Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Pogoda dopisuje i coraz rzadziej mamy wymówkę, żeby odpuścić sobie codzienny trening. A do treningu, jak wiadomo, potrzebujemy dwóch podstawowych składników: motywacji i… odpowiednich ciuchów. Dla części z nas, „odpowiednie” to profesjonalne, dla innych to po prostu „modne i na czasie” ;). Naszym zdaniem oba te czynniki są niezwykle ważne, dlatego poprosiliśmy dwie nasze koleżanki o przetestowanie koszulki Nike Dri-Fit Knit SS. Aga i Daria poniżej dzielą się swoimi spostrzeżeniami.

Daria

Zaczynając przygodę z bieganiem bądź z innymi aktywnościami fizycznymi, zwykle zaczynamy od wyboru specjalistycznego obuwia. Na odzież rzadko zwracamy większą uwagę, choć moim skromnym zdaniem: powinniśmy! Nasze dobre samopoczucie oraz komfort po przebiegnięciu 5 km lub więcej, w głównej mierze zależy od tego, czy mamy na sobie bawełniany t-shirt czy koszulkę techniczną. Co do ostatniego, to takowych na naszym rynku jest bardzo duży wybór. Ja, w ostatnim czasie, wybrałam koszulkę Nike Dri-FIT Knit SS.

Specyfikacja

Nike Dri-Fit Knit SS

Koszulka wykonana z bardzo lekkiego materiału, którego w skład wchodzi 53% poliestru i w 47% nylonu. Zastosowano w niej tkaninę Dri-FIT, która zapewnia idealne odprowadzanie wilgoci oraz wysokiej klasy oddychalność. Jest dopasowana i przylegająca do ciała. W kroju koszulki zredukowano ilość szwów, co zdecydowanie obniża ryzyko powstania otarć podczas treningu. Nie zabrakło również elementów odblaskowych, które znajdują się z tyłu koszulki. Charakterystyczna pętelka, nie tylko zapewnia nam odpowiednią widoczność, ale pomoże również odpowiednio poprowadzić kabel od słuchawek odtwarzacza mp3. Drugim elementem odblaskowym, który zastosowano z przodu jest logo Nike. Koszulka przeznaczona jest głównie do biegania, ale moim zdaniem nadaje się również do innych aktywności fizycznych.

Zastosowanie

Z dużym entuzjazmem podeszłam do testu Nike Dri-FIT Knit SS. Koszulka okazała się niezwykle przyjemna w dotyku i lekka, jednak jak dla mnie za bardzo przylegająca do ciała. Ten minus postanowiłam zmienić w pozytyw i muszę przyznać, że nawet mi się to udało. Koszulka doskonale spisała się na treningu fitness. Nie podwijała się, dzięki czemu uniknęłam krępujących sytuacji. Materiał, z którego jest uszyta, dobrze się sprawdził przy odprowadzaniu wilgoci na zewnątrz. Na zajęciach fitness jest to szczególnie ważne, ponieważ nie jesteśmy tam sami, a w towarzystwie innych osób. Odczuwałam zdecydowany komfort podczas ćwiczeń. Dodatkowo koszulka częściowo niweluje przykry zapach, który często towarzyszy mocnemu wysiłkowi fizycznemu. Zdecydowanie dobrze sprawdziła się również na zewnątrz, podczas jazdy na rowerze, treningów nordic walking i biegania. Jednak w tych dyscyplinach czułam się już mniej swobodnie biorąc pod uwagę, że tak mocno przylega do ciała. Jest to koszulka przeznaczona dla kobiet, które są pewne siebie i swojego wyglądu. Pomijając ten jeden fakt – jestem bardzo zadowolona z jej użytkowania.

Oczywiście, podczas testów, koszulka kilkakrotnie została wyprana w automacie. Jeżeli przestrzega się instrukcji na metce, nie powinniśmy się obawiać, że koszulka się rozciągnie bądź straci swój kolor. Ja przestrzegałam, prałam w trybie „sport” oraz używałam specjalnego płynu do płukania. Za każdym razem wyglądała jak nowa. Nie rozciągnęła się oraz nie straciła swojego koloru. Bardzo szybko wysychała, co jest jej dodatkowym atutem.

Podsumowanie

Rynkowa cena koszulki – 239 zł. Dużo. Cena może odstraszyć, aczkolwiek w momencie jej testowania, dochodzimy do wniosku, że warto było zainwestować w nią niż np. 3 T-Shirty z bawełny, które w ogóle nie sprawdziłyby się w sportowym świecie. Koszulkę Nike Dri-FIT Knit SS polecam kobietom, które aktywnie spędzają swój czas. Nie ważne, czy będzie to przebiegnięcie maratonu, rekreacyjna jazda na rowerze, czy niedzielny spacer „na kijach”. W każdej z tych dyscyplin, wszystkie będziecie się czuły swobodnie oraz komfortowo, jeżeli równie komfortowo czują się w swoim ciele.

