Kontuzja, słowo nielubiane przez każdego. Może być zarazem cenną lekcją, a od nas zależy jak ją odrobimy, o czym wspomina wpis Kontuzja – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przerwa wywołuje spory głód biegania. Stęsknieni za pokonywaniem ścieżek chcemy znów ze swobodą przemierzać kilometry. Po długiej przerwie jednak trening wydaje się być ciężki, a mimo to, zdarza się, pragniemy nadrobić utracony kilometraż. Jak wrócić z głową? Ciesząc się z powrotu na dobre?

Tomasz Domżalski ASICS Expert radzi – odpowiedź jest prosta, cierpliwie, spokojnie i z głową oraz tak aby kontuzja nie powróciła. Definicja cierpliwości chyba każdemu jest znana, lub przynajmniej bliska. Tak jak przygotowanie do startu musi trwać i nie da się wypracować formy w tydzień, tak samo w przypadku kontuzji nic nie „odstanie” się w ciągu dnia ani poprzez jeden zabieg przy pomocy super specjalnej maści.

Kiedy już wiesz, że coś nie gra skonsultuj się ze specjalistą, najlepiej zaufanym fizjoterapeutą i uzbrój w cierpliwość. Fizjoterapeuta zwykle oszacuje czas rekonwalescencji lub zakres dozwolonej aktywności. Co wtedy? Kiedy nie możemy uprawiać naszego kochanego biegania, często dochodzi do frustracji, w zależności od typu osobowości denerwujemy się lub popada w przygnębienie. Tylko spokój uratuje ten stan, trzeba zdać sobie sprawę, czas działa na naszą korzyść. Organizm dał sygnał ostrzegawczy, doceńmy to i wykorzystajmy przerwę na przemyślenie treningu i celów sportowych.

Bieganie nie jest skomplikowanym sportem. To biegacze często sami komplikują sobie trening poprzez dokładanie kolejnych kilometrów i układanie rozbudowanych, przekalkulowanych treningów. Rozsądek i zrozumienie zasad jest kluczem, nie tylko do rozwoju sportowego, ale również unikania kontuzji. W wieloletnim procesie treningu pierwszy etap to trening wszechstronny, potem ukierunkowany na końcu specjalny. W większości przypadków, biegacze amatorzy zaczynają od końca, czyli od treningów pod konkretny dystans, stosując konkretne plany treningowe,  (najgorzej wypada to w przypadku debiutów maratońskich).

To czego najczęściej brakuje i co jest przyczyną większości kontuzji, to brak ogólnego przygotowania fizycznego, ogólnej sprawności. Warto wtedy wrócić pamięcią do lekcji W-F, pajacyki, podskoki, przysiady, brzuszki,  przewroty, gra w zbijaka, czy np. „rowerek” (dla tych co nie pamiętają, leżąc na plecach unosimy nogi i kręcimy jak na rowerze). Te i wiele innych ćwiczeń kiedyś wydawało się nam bezcelowe i nudne, ale miały sens. To właśnie jest trening wszechstronny, o którym zapominamy kiedy na nowo zaczynamy bawić się w sport.

Te porady choć dość ogólne dotyczą głównie tych biegaczy, którzy stawiają sobie amatorskie ale sportowe cele. Inaczej jest w przypadku osób, które są totalnie początkującymi i w pierwszych tygodniach biegania przydarzy się coś co uniemożliwia lub odbiera przyjemności z biegania: bóle piszczeli, kolan, pleców itp. To jeszcze nie kontuzje, ale odnoszą się do tych samych zapomnianych lekcji W-F.
Ps. Często lubimy obarczać winą za kontuzję nasz sprzęt, np. że buty za twarde lub za miękkie, prawda jest taka, że zawsze sami jesteśmy kowalami własnej formy.

Tomasz Domżalski Fot. Filip Gomułkiewicz

Tomasz Domżalski Fot. Filip Gomułkiewicz

Tomasz Domżalski ASICS Expert – trener, pasjonat i podróżnik, opiekun projektu ASICS FrontRunner w Polsce.     

ASICS poczuj roznice