Bieganie choć uznawane za sport indywidualny, potrafi zauroczyć także ze względu na ludzi z którymi dzielimy emocje – zarówno radości jak i smaku porażki, którą w grupie łatwiej przełknąć.

Ludzie wciągają. Nie brakuje osób, które same przyznają – biegać nie lubią, ale okazji do spotkania nie odpuszczą. Czasem odrobinę pomarudzą. Spytają się – czy aby na pewno musimy. Po kilku kilometrach – czy daleko jeszcze. Ponarzekają, że znów tyle pod górę. Masz jednak pewność – pojawią się znowu na kolejnym treningu/wycieczce.

Bieganie samemu pozwala na przemyślenia, poruszanie się tempem idealnym dla nas, bywa, z mniejszą liczbą ograniczeń czasowych i dystansowych. Po prostu wychodzisz z domu i ruszasz przed siebie. Nie czekasz aż ktoś inny będzie mógł. Skręcasz w ścieżkę w którą zaprowadzą cię nogi, gdy umysł się już wyłączy. Oczywiście, jeśli nie realizujesz konkretnego planu treningowego.

Samotność biegowa ma swoje uroki, ale czasem przyjemniej się wraca z biegania po którym często bywa boli brzuch od śmiechu. Po którym przywołujesz sytuacje, na których tylko myśl, uśmiech nie schodzi z twarzy. Które zapewne doświadczane indywidualnie, nie budziłyby takiego rozbawienia, gdy trzeba skakać przez rzeczkę, a droga na skróty kończy się przedzieraniem przez krzaczory czy spotkaniem dzików. Kilometry pokonywane w ekstremalnych warunkach pogodowych wspólnie również pozostają w pamięci na dłużej. Gdy już myślisz, że nie dasz rady, w grupie – dajesz. W gronie osób łatwiej o motywację! Istnieje wzajemne napędzanie się, ale tu jednak trzeba być ostrożnym.

Bieganie w grupie to pewne ryzyko. By je ominąć znajdź taką właściwą dla siebie. I tego, co ważne w bieganiu dla ciebie. Jeśli realizujesz konkretny plan treningowy, trenuj z osobami na podobnym poziomie. Uważaj, by każdy trening nie zamieniał się w zawody. Wspólne przemierzanie kilometrów, które przeradza się w wyścig, na dłuższą metę bywa zgubne. Ciągłe gonienie doprowadzi do wypalenia bądź kontuzji. Nie bez powodu plany treningowe dobierane są indywidualnie. Najlepszym rozwiązaniem dla grup o różnym poziomie są treningi skupiające się na pracy na konkretnych jednostkach jak np. sile czy rozciąganiu. Tego, nad czym zazwyczaj nie chce się nam poświęcić czasu samemu.

trening Marcin Swierc

Przyjemnie i zarazem bezpiecznie przemierza się wspólnie zwłaszcza ścieżki leśne czy też górskie, tym bardzie po zmroku. Nie pobudzasz tak do pracy swojej wyobraźni. Nie martwisz się, jeśli orientacja w terenie nie jest twoją mocną stroną. Tylko zagadujesz się, o planach, zbliżających się startach, bądź też po prostu innych życiowych kwestiach. Godziny zamieniają się w minuty. Dodatkowo wszyscy dzielą się swoimi doświadczeniami, które być może kiedyś wykorzystasz. I choć na co dzień jesteśmy różnymi ludźmi, zdarza się, z różnym nastawieniem do życia, to pasja łączy. Nawet jak ci się nie chce, pójdziesz na trening. Wiesz bowiem, będzie ci żal, gdy zobaczysz wspólne zdjęcia po na których ciebie nie ma.

Można być też pewnym, dołączanie do biegowej grupy nie kończy się tylko na wspólnych treningach. Narodzą się w niej przyjaźnie, będziesz miał grono osób które będzie ci kibicowało. Bez względu na twój poziom sportowy. Nawet jeśli nie na trasie, to śledząc wyniki online. Znajdziesz ludzi, na których zawsze można liczyć. Z którymi po prostu, przyjemnie będzie spotkać nie tylko na treningu. Którzy pomogą w realizacji wydawałoby się abstrakcyjnych pomysłów.

To w grupie czy samemu? To już zależy od ciebie. Jeśli zaś nie masz przekonania, po prostu spróbuj biegania w większym gronie osób.

baner gotowi wyruszyc na szlak?