznie, zgadzasz się z tym? Co jest najtrudniejsze w tych zmaganiach?

Kamil Leśniak: W większości trasa pokrywa się ze szlakiem turystycznym i faktycznie nie jest ona wymagająca technicznie. Odcinki są naprawdę szybkie, ale jeżeli zlepimy całe 170km i tymi przewyższeniami to wychodzi rzeźnia. To właśnie dystans jest najtrudniejszy. Gdy nadchodzi druga noc a ty nadal jesteś na trasie, to może zrobić się niedobrze. Dwa razy myślałem że jestem przygotowany,  ale się myliłem. Dwa razy coś w moim organizmie siadło.

Skoro już o przewyższeniach mowa, jak przygotowujesz się na te 10 000 m?

Kamil Leśniak: To tylko 10 000m w pionie, nie przesadzajmy. W Poznaniu da się przecież przygotować do takiego biegu. Ja spróbuję i nie mam co się na razie tym stresować, że nie ma tutaj gór. Chociaż tak też było przed rozpoczęciem sezonu, że długo się stresowałem faktem, że mało biegam w górach. Teraz ta obawa jest zdecydowanie mniejsza, gdyż mam już kilka startów za sobą i wskazuje na to że jest nieźle.

Będę normalnie trenował w Poznaniu, bez szaleństw. Oczywiście postaram się wygospodarować więcej czasu na wyjazdy w górach. Jednakże najważniejszym priorytetem to czas na trening, a raczej regenerację. Aby więcej biegać, potrzebuje więcej odpoczynku. Głównym treningiem skupiającym się pod UTMB to po prostu będzie bycie tam. Chciałbym wyjechać w okresie wakacyjnym tam, ale to już kwestia zebrania środków finansowych. Jeżeli nie uda się, to zostanę przy polskich górach. Jeżeli mówię o górach to nie znaczy to, że będę tylko po nich biegał. Zauważyłem, że  się to u mnie nie sprawdza. Ostatnio przy takich wyjazdach staram się przeplatać górskie treningi z jednostkami na asfalcie.

Więc nie wiem czy już odpowiedziałem na to pytanie, ale dodam to że trening raczej normalny będę wykonywał. Jedynie co się może zmieni to objętości, czyli zapewne więcej długich wybiegań. Jednakże to pytanie już do mojego trenera – Artura Kerna!

Kamil Leśniak

Na co szczególnie powinny zwrócić uwagę Twoim zdaniem osoby przygotowujące się, dla których będzie to pierwszy start w tym wydarzeniu?

Kamil Lesniak: Jeżeli chodzi o trening, to myślę że warto się wzmocnić ogólnorozwojowo. Czuje, że tego mi brakował w poprzednich treningach. Od listopada uczęszczam na zajęcia indywidualne do BodyWork. Staram się regularnie chodzić – 2 razy w tygodniu.  Widzę, że praca przyniosła efekty więc nie chciałbym tego odpuścić. Oczywiście teraz mam okres startowy, więc raczej spokojne treningi wykonuje, ale od lipca już konkretnie pod UTMB będę się tam przygotowywał.

Ciało musi być wzmocnione – to przecież ponad 24h w ruchu. Już nie mówię tutaj o biegu, ale o poruszaniu się.  Jeżeli chodzi o sam bieg – to nic nowego nie powiem, a przypomnę. Po 100km zaczyna się tam wyścig. Dużo osób zaczyna za mocno, ale to klasyka. Z mojego doświadczenia tego nie wynika, a ze statystyk.

Fot. archiwum Kamila Lesniaka

Czy zazwyczaj odżywiałeś się na trasie, klopsy ;) ?

Kamil Leśniak: Klopsy to w nagrodę. Nie można jeść jednego i tego samego, bo się znudzi. W 2014 i 2015r miałem na trasie żele i inne suplementy od swoich partnerów. Przy tym czasie wysiłku, śledziłem co jedzą na punkcie czołowe zawodniczki z którym akurat biegłem – jadłem krakersy, ser, kiełbaski oraz rosół. Był to miks wszystkiego. W tym roku chce dopracować to. Ostatnie zawody biegam na odżywkach firmy Hammer i zapewne UTMB 2018 będę miał ich. Tylko w tym roku dokładnie sobie zaplanuje co, kiedy i ile jeść.  Polegam na Andrzeju z Teamu Hammer, który mi układa rozpiskę. Po za tym nie obejdzie się zapewne nad jakimś konkretnym posiłku podczas biegu.

