Fresh Foam 1080 to najnowsza generacja flagowego modelu z dużą amortyzacją dla stopy neutralnej. But przeszedł generalny remont! Z poprzedniej edycji został tylko drop buta – 8mm. Zmieniono całkowicie wygląd i cholewkę, jednak najistotniejszą metamorfozę przeszło to, co w bucie jest najważniejsze, czyli podeszwa. Tradycyjny systemem amortyzacji firmy New Balance zastąpiła innowacyjna, lekka pianka Fresh Foam. Właśnie za te zmiany najnowszy model 1080 otrzymał nagrodę New Update 2016.

Pierwsze Wrażenie

But w wizualnie wydaje się bardzo masywny i szeroki. Waga rozmiaru US 11 to 334g. Uważam, że jest to dobra waga jak na typowy but treningowy z dużą amortyzacją. Takie połączenie z niskim dropem (tylko 8mm) jest rzadkością w tym typie butów. Po założeniu buta odniosłem wrażenie, że jest miękki i ładnie oplata stopę. Na pierwszy ogień poszło typowe rozbieganie. Biegało mi się bardzo przyjemnie. Zaskoczyło mnie, z jaką łatwość moja stopa przetacza się na śródstopie. Nie musiałem myśleć o tempie, nogi same mnie niosły. Drugim treningiem było długie trzydziestokilometrowe wybieganie. Tutaj również spisały się bardzo dobrze, jednak biegnąc w tempie maratońskim (4’- 3’50) czułem, że buty zaczynają mi mimo wszystko ciążyć. Biegałem w tym modelu głównie rozbiegania i dłuższe wybiegania. Nie używałem go do treningu interwałowego, ponieważ duża amortyzacja jednak spowalnia. Odczułem to podczas wykonywania przebieżek i podbiegów.

2 1080 sprawdza się również na leśnych ścieżkach

Cholewka

Nie lubię oceniać butów po wyglądzie, ale ten model od razu zwrócił moją uwagę. Projektanci firmy New Balance poszli z duchem czasu i w końcu topowy model 1080 nie przypomina już buta z katalogu wiosna/lato 1995. Wręcz przeciwnie – czuć powiew XXI wieku :D
Pierwszą istotną zmianą jest bezszwowa cholewka. Dzięki temu w przedniej części buta nie czuć dyskomfortu, że coś uwiera i może pobierać palce. Oddychalność cholewki jest duża. Nie miałem uczucia „gotującej” się stopy podczas biegu.
Drugą istotną zmianą, która od razu przykuła moją uwagę, jest zintegrowanie języka z cholewką. Niby mały i nieistotny szczegół, a jednak! Zapewnia to nam lepsze dopasowanie i zmniejsza ryzyko obtarć. Symbol N jest nie tylko znakiem firmowym New Balance, lecz także ma za zadanie oplatać naszą stopę podczas ściągania sznurowadeł. Nie mam żadnych zastrzeżeń do cholewki. Nie czułem żadnego dyskomfortu podczas długich 30 km wybiegań do maratonu.

3Zdjęcie zintegrowanego języka z cholewką buta

Podeszwa

W porównaniu z poprzednim modelem, nowe jest praktycznie wszystko! Od sytemu amortyzacji po bieżnik. Wprowadzono innowacyjną piankę Fresh Foam, odporną na odkształcenia i zapewniającą wysoką amortyzację. Zastąpiła ona tradycyjne pianki: ABZORB i N2. Dzięki temu zabiegowi, but został odchudzony o kilka gram. Po przebiegnięciu ok. 150 km nie zauważyłem na niej żadnych zmian. A biegałem również po lesie i na nierównych ścieżkach. Z podeszwy zniknął również T-Beam – system stabilizacji śródstopia przed ruchami skrętnymi. Bieżnik buta jest mniej agresywny. Stał się jednolity, bez żadnych wgłębień.

4

Podsumowując

Według mnie jest to typowy but na rozbiegania i wybiegania. Dla cięższych biegaczy może być uniwersalnym butem treningowym i startowym. Drop 8mm zapewnia dynamiczne przetaczanie stopy na śródstopie. Dla szybszych i bardziej zawansowanych biegaczy polecam go jako typowy but treningowy. 1080 pod względem technologii sytemu amortyzacji i wyglądu, nawiązał w końcu do swoich największych konkurentów (np. Vomero, Nimbus czy Energy). Przyczepność buta oceniam dobrze. Sprawdza się w warunkach typowo miejskich jak leśnych ścieżkach. Jedynie po deszczu jest troszeczkę gorsza przyczepność, jednak nie wpływa to znaczącą na komfort biegu. Uważam, że firma New Balance wykonała kawał dobrej roboty. Zmieniając 1080 w but nie do poznania  !

5New Balance 1080 dzisiaj i wczoraj!