W ostatnią sobotę, 8 października, ekipa Sklepu Biegacza Warszawa Żoliborz gościła na biegu organizowanym przez Łomiankowską Grupę Biegową, której aktywnym członkiem, trenerem (a naszym ambasadorem!) jest Piotr Obłuski.

 

Ten bieg to organizowany już po raz drugi Sztafetowy Bieg w Łomiankach. Jego trasa prowadzi w całości po terenach Kampinoskiego Parku Narodowego, dlatego o warunkach na trasie w głównej mierze zawsze decyduje pogoda.

14650036_1129132363834739_7738897522458448591_n

A ta niestety niestety tym razem nie rozpieszczała. Deszcz i plucha zagwarantowały nieprzyjemnie mokrą mokrą trasę, z którą zmierzył się nieustraszony duet ze Sklepu Biegacza w składzie Bartłomiej Depta i Paweł Matysiak.

Zaczynał Bartek, który tak wspomina swoją zmianę:

img_6817„Było chłodno. Później zaczął padać lekki deszcz, ale akurat to mi nie przeszkadzało. Pogoda mi odpowiadała. Na początku wystartowałem dość szybko, odbiło się to na późniejszych kilometrach. Po 1 km wyrównałem tempo, ustabilizowałem oddech. Końcówkę chciałem pobiec szybciej, lecz przy 4. km wkradła się kolka. Finiszowałem z czasem 26:33. Trasa przez Park Kampinoski była bardzo malownicza i świetnie dobrze oznaczona za to chwała organizatorom.”

Potem pałeczkę przejął Paweł:

img_6827„Niewiele myśląc poleciałem na trasę. Zacząłem trochę za mocno, złapałem się pleców innego biegacza. Czułem, że biegnę za mocno, tym bardziej, że bieg poprowadzony jest po Puszczy Bolimowskiej ze wszystkimi jej urokami – piachem i korzeniami. Po dwóch kilometrach złapała mnie lekka kolka i mały kryzys, przez co odpuściłem sobie bieg „na plecach” poprzedniego biegacza. Chciałem trochę uspokoić tempo i oddech. Po trzecim, najwolniejszym kilometrze znowu zacząłem biec szybciej. Na ostatni kilometr zmobilizowałem się i mimo wielu szerokich kałuż przebiegłem go poniżej 4:30, a całą swoją zmianę w 28:49.”

Finalnie te czasy dały naszej parze 24. miejsce na 65 sztafet. Jesteśmy z tego wyniku zadowoleni. Tak samo dobrze wspominać będziemy organizację biegu. Trasa była naprawdę dobrze oznaczona i nawet mimo sporego zmęczenia, nie było wątpliwości gdzie mamy biec. Tak samo świetnym pomysłem był poczęstunek przy ognisku oraz zupa dyniowa. Po tą drugą trzeba było się prawie tak samo spieszyć, jak na trasie biegu. Tak szybko znikała;). Ostatnim akcentem była dekoracja zwycięzców, nagrody (także te ufundowane przez Sklep Biegacza) oraz losowanie wśród uczestników.

img_6828Z Łomianek wracamy w świetnych humorach i z niezłym wynikiem. Piotr razem z Łomiankowską Grupa Biegową przygotowali naprawdę świetną imprezę, którą już teraz wpisujemy do naszego kalendarza na przyszły rok!

baner-blog-750x250-men