Od zawsze wspominasz, że Twoim celem jest złamanie 24 godzin. To cel na tegoroczny start?

Kamil Leśniak: Pewnie! Nic się nie zmieniło. Jeżeli Piotr Hercog potrafi być bardzo blisko tego wyniku mimo wydłużonej trasy to ja nie mogę być gorszy. Chce być taki jak Piotr Hercog. No dobra! Chce być lepszy od Piotra Hercoga na UTMB. A czy mi się uda? Nie wiem. Ale czemu nie spróbować? Ja już mam rozpiskę na ten bieg.

Biorę pod uwagę to, że Piotrek ma doświadczenie z rajdów przygodowych.  Widać to, że bardzo długie biegi mu pasuję. W sumie to moje przypuszczenia. On sam musi się wypowiedzieć. Jednakże staram się przenalizować zawodników lepszych od siebie i zadaje sobie pytanie: Co oni mieli, czego ja nie miałem. Jak dojdę do tego, to staram się to nadrobić. Herci ma dużego bicka. Więc jak wspomniałem okres listopad – styczeń siedziałem 2 razy w tygodniu w BodyWork w Poznaniu i ćwiczyłem! Nie pakowałem, ale wzmacniałem się.

Wracając do pytania to cel 24h jest celem raczej pośrednim – istotnym, ale pośrednim. Chce po prostu mocno pobiec te zawody.

UTMB cechuje się też restrykcyjnymi wymogami związanymi z ekwipunkiem. Masz sprawdzony sprzęt, który polecasz?

Kamil Leśniak: Wiesz od kilku lat już startuje ultramaratonach i zazwyczaj ten sprzęt obowiązkowy na różnych biegach się pokrywa. Są oczywiście biegi gdzie tego sprzętu organizator wymaga więcej i trzeba faktycznie nagłowić się przed startem aby wszystko zmieścić w plecak. A to z kolei rodzi pytanie: A jest coś lżejszego? Akurat na tyle mam szczęście, że Inov-8 robi specjalne rzeczy pod takie okazje jak UTMB.
Ten bieg to dla mnie nadal sprzętowy stres. Mimo startu po raz 3 to nadal obawiam się, że coś źle dobrałem. Jak już nadarzyła się okazja to możemy sprawdzić wyposażenie obowiązkowe i zweryfikować co mi brakuje. Może coś się zmieniło? Może coś jest nowszego? A może mi coś doradzicie?

Kamil Leśniak

Fot. archiwum Kamila Lesniaka

Obowiązkowych jest 17 rzeczy. Dla mnie to najdłuższa lista rzeczy do spakowania i to na bieg a nie na wyjazd. Jedziemy:

