Kilka dni temu Sklep Biegacza na warszawskim Powiślu odwiedziła Panna Anna. Udzieliła kilku przydatnych rad kobietom, które chcą powrócić zdrowo do formy po ciąży oraz pogodzić treningi z codziennymi obowiązkami przy dziecku. Zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu „Jak wrócić do biegania po porodzie”.

 

Paweł Biega: Na początek chciałem Cię powitać bardzo serdecznie w naszym sklepie. Jesteś u nas po raz pierwszy, czy byłaś już kiedyś?

Panna Anna: Już kiedyś byłam, ale zwykle zaglądałam na zakupy na Ursynów. To było przed moim pierwszym maratonem. Bardzo dobrze wspominam obsługę. I bardzo dziękuję za zaproszenie na Powiśle. W tym sklepie byłam tylko raz czy dwa, bo później wyjechałam za granicę, ale mam same dobre skojarzenia. Świetnie wspominam obsługę i to dla niej właśnie umówiłam się na dzisiejszy wywiad ;). Coraz częściej dostaję wiadomości od czytelniczek, które pytają jak najlepiej dobrać buty do biegania. Zajrzałam do swoich starych tekstów i pomyślałam, że trzeba będzie tą wiedzę odświeżyć. I oczywiście dopisać kilka rzeczy, których nie wiedziałam jeszcze trzy lata temu. Pomyślałam, że jest mi potrzebna rozmowa z kimś, kto ma duże pojęcie na temat dobierania butów. Jednym słowem ufam wiedzy i doświadczeniu Waszych pracowników.

02

PM: Głównym tematem przewodnim naszego spotkania miało być bieganie po ciąży. Wiemy, że w tym momencie wracasz do biegania po urodzeniu dziecka. Co mogłabyś na ten temat powiedzieć naszym czytelniczkom?

AS: Rozmawiałam niedawno z koleżanką, która pytała mnie, czy bieganie po porodzie jest trudniejsze, czy sprawia mi taką samą przyjemność jak wcześniej. Moje pierwsze odczucia, gdy zaczynałam biegać po urodzeniu dziecka, były takie: „kurczę, a co jeśli bieganie już nie będzie mi się podobało?!”. Faktycznie, różnica jest duża. Myślałam, że wyjdę na pierwszy/drugi trening, trochę się zmęczę, a potem szybko forma wróci i będę mogła spokojnie przebiec dyszkę. Niestety w rzeczywistości było inaczej.

Zacznę od samego początku. Na pierwsze treningi zaplanowałam marszobiegi.
Od dawna dostaję maile od osób, które piszą, że dzięki mnie zmotywowały się do biegania. Teraz ja jestem na tym samym etapie co one. Znów może się do mnie przyłączyć dużo osób, bo zaczynam tak naprawdę od początku. Jest ciężko. Nie ukrywam, że to dziwne i nieznane dla mnie uczucie. Biegam od 5 lat, a teraz jestem w miejscu w jakim jeszcze chyba nigdy nie byłam. A może byłam na samym początku? W każdym razie później już nigdy do niego nie wracałam. Nawet po żadnej kontuzji nie byłam w tak słabej kondycji jak teraz.
Ma to jednak swoje plusy. Teraz czuję, że mogę zacząć wszystko od początku i przy okazji zajść dużo dalej ;). Po kontuzji dosyć szybko wraca się do formy, po ciąży zaczyna się niemalże od zera. Oczywiście z treningu na trening widać coraz większy progres… i to jest całkiem przyjemne ;) Wcześniej, po 4 latach biegania ciężko było zauważyć duże postępy. Teraz, z tygodnia na tydzień, myślę sobie: „wow! biegnie mi się coraz lżej”. Jest to na pewno bardzo motywujące i staram się tylko na tym skupiać. Widzę, że ciężko jest mi dzisiaj wejść na górę po stromych schodach, a jednocześnie pamiętam, że rok temu tam wbiegałam. Staram się jednak o tym nie myśleć. Nie porównuję swojej obecnej formy do tej z zeszłego roku, nie myślę, że rok temu byłam w stanie zrobić to czy tamto.

PM: Co mogłabyś poradzić kobietom wracającym do biegania po porodzie? Jakie są Twoim zdaniem najważniejsze zasady? Wiemy, że zaczynamy od zera, ale na co zwrócić uwagę, żeby to zrobić dobrze i z głową?

AS: Teoretycznie mówi się, że jeżeli poród odbył się w sposób naturalny to o pierwszych treningach powinnyśmy myśleć co najmniej 6 tygodni po porodzie. Okres połogu przeznaczamy na regenerację. Ja miałam niestety cesarskie cięcie, dlatego potrzebowałam o kilka tygodni więcej na zregenerowanie się. Rzeczywiście było tak, że sama poczułam: „O! teraz to ja bym już mogła wyjść, już bym chcę iść na trening”. Wcześniej – wiadomo: zmęczenie, ból i te wszystkie rzeczy sprawiały, że nie myślałam o tym. Chciałam tylko odpocząć, a treningi zostawiłam na później.
Warto uzbroić się w cierpliwość. Często zdarza się, że dziewczyny chcą wyjść na trening, a minęło trochę za mało czasu. Oczywiście jest to kwestia bardzo indywidualna. Myślę, że jeśli ktoś trenował długo przed ciążą, to zna dobrze swoje ciało i wie, kiedy, że może wrócić do aktywności. Niektóre dziewczyny już kilka tygodni po porodzie, mogą zacząć uprawiać ukochany sport.

