Planował zostać mistrzem świata Ironman w kategorii M50. Został już w M45. Swojego celu jednak nie zmienia. Nie osłabła także Jego motywacja. Marcin Konieczny znany jako MKON to prawdziwy człowiek planu. Średnio w tygodniu spędza 17,5 godziny na treningu, wliczając w to także okres roztrenowania. Tygodniowo nie przekroczył jednak nigdy 27 godzin. Najdłuższy jego trening to 6 godzin na rowerze…

Spotykamy się w sobotni wieczór w dość kameralnym gronie w ramach Triathlon Energy. MKON zasiada wraz z żoną Ewą Rokicką. Chwilami poważny, momentami radosny z zabawnymi minami, taki jakiego zna Go wielu z portalów społecznościowych. Choć jak przyznaje Ewa, im staje się starszy, tym bardziej jest poważny. Jeszcze nie zdążyli odespać różnicy czasowej po pobycie na Hawajach…

O k**** jak gorąca – to pierwsza myśl po przekroczeniu linii mety po upływie 9:18:43 podczas tegorocznych Mistrzostw Świata Ironman Hawaii – wspomina MKON, dodając – było raptem ok. 35 stopni, ale wilgotność zwiększała odczuwanie temperatury.

Jeszcze nie wiedział, że jest pierwszy. Przypuszczał, że plasuje się między 1 a 2 miejscem w kategorii. Gdy kończył swoje zmagania żona Ewa pomyślała – nareszcie się skończyło

Zaczęło się od sporu…

Mistrzostwa Świata Ironman Hawaii to jedna z najważniejszych imprez triathlonowych. By stanąć na starcie potrzeba umiejętności, szczęścia i determinacji – jak wspominają sami organizatorzy. Zawodnicy zdobywają przepustki tzw. sloty rywalizując o najwyższe lokaty w wybranych imprezach na świecie. Nieliczni mogą spróbować udziału w losowaniu czy zdobyciu pakietów na akcjach charytatywnych. Tym którym się poszczęści staną na starcie zawodów w których do przemierzenia mają 3,86 km pływania, 180,2 km na rowerze oraz 42,195 km biegu.

Impreza narodziła się 18 lutego 1978 r. ze sporu, który ze sportów czyni człowieka bardziej wysportowanym. Bieganie czy pływanie? Małżeństwo Collinsów z Honolulu postanowiło rozegrać zawody, które dałyby odpowiedź, łącząc w jeden wyścig trzy najcięższe odbywające się w tym czasie na Hawajach: Waikiki Roughwater Swim, Around-O’ahu Bike Race oraz Honolulu Marathon.

Pojechał się sprawdzić

To miał być sprawdzający wyjazd – wspomina MKON – przed startem spotkałem się z Jackiem Nowakowskim. Namawiał mnie do tego, abym pojechał powalczyć. Miałem przypuszczenia, że mogę wygrać, ale miałem też schemat w głowie, że jak nie wygram to się nic nie stanie. Jacek namawiał mnie do zmiany myślenia. Dla mnie satysfakcją byłoby miejsce w pierwszej 5-tce. To Jacek natchnął mnie do szarpnięcia się o pierwsze miejsce.

MKON

Zwątpienie podczas wyścigu?

Ponad 9 godzin zmagań, a mimo to Marcin uspokaja – nie było zwątpienia. Realizowałem swój plan. Miałem taki moment zawahania na części rowerowej, gdy pomiar watów wskazywał – jest słabo, jednak spojrzałem na kolejne parametry. Było tyle ile być powinno. Część rowerową ukończyłem co do 1 wata jak wymagał tego plan. Schodziłem z roweru jakbym schodził po treningu. Żona wspomniała mi, że jestem 3. Nie było też zwątpienia podczas biegu, gdy na 6 bądź 7 km zostałem wyprzedzony przez zawodników ze swojej kategorii (kategorie wiekowe są oznaczane poszczególnymi numerami), spadłem z 3-ego miejsca na 5-te. Wiedziałem, muszę robić swoje – realizować plan. Biegłem tempem, które było założone. Nie przejmowałem się, który jestem. Jasne,  widząc z jakim tempem wyprzedzają mnie zawodnicy zastanawiałem się jak to będzie na tym 30 km, ale wydawało mi się, że będzie lepiej niż gorzej.

Najcięższy etap?

Łącznie do pokonania ponad 226 km na raz. Który etap najtrudniejszy?

Trasa nie była dla mnie niespodzianką. Byłem już na Hawajach, startowałem w 2012 roku. Najtrudniejszy był bieg z uwagi na nawarstwiające się zmęczenie. Pocieszające jest to, że od ok. 20 km niemal wszyscy umierają w tym samym tempie. Na tym etapie trudno mówić o ściganiu – wspomina.

– Na trasie rowerowej najtrudniejszym odcinkiem jest nawrót zaraz za Kailua i powrót w stronę Kony. Od ok. 70 km jedzie się po słabej drodze, odnodze od autostrady, z koszącym wiatrem. Tak przez ok. 20 km. Zarazem jest to powód dla którego nie można jeździć z wykorzystaniem dysków w rowerze. Wiatr mocno szarpie. 5 lat temu wiatr na Hawajach był dla mnie trudnością. Teraz ćwiczyłem, dostałem kilka wskazówek technicznych jak jechać w takich warunkach. Trzeba się położyć jak najdalej na kierownicy, trochę tak jakby się chciało spaść z roweru. Dociąża się tym samym przednie koło, więc gdy szarpie rowerem, nie ma aż takiego niebezpieczeństwa. Potem trasa to już 60 km pod wiatr. Są to takie warunki, które mogłem trenować w Polsce.