AgnieszkaNike Dri-FIT Knit SS

Gdy dostałam koszulkę do testów, chciałam przetestować ją pod każdym możliwym kątem. I tak też właśnie zrobiłam: bieganie, jazda na rowerze, nordic walking, a także fitness i siłownia. To właśnie w tych dziedzinach sportowych koszulka Nike Dri-FIT Knit SS została przeze mnie ”sprawdzona”. Wrażenia? Jak dla mnie w porządku. Aczkolwiek mam do niej jedno malutkie zastrzeżenie (być może mało znaczące), jednak do tego przejdę później.

Nike Dri-FIT Knit SS – wykonanie.

Materiał, z którego została uszyta jest bardzo delikatny i przyjemny w dotyku. Najbardziej zaskoczyło mnie to, iż w przypadku dużej potliwości, koszulka w dalszym ciągu daje nam potrzebny komfort. Czasami miałam nawet wrażenie, że nie mam żadnego ubioru wierzchniego na sobie. Ogromną zaletą jest również fakt, że podczas dużego wysiłku fizycznego, nie zachowuje się ona tak, jak wszystkie zwykłe bawełniane koszulki, w których zapewne każdy z nas ćwiczył kiedyś na lekcjach wychowania fizycznego. Nie „moczy się”, nie przykleja do skóry.
Nike Dri-FIT Knit SS TyłKoszulka po założeniu idealnie dopasowuje się do ciała. Tutaj możecie zadać sobie pytanie: „jak koszulka przylegająca do skóry może dawać komfortowe uczucie nawet w czasie morderczego treningu?” A właśnie, że może! I to doskonale! Jest to zasługa specjalnego materiału oraz tzw. paneli wentylacyjnych. Zostały one umieszczone w miejscach najbardziej narażonych na potliwość, czyli w okolicach klatki piersiowej, na plecach i bokach.

Koszulka nadaje się do uprawiania każdego sportu. Nie ma znaczenia, czy trenujecie w niej bieganie podczas upalnych dni, czy w zamkniętej siłowni, czy też podczas amatorskiej (jak i też profesjonalnej) jazdy na rowerze. Nawet w kolarstwie wyczynowym nie ma sobie równych!

Użytkowanie

Tak jak już wspomniałam wcześniej, specjalny materiał odpowiedzialny za odprowadzanie wilgoci, spisuje się na medal w każdą pogodę. W gorące dni ani przez moment nie odczujemy dyskomfortu, że jesteśmy „zalani” potem. Tutaj bardzo dobrze „pracują” nasze panele wentylacyjne. Także w troszkę chłodniejsze dni w koszulce nie jest nam zimno. To znowu zasługa specjalnego materiału, który nie zatrzymuje potu w koszulce, dzięki czemu nie robi się ona mokra, a w efekcie nie odczuwamy chłodu (tak jak działo się to we wspomnianych już koszulkach bawełnianych). Po dużej ilości przebytych kilometrów i po litrach wylanego potu, postanowiłam zabrać ją ze sobą na maraton nordic walking. I przyznam szczerze, że nawet w tym sporcie mnie nie zawiodła! Pogoda była zróżnicowana. Najpierw ogromne słońce: koszulka świetnie odprowadziła całą wilgoć i pot na zewnątrz. Później pogoda niestety zaczęła się psuć: brak słońca oraz mocniejszy wiatr nie spowodował  jednak żadnego odczucia zimna ani dyskomfortu. Myślę, że koszulka spełni oczekiwania każdego – nawet najbardziej wymagającego sportowca.

Podsumowanie

Za tę koszulkę niestety musimy zapłacić trochę więcej, niż za zwykłą „lidlowską” koszulkę (w cenie regularnej nawet około 230 zł), jednak śmiało mogę powiedzieć, że za ceną idzie również jakość!! Jedyny jej minus to właśnie dopasowanie – odradzałabym ją dziewczynom i kobietom o nieco okrąglejszych kształtach, gdyż myślę, że mogłyby się w niej czuć troszeczkę skrępowane. Mimo tego drobnego szczegółu na mnie zrobiła ona ogromne wrażenie! Gama kolorystyczna jest również bardzo zróżnicowana, tak więc każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Ja powoli zastanawiam się nad kupnem tej samej wersji tylko z długim rękawem.