07Największą moją radą jest ta, żeby uzbroić się w cierpliwość i poczekać, a później trenować bez niepotrzebnych kontuzji. Jeżeli zdecydujemy się na powrót do aktywności za wcześnie, mogą pojawić się różne problemy. Rozmawiałam z wieloma trenerkami, które wracały do formy np. po trzech porodach. Opowiadały mi o wszystkich komplikacjach i problemach, które mogą się pojawić. To nie jest czas i miejsce, żeby się nad nimi rozwodzić, jednak to wiem na pewno: naprawdę warto poczekać!

Ja jakiś czas po porodzie pomyślałam, że może warto spróbować innych rodzajów treningu, nie tylko biegania. Teraz stawiam przede wszystkim na trening siłowy, wzmocnienie core stability i pilates. Samo bieganie jest uzupełnieniem. Okazało się, że intuicja bardzo dobrze mi podpowiedziała, bo tak naprawdę trzeba najpierw wzmocnić ciało i doprowadzić je do stanu sprzed ciąży, a dopiero potem zacząć biegać. Tak właśnie zrobiłam. A właściwie to robię, bo dopiero zaczynam;).
To kolejna rada dla młodych mam: nie rzucajmy się od razu w wir treningów. Nawet jeśli są to marszobiegi, to nie zaczynamy od 5-ciu razy w tygodniu. Tak naprawdę, lepiej jest wyjść 2, 3 razy w tygodniu, a przede wszystkim zrobić trening uzupełniający, żeby wzmocnić mięśnie dna miednicy, żeby popracować nad brzuchem, nad plecami oraz postawą.

Reasumując: nie myśmy, że od razu trzeba nie wiadomo ile schudnąć, nie myślmy, że parę tygodni po porodzie musimy wrócić do figury sprzed ciąży i co najważniejsze: nie myślmy, że od razu musimy biegać te dyszki w czasie w jakim pokonywałyśmy je wcześniej.

PM: Aniu, powiedz nam jeszcze, ile czasu ci zajął Ci powrót do rozpoczęcia aktywności i do samych marszobiegów od momentu porodu? Ile dałaś sobie czasu na powrót do formy?

AS: Odczekałam 8 tygodni. Lekarz zalecał sześć, ale chciałam mieć pewność. Jak wiadomo „przezorny zawsze ubezpieczony”, dlatego poczekałam trochę dłużej. Chciałam jeszcze skonsultować się z fizjoterapeutą, który po obejrzeniu blizn potwierdził, że wszystko dobrze się zagoiło. Później skonsultowałam się jeszcze z jednym lekarzem i dopiero jak wszyscy mi powiedzieli, że to już – wtedy zaczęłam się ruszać.

Już wcześniej miałam dwie kontuzje i to mnie nauczyło, żeby zawsze konsultować się z lekarzami, zanim ruszę z powrotem do pracy. Nawet z kilkoma różnymi specjalistami. Właściwie dwie rzeczy stały się jednocześnie. Nie było tak, że najpierw zaczęłam od treningu siłowego, a potem zaczęłam biegać, tylko po prostu poszłam na pierwszy marszobieg, a chwilę później zrobiłam pierwszy raz na trening siłowy. Powoli zaczynam wracać do formy, ale wiem, że mam jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

PM: Masz jakieś plany? Jak będziesz dalej wracała do formy? Jak będziesz rozwijać swoje treningi?

AS: Akurat teraz wszystko mi się krystalizuje. Dopiero parę dni temu zgłosiłam się do trenera, a dzisiaj rano wysłałam wszystkie swoje cele i możliwości czasowe. Mimo wszystko chciałabym mieć jakiś plan. Uważam, że zawsze warto mieć plan. Czasem nam się wydaje, że: „przecież jestem amatorem, nie mam jakichś fantastycznych czasów”, jednak dobrze jest mieć plan, aby zawsze znaleźć czas na regenerację. Żeby wiedzieć, że jeśli danego dnia zrobiliśmy taki a taki trening, to następnego dnia powinniśmy odpocząć. Żebyśmy wiedzieli, że jest pora na jakiś mocniejszy akcent, żeby to wszystko szło do przodu, żebyśmy się rozwijali.
Wracając do mnie – dopiero teraz zgłosiłam do trenera i wspólnie będziemy pracować nad ułożeniem jakiegoś harmonogramu. Na razie wiem, że w tym roku chcę skupić się głównie na krótszych dystansach. Tak jak mówiłam wcześniej, chciałam się najpierw wzmocnić i pobiegać 5/10-cio kilometrowe odcinki. Jeśli wszystko będzie wszystko ok, być może zafunduję sobie jakiś półmaraton na koniec roku. Nie jest to jednak jakiś pewny cel. Zobaczymy jak to wszystko będzie szło. Na razie staram się myśleć tylko o tym, co będzie się działo za 3 czy 4 miesiące. Muszę brać pod uwagę ciągłe zmęczenie. Nocki z małym dzieckiem są różne. Co za tym idzie, nie zawsze trening da się zrealizować tak, jakby się chciało. Dziś miałam bardzo dobrą noc. Rano wstałam i od razu byłam gotowa biegać. Zobaczymy jak będzie dalej. Bywa różnie ;)

PM: W takim razie zapraszamy na trening z nami. Dziękujemy za wizytę i chodźmy pobiegać!

AS: Idziemy biegać. Dziękuję bardzo!

odzież-damska