O biegach ultra napisano już wiele, stają się coraz bardziej popularne. Są to zmagania dla niemal wszystkich. Wymagają tylko odrobiny większego stażu biegowego, przygotowania i nieco lepszego rozplanowania. Choć dystans, zwłaszcza na początku zazwyczaj przeraża ma w sobie piękno – krajobrazu i walki z granicami własnych możliwości. Każde kolejne jest przygodą, którą niemal każdy z nas doświadcza inaczej. Jest kilka aspektów na które warto zwrócić uwagę. Niemal każdy to temat na osobną analizę, ale tym razem skupimy się na nich w skrócie:

1. Nie śmieć. Ultra w górach to nie ulica. I nie mam tu na myśli terenu. Nie wyrzuca się śmieci jak popadnie. Skoro mogłeś/aś mieć ze sobą żel przez sporą część biegu, to dlaczego wyrzucasz opakowanie po drodze? Nie mów – organizator posprząta, gdy będzie ściągał oznaczenia. W końcu za coś zapłaciłeś/aś. Szanuj przyrodę i czas organizatora. Pamiętam start w Krynicy na Biegu 7 Dolin. Na punktach otrzymać można było butelkę coli. Co robił uczestnik? Zostawiał na trasie. Ba, zdarzało się, przywiązywał do oznaczeń. Potrafił poświęcić chwilę na przywiązanie, ale nie wrzucenie do plecaka. Zresztą cała trasa w Krynicy przerażała ilością mijanych śmieci. Śmiecenie może skutkować DSQ w wynikach. Warto?

2. Biegasz z kijkami? Naucz się z nich korzystać. Tak, by nie stwarzać zagrożenia dla innych. Pamiętaj, zwłaszcza na starcie i przez pierwsze kilometry jest tłoczno. Za tobą są ludzie. Jeśli ich nie używasz, przypnij do plecaka. Nie machaj jak popadnie. Tu przykład – zmagania 24h godzinnego biegu Zamieć. Ostatnie podejście na Skrzyczne. I zawodnik, łapią go chyba skurcze. Kijem wymachuje na boki. Nie dość, że ciężko wyprzedzić, to przecież tuż obok zbiegają ludzie wracający ze szczytu.

3. Limity – zapoznaj się z nimi. Czasem bardziej wymagające, czasem nie. Musisz dotrzeć do punktu w takim i takim czasie. Inaczej nie zostaniesz puszczony na dalszą część biegu. Bywa, nie ma litości. Spóźnisz się minutę i koniec przygody.

4. Znajomość trasy to podstawa. Znajomość limitów to jedno, ale warto się zapoznać po prostu z trasą. Nie bez powodu czołowi zawodnicy jeżdżą na rekonesansy tras swoich docelowych zmagań. Jeśli nie mamy możliwości sami zobaczyć trasy  wcześniej „na żywo”, warto zapoznać się chociaż z profilem, rozmieszczeniem punktów odżywczych. Profil może zasugerować, że w niektórych miejscach jednak warto będzie odrobinę przyspieszyć, by potem pod górę najzwyczajniej mieć z czego „tracić”. Jeśli mamy możliwość dobrze sobie po prostu wgrać tracka w zegarek. Zdarza się, że się zamyślimy, a wtedy łatwo przegapić strzałkę na trasie.

5. Ultra zaczyna się w drugiej połowie. Podobnie jak w maratonie, nie ma sensu wyrywać na początku. Nic nie nadrobisz, a możesz nie ukończyć. Co prawda zdarza się, że limit wymusza szybszy bieg. Grunt, to nie wypalić jak i na starcie królewskiego dystansu. Raczej nie warto iść w ślady znanego w środowisku jako „szybki i wściekły” Zacha Millera, który podczas UTMB czy niedawnych Mistrzostw Świata Ultra Trail dawał popis mocnego początku. I choć prowadził przez niemal większość część trasy, zapłacił cenę na końcówce, ostatecznie zajmując dalsze lokaty, na MŚ 8 miejsce.

6. Przepak. Często na dłuższych trasach są przepaki – miejsca, gdzie można zostawić swoje rzeczy. Nie ma sensu wszystkiego targać na plecach. Lepiej też zostawić tam więcej niż mniej, oczywiście wagowo miesząc się w wymogach organizatora (na niektórych zawodach jest taka adnotacja w regulaminie). Liczy się taktyka i dobre rozplanowanie.