  • Plecak – Inov-8 Race Elite Vest 10 – jest to powiększona wersja klasycznej kamizelki w której biegam od wielu lat. Więc mam wrażenie, że stworzyli ją na moje zawołanie. W klasycznej wersji jest nie możliwe spakowanie tego wszystkiego co trzeba. W tej wersji myślę, że uda się. Komora powiększona do 10 litrów z paskami kompresyjnymi. Reszta po staremu. I to właśnie mi się podoba. Lubię ten układ kieszeni oraz miejsca na bidony.
  • Telefon komórkowy – Raczej zdjęć nie będę robił. Na takie okazję wybieram stary telefon – nawet nie pamiętam jaki model, ale coś typu nokia 3310. Musi bateria wystarczyć na długo i mało miejsca zajmować.
  • Kubek – Przed biegiem można kupić na Expo takie składane kubeczki. Ja jeszcze mam z 2014 roku i nadal mi służy. Jest bardzo przydatny i bardzo mało miejsca zajmuje, bo składa się go na grubość liścia. W tym roku mam także taki kubek składany ale już od swojego sponsora – Inov-8 i powiem Wam, że jeszcze mniej zajmuje miejsca. Taka mała rzecz a cieszy.
  • Litr wody – Plecak Inov-8 Elite Vest  10 ma w zestawie 2 bidony, które idealne pasują do tego plecaka. Także będę miał takie 2 bidony po pół litra. Idealnie! Oczywiście na punktach gdzie będzie można korzystać z suportu nie będę dolewał wody tylko po prostu wymienię bidony a raczej bidony na softflaski  bo po prostu też je mam i pasują do plecaka idealnie. Po za tym przy tak dużym biegu będę potrzebował wiele pojemników na wodę. To na wymianę, to na specyfiki do wypicia na miejscu
  • Latarki z zapasowymi bateriami – Organizator zaznacza, że czołówka musi mieć min. 200 lumenów dla głównej latarki. Korzystam z latarek Ledlenser, jednej o mocy 600 lumenów, ale aż z takiej nie będę korzystał, bo dobrze biega mi się przy mocy 150 lumenów. Dla mnie jest to jeden z najważniejszych punktów wyposażenia, dlatego też biorę na wszelki wypadek akumulator który będzie na mnie czekał na przepaku. A jako drugą zapasową zabieram małą czołówkę Ledlenser, uznawaną za miejską, ale pasuje mi to określenie oraz jej światło, bo chyba ma ona coś ok. 90 lumenów (max).
  • NRC  – Tu nie wymyślę czegoś nowego. Standardowa paczuszka z Apteki.
  • Gwizdek – W większości plecakach sportowych jest  mały gwizdek. W moim jest!
  • Bandaż elastyczny – Samoprzylepny w dodatku. Każdy Polak robi wielkie oczy na widok tego zapisu. Nie wiem jak z dostępnością w Polsce, ale na miejscu jest on w każdej aptece. A raczej był, jak ja byłem. Mam jeszcze z przed 2 lat.
  • Zapas jedzenia – Tutaj  napisać mógłbym wiele, ale postaram się ograniczyć. Żele i batony od Hammer Nutrition. Żele pakowane w małą buteleczkę, która mieści 5 porcji. Na przepakach będą czekać na mnie kolejne porcje. Sprawdzone, więc nie będę kombinował. Teraz tylko pamiętać aby jeść regularnie. Kilka razy zapominałem o tym i myślę, że inni biegacze też zapominają. Też wynika to ze zmęczenia i nieracjonalnego myślenia w czasie takiego wysiłku. Wiadomo, że też są inne powody. Jak już mam problem to właśnie nie jedzenie. I tu też mam rozwiązanie – alerty w zegarku. W swoim Garminie mam ustawione co 15 minut picie. A co 3 takie piknięcie to znak, że czas na jedzenie. Oczywiście do tego normalny obiad na punkcie z suportem.
  • Kurtka z kapturem wodoodporna (10000 mm słupa wody) – INOV-8 AT/C ULTRASHELL. Jest lekka i mało miejsca zajmuje. O to mi chodzi. Ważne, że przechodzi wszystkie obostrzenia. Tu uwaga, bo organizator sprawdza membranę. Więc drogi biegaczu nie ma co kombinować.
  • Długie spodnie lub legginsy lub kombinacja legginsy i skarpety – Ważne aby zakryć całe nogi. W latach poprzednich miałem spakowaną bieliznę termoaktywną, która była po prostu lżejsza i mniej miejsca zajmowała. Możliwe, że zostanę przy tym wariancie. A jeżeli nie przejdzie to pokażę to w czym na co dzień biegam – INOV-8 RACE ELITE TIGHT.
  • Czapka lub Buff – Oczywiście Buff na głowę lub zawinę wokół ręki. A, że mam firmową z logiem firmy Metpol to nie zawaham się pokazać  jej.
  • Dodatkowa ciepła druga warstwa – Babcia powinna do tego czasu serdaczek skroić na drutach. Więc czekamy na oficjalne ogłoszenie tego sprzętu. A jak nie to inov-8 race elite merino LSZ czarna – ma 210 gram, więc wagowo miniumum wypełni. Chociaż tutaj będę jeszcze kombinował zapewne, bo organizator wspomina o bieliźnie termoaktywnej.
  • Czapka – Mam już sprawdzoną zwykłą czapeczkę oddychającą. Dostałem od sponsora, który produkuje odżywki. Mi kompletnie wystarczy taka czapeczka. Po za tym będę mieć Buffa.
  • Ciepłe i wodoodporne rękawiczki – Tutaj będę musiał się jeszcze wyposażyć. Wcześniej robiłem tak, że miałem rękawiczki rowerowe które trzymałem na dnie plecaka a w zwykłych inov-8 All Terrain Glove biegłem. Mimo, że mam silne problemy z rękoma to te rękawiczki my wytrzymały. Po za tym w zanadrzu będę mieć ogrzewacze. Widzę, że Inoc-8 ma w swoim asortymencie Extreme Thermo Mitt? Może te?
  • Wodoodporne spodnie – Inov-8 Race Ultra AT/C Ultrapant – sprawdzone, głównie patrzę na to że mało miejsca zajmuje i jako druga warstwa na leginsach bardzo przyjemnie trzymają ciepło.
  • ID – paszport lub dowód osobisty. No niestety legitymacja studencka nie przejdzie. Chyba?