– Na biegu trudnością jest słynne Energy Lab, czyli 3 km agrafka, gdzie biegnie się z narastająca prędkością, lekko z górki i z lekkim wiatrem w twarz. Człowiek sobie myśli to już 28 km, a idzie tak luźno. Potem nawrotka, biegnie się z wiatrem, nic nie chłodzi. Temperatura jest 3 stopnie wyższa niż na autostradzie. Nie ma punktu odżywczego, tylko jest punkt z gąbkami, co powoduje, że wielu zawodników po prostu piję wodę z tych gąbek. Wiele osób już podchodzi pod górę. Góra nie jest duża, ale jest już ciężko – relacjonuje MKON. 

Czym zająć głowę podczas tak długiego wysiłku?

Na treningach myślę o pracy, wymyślam szkolenia. Na zawodach patrzę na cyferki. Analizuje to co przede mną. Na zegarku jest wiele danych, tym zajmuję głowę. Staram się pamiętać, że np. co 10 min muszę się napić, co 15 min zjeść tabletkę z solą, a co 20 min ugryźć batona – mówi MKON, choć jak przyznaje jednocześnie nigdy nie analizuje treningów. Tym zajmuje się trener. Wykonuje to co ma zapisane.

Roztrenowanie

Po zawodach jest na roztrenowaniu. Co w tym czasie robi świeżo upieczony mistrz świata?

Podczas roztrenowania wyznaczam zadania na które nie było czasu w czasie treningów np. ostatnio naprawiłem gniazdko – żartuje. Przez cały rok na komputerze prowadzę dwa katalogi: filmy do obejrzenia i książki do przeczytania. Jest też czas na sprzątanie – śmieje się. Ten temat poruszany jest już wcześniej. Żona zdradza – MKON nie lubi sprzątać i tego nie robi.

Swimrun bądź ultra?

Nie zobaczymy Go na starcie biegów ultra czy zawodach swimrun, przynajmniej w najbliższym czasie. Pewnie odpowiada – nie kręcą mnie zawody, gdzie się chodzi. Brałem kiedyś udział w podobnych, zrozumiałem, że to nie ten kierunek. Chcę się ścigać. Chodzenie na trasie nie wchodzi w grę. 

Na koniec spotkania jest tort dla mistrza, zdjęcia. W napiętym programie MKON znajduje jeszcze 2 minutki…

MKON

Jak wytrwać w długoterminowym planie, jak w Twoim przypadku, perspektywie 5 lat, nie ma presji, by cel przyspieszyć?

MKON: Nie mam takiej presji.

Nie masz takiego wrażenia, że ludzie nie lubią czekać, chcą wszystko zrobić od razu?

MKON: dlatego tak wielu ludzi jest rozczarowanych.

Czy zatem to przepis na sukces?

MKON: Nie wiem. Znam osoby, które sobie postanowiły, że złamią 3 godziny w pierwszym roku trenowania i to zrobiły. Natomiast uważam, że wsportach wytrzymałościowych przede wszystkim trzeba ćwiczyć cierpliwość, a nie bardzo szybkie sukcesy. One przychodzą jak ktoś zaczyna z bardzo niskiego poziomu, natomiast wg mnie one często też są powodem tego, że mamy kontuzję.

Nigdy nie miałeś sytuacji, która wydaje mi się dość częsta. Zaplanujemy sobie coś np. maraton za 2 lata, a to znajomi nakręcają nas  byśmy pobiegli go szybciej.

MKON: Nie rozumiem takich sytuacji. Niech znajomi biegną. Jeśli mam plan na start za 2 lata, to startuję za 2 lata.

Poza tym, że nie lubimy czekać, widzisz jeszcze jakieś błedy poczatkujących?

MKONZa dużo trenują. Szczególnie jeśli ktoś się rusza z kanapy. Niezależnie od tego czy to jest triathlon czy to jest bieganie. Uważam, że za dużo objętości, za dużo szybkości w ich planie treningowym.

Obecne mistrzostwo nie wpływa, że rezygnujesz z tego co zaplanowałeś za 5 lat?

MKON: za 5 lat start i próba zostania mistrzem świata będzie takim samym wyzwaniem, a może nawet większym.

Skąd czerpiesz motywację?

MKON: Z celu. Jeżeli mam cel, to go realizuję. I nic mnie nie powstrzyma przed tym.

Czyli wracamy do tego, co już przewinęło się wiele razy, po prostu realizowanie planu?

MKON: Tak. tak.

Sam chyba nawet nie zdążył posmakować deseru. Już jechał dalej.. Kolejny start w IRONMAN zaplanował na 2019 rok. W przyszłym roku chce powalczyć o życiówkę na dystansie maratońskim. Próbować będzie złamać 2:30. Wstępnie na wiosnę, jeśli się nie uda, wystartuje także jesienią.

nike-hot-lap