7. Ekwipunek obowiązkowy, najzwyczajniej trzeba mieć. Nie warto z tak błahej sprawy narażać się na kary. Nawet jeśli wydaje się, że koc ratunkowy ci się nie przyda, to może innym. Brak może kosztować cenny czas. Przekonał się choćby o tym Sebastian Białobrzeski, który podczas Biegu 7 Szczytów w 2016 r. na metę wbiegł jako pierwszy, ale ostatecznie stanął na 3 stopniu podium. Nad kolejnymi zawodnikami miał 90 sekund przewagi, ale za brak obowiązkowego sprzętu otrzymał 5 minut kary.

8. Słuchawki. Czasami niektórzy wolą zagłuszyć własne myśli czy ból. Choć i przyjemne jest wsłuchać się w odgłosy przyrody. Tylko istotne, by ustawić głośność tak, by słyszeć to co dzieje się dookoła. Takie częste przy wyprzedzaniu – „lewa wolna” czy wołanie o pomoc.

9. Pomagaj innym. Takie proste i ludzkie. Normalne dla biegów ultra. Gdy się zatrzymasz – na pewno usłyszysz pytanie „czy wszystko ok?”. Tak samo obserwuj innych na trasie. Może komuś skończyło się picie, a ty jeszcze masz? Historii z tras wzajemnej pomocy jest całkiem sporo. Czasem wystarczy świadomość, że ktoś po prostu za tobą biegnie. Zwłaszcza nocą, gdy stawianie kroków nie jest pewne.

10. Jedzenie. Przetestuj przede wszystkim na sobie. Nie ma uniwersalnego dania. Jedni jedzą żele, inni rosół, a jeszcze inni wyciągną ze słoika jajecznicę. Kto co lubi.

11. Picie. Najlepiej ile zabrać rozplanować sobie analizując dostępne punkty na trasie. Lepiej mieć jednak odrobinę więcej niż mniej.

12. Ubiór, sprzęt – miej swój sprawdzony na treningach. Zarówno odzież, buty jak i choćby plecak, nie ma nic gorszego niż walka z otarciami, które odbierają radość doświadczania trasy. Dodatkowo zazwyczaj i tak znajdziesz zapis o obowiązkowym posiadaniu kurtki. Pogoda lubi zaskakiwać. Wiele zawodów, jak m.in. Zamieć pokazują, że w dobę niemal wszystkie warunki są możliwe – od słońca po burze, zawieje i śnieżyce. Nawet jak na starcie jest ciepło, to w górnych partiach gór najzwyczajniej będzie zimno. Może wiać i temperatura będzie dużo niższa.

13. Kryzysy? Są, były i będą. Każdy ma swoje. Po prostu zaakceptuj już na starcie, że ciało będzie bolało. Jak dobrze napisała to jedna z biegaczek długodystansowych – Jacqueline Gareau: „Twoje ciało nie chce tego robić. Kiedy biegniesz ono mówi Ci aby się zatrzymała. Dlatego Twój umysł musi być silny. Zawsze posuwasz się za daleko dla Twojego ciała. Musisz znieść ból, obrać odpowiednią strategię na pokonanie go… Tu nie chodzi o wiek, nie chodzi o dietę. Chodzi o to jak bardzo chcesz osiągnąć sukces.”

14. Za wszelką cenę? Obserwuj swój organizm. Czasami na trasie zdarzają się nieprzewidywane sytuacje – kontuzja, udar, których lepiej nie życzyć nikomu, ale gdy wystąpią – lepiej nie bagatelizować. To od ciebie zależy czy będziesz dalej kontynuować swoje zmagania, wszystko zależy też jakie masz cele. Bywa jednak cena może być zbyt wysoka. Czasem warto odpuścić walkę, by móc wystartować w kolejnej imprezie niż potem wracać do sprawności przez długi czas.

15. Informuj organizatora o zejściu z trasy. Jedna z najmniej przyjemnych kwestii – rezygnacja ze zmagań. Nie zapomnij poinformować o tym fakcie kogoś z obsługi.

Chcecie poznać trochę porad praktycznych przed startem? Zapraszamy do wywiadu z Gosią Szydłowską. 

baner gotowi wyruszyc na szlak?