Oprócz tego organizator zaleca i może być on uznany przez organizatora w ekstremalnych warunkach:

    • Okulary – Miałem kiedyś bardzo fajne okulary, które nabyłem właśnie w Sklepbiegacza.pl, ale je zgubiłem gdzieś. Zapewne gniją one w Benka samochodzie, bo generalnie moje rzeczy często tam znikają. Jednakże tutaj zapewne się doposażę na ten sprzęt do czasu biegu. Nawet jak nie będzie słońca to trzeba przecież wyglądać jak zawodnik pro.
    • Saharyjska czapka – Mam taką od Inov-8, ale bardzo stary model. Liczę jednak, że nie będzie aż tak ekstremalnej pogody. Chociaż lubię gorąco. Tylko teraz pytanie, czy będę ścigał się o czas, czy o miejsce?
    • Krem do opalania – Jestem Januszem opalania, więc zapewne zapomnę o tym i się wyprażę na czerwono. Zapewne tak będzie.
    • 2 litry wody – Przy ekstremalnej pogodzie. U mnie bukłak nie wchodzi w grę. Chyba, że będę go miał pusty. Raczej nie jestem osobą która targa dużo wody ze sobą. Staram się jednak dużo pić, ale kontroluje ile piję. Jeżeli będzie naprawdę gorąco i ten przepis wprowadzi organizator to zawsze można softflaski można trzymać w ręce – są do tego specjalne łapki.
    • 3 warstwa ciepła – W przypadku zimnej pogody. No to ja nie wiem co ja tutaj mogę wcisnąć na siebie? Ktoś doradzi?
    • Wytrzymałe buty biegowe – To i tak zapewne wezmę, bez względu na pogodę. Inov-8 Trailtalon 290 – najbardziej mi pasuje obecnie ten but pod tak długi bieg. Chyba, że coś nowego dostanę do tego czasu. Jednakże od tygodnia go testuje i czuje, że to będzie ten but pod te zawody. Teraz będę uważniej dobierał rodzaj buta do specyfiki trasy – ostatnio miałem z tym problemy, a wręcz zbagatelizowałem problem. Trailtalon 290 jest dobrze obudowany i nie ma na tyle agresywnego bieżnika.

To tyle z podstaw. Dodatkowo informacja od organizatora, że wszystko to musi być w rozmiarze takim jaki mamy na co dzień. Nie możemy pożyczyć sobie od swoich dzieci ciuszków, ani uciąć kawałeczek bandaża.

To co ja jeszcze wezmę na trasę to:

  • MP3 – lubię słuchać muzyki w czasie kryzysów. To mnie nakręca do walki z samym sobą, bo często kryzys to nie ból, a zmęczenie psychiczne.  Myślę nad zakupem słuchawek bezprzewodowych, obecnie natomiast mam SKULLCANDY. Nie narzekam, ale zastanawiam się nad bezprzewodowymi i może nawet tej firmy?
  • Zegarek  – Garmin Fenix 5. Już nauczyłem się obsługiwać fenix 3, więc myślę, że nie będzie problemu. No potrzebuje go przecież dla sygnałów kiedy mam jeść a kiedy pić! Poza tym chciałbym się potem pochwalić ile przebiegłem, a zapis GPX to jedyny dowód.
  • Kijki biegoweDeadly Sins – wiadomo. Lekkie i szybko można je złożyć. Po za tym barwy narodowe!
  • Pas biegowy – Chodzi mi o zamontowanie kijków. Mogę to zrobić do plecaka ale czuje, że to będzie lepszy patent i szybszy.
  • Wazelinę – to przed biegiem. Trzeba dobrze nasmarować!
  • Flaga – Biało-czerwona. Zdarzyło się reprezentować Marocco na Mistrzostwach Świata. Flaga schowana w plecaku i będzie czekać, aż do najważniejszego momentu jakim jest wbieg na metę.

Jest tego trochę. Gdybyś potrzebował na pewno znalazłby się alternatywy dla kilku wymienionych rzeczy. To jeszcze dla tych co siedzą na „kanapie”, po co w ogóle się tak męczyć?

Kamil Leśniak: Sam nie wiem.  Też bym posiedział na kanapie, ale niestety nie mam.

Oferta inov-8