Pączek nie jedno ma imię, a możliwości jego spalania tysiące. Tłusty Czwartek nie trzeba sobie odmawiać, świętować wypada, nawet jeśli główny bohater wpędzić potem może niejednego w wyrzuty sumienia o przybycie dodatkowych kilogramów. Na szczęście powodów do wybiegania nadmiernych kalorii nie zabrakło, a kolejna edycja Wybiega Pączka zorganizowana przez sieć SKLEPBIEGACZA.PL przyciągnęła liczne grono uczestników, którzy przemierzyli łącznie kilkaset kilometrów.  Obiecywaliśmy, że będzie kreatywnie i wesoło, tak też było.

Olsztyn postawił na pączkową sztafetę.

Dwie drużyny, w każdej kolejny zawodnik robił rundkę wokół starego ratusza na Starówce i po dobiegnięciu musiał zjeść pączka. Dopiero wtedy mógł wystartować kolejny zawodnik z drużyny. Na koniec dla wszystkich uczestników mieliśmy małe prezenty. Po zabawie pobiegliśmy spalać pączki na normalnym treningu w ramach Czwartkobiegu – podsumowuje Rafał.

sklep biegacza Olsztyn

W Bydgoszczy bawiliśmy się ścigając się z samym sobą. Przygotowaliśmy zabawę, osoba, która wybiegana stadionie w ciągu 20 minut najwięcej km zjada najwięcej pączków. Dla 3 osób z największym kilometrażem ufundowaliśmy drobne upominki – relacjonuje Bartek z Sklepu Biegacza.

Bydgoszcz

Na wschodzie w Lublinie bieg podzielony był na trzy pętle o długości: 1,7 km, 3,2 km oraz 3,4 km. Zabawa polegała na tym, że w pierwszej kolejności uczestnicy podzieleni zostali na trzy kilkuosobowe grupki i wraz z „matkami” ruszyli na trzy różne pętle. Na każdej z pętli znajdował się umieszczony na mapie punkt kontrolny, a w nim naklejki. Potwierdzeniem pokonania pętli było dostarczenie naklejeczki do sklepu i poczęstunek pączkiem. Następnie biegacze wyruszali na kolejne pętle, wedle uznania. Mogli więc przebiec jeszcze jedną, bądź dwie w dowolnej kolejności. Kolejne naklejki o innej kolorystyce dostarczone do sklepu to kolejna porcja pączków. Wszyscy bawili się doskonale. 10 osób nagrodziliśmy drobnymi upominkami – wspomina Mateusz ze Sklepu Biegacza Lublin.

Lublin

W Warszawie-Ursynów bawiono się jeszcze inaczej, a jedna z organizatorek lokalnego wydarzenia Martyna dodaje – spotkaliśmy się w sklepie, skąd ruszyliśmy na biegowe zawody na pobliskiej bieżni. Były 4 konkurencje: 60m, 200m, 400m i 1000m. Przygotowaliśmy upominki i dyplomy dla 3 najlepszych kobiet i mężczyzn. Po zawodach wszyscy zajadaliśmy się pączkami.

sklep biegacza ursynow

Na południu też nie brakło atrakcji. W Krakowie panie rywalizowały z panami.

Zabawa fotograficzna – dwie grupy (Panowie i Panie) miały różne trasy, na których miały za zadanie zrobić sobie zdjęcie w miejscach, których dotyczyły wcześniej przygotowane zagadki. Wygrały oczywiście Panie – podsumowuje Maciej ze Sklepu Biegacza.

sklep biegacza krakow

baner tlusta dostawa