Polka Maria Jankowska 10 listopada zwyciężyła w Spartan Race w Dubaju na dystansie 30 km z 37-mioma przeszkodami. Przez niemal cały dystans prowadziła Ivana Kolarić z Serbii. Wszystko rozstrzygnęło się na ostatniej przeszkodzie – twisterze z którą faworytka sobie nie poradziła. Marysia pokonując ją sprawnie objęła prowadzenie, mijając metę z rezultatem 3:46:51, z przewagą dwóch minut nad drugą Ivaną Kolarić 3: 48:58. Trzecie miejsce zajęła reprezentantka Francji Angelique Chetaneau – 4:06:31.

Marysia Jankowska z uwagi na pracę, którą wybrała, ostatnie 3-lata spędza w podróżach po świecie. Ustala sobie cele i je realizuje, konsekwentnie. Z pasją życia i miłością do sportu, realizując marzenia. Nic nie przyszło jej w życiu łatwo, na wszystko zapracowała sobie ciężką pracą. I chyba idealnie wpasowuje się w hasło „siła jest kobietą”.

Wygrana w Dubaju nie była jej pierwszym triumfem, choć po raz pierwszy na tak długim dystansie. W poprzednich latach zwyciężała w XDubai Spartan Race, dostając się do grupy elite. Co pozwoliło jej reprezentować Polskę podczas Spartan World Championship 2016 rozgrywanych w USA na dystansie ok. 24 km z 40-oma przeszkodami.

Pierwszy bieg z przeszkodami zaliczyłam 2,5 roku temu. Zobaczyłam ogłoszenie biegu na bilbordzie. Kierowała mną czysta ciekawość. Jako że miałam akurat dzień wolny od pracy to po prostu nie było innej możliwości. Musiałam sprawdzić swój poziom sprawności – wspomina Marysia, dodając – pamiętam że przez to że, nie wiedziałam do końca czego oczekiwać i jak rozłożyć siły, bardzo się zmęczyłam. Nigdy nie wspinałam się po linie, nie przeciągałam opon więc było to dla mnie zupełne novum. Wiadomym jest, że jeśli robimy coś pierwszy raz ryzyko niepowodzenia jest większe. Tak było i w moim przypadku. Bieganie było jednak moją siłą i nadrobiłam straty. Satysfakcja po ukończeniu biegu przekroczyła moje oczekiwania, stąd też postanowiłam zainteresować się tematem biegów z przeszkodami.

Marysia Jankowska

Wspomniany debiut był także w Dubaju. Marysia zajęła wówczas 2-gie miejsce na dystansie sprint.

W biegach przeszkodowych najbardziej podoba mi się element zaskoczenia. Jesteśmy zaskoczeni do czego zdolne jest nasze ciało pod wpływem adrenaliny. Z każdym kolejnym startem stajesz się lepszą wersją siebie. Rozwijasz się, hartujesz ciało i ducha, zdobywasz doświadczenie i przeżywasz cały szereg rożnych emocji. To tak jakby miesiąc życia zamknąć w jeden dzień – zdradza – Lubię rywalizację. Uwielbiam emocje i adrenalinę. To prawda, nie startuje często, ale jeśli już, to staram się wyciągnąć z tego jak najwięcej – albo jest to dobra zabawa i zbieranie doświadczenia, albo jeśli forma mi służy – wyjście ze strefy komfortu.

Maria Jankowska

Bieganie Marysi nie jest obce, choć zaczęła trenować dość późno, na swoim koncie ma medale Akademickich Mistrzostw Polski. Jak przyznaje –  sport towarzyszył mi od najmłodszych lat. Miałam to szczęście, że większość wakacji spędzałam z Tatą aktywnie w górach. Bieganie zaczęłam trenować dopiero na studiach. Amatorsko, ale z sercem. Próbowałam wielu dyscyplin sportowych: od szachów, wspinaczki, szermierki do biegania. Wysiłek fizyczny to uzależnienie. Nie można funkcjonować bez tych endorfin. Bieganie budzi we mnie piękne wspomnienia. Zapach gdańskiego lasu czy bałtyckich fal. Najbardziej lubię bieganie na łonie natury. Bieganie w mieście czy na bieżni to ostateczność, ale niestety większość czasu jestem skazana na tę formę biegania. Bardzo lubię przebywać w miejscach gdzie czuje się atmosferę zdrowego stylu życia. Jednym z takich miejsc jest Sydney. To miasto wszelkiej maści sportowców.

Baner wyprzedaz