August Jakubik, przyjaciel Sklepu Biegacza, rekordzista Polski w biegu 48 godzinnym, członek klubu TL „Pogoń”, czynny reprezentant Polski w biegu 24-godzinnym oraz współorganizotor i promotor wielu imprez biegowych w Polsce…

Regularnie biega od 1988 roku. Ukończył 66 ultramaratonów oraz 150 maratonów. Na zawodach i treningach przebiegł w tym czasie ponad 120 000 km. Mówi, że jego największym pragnieniem jest nadal rozwijać swoją pasję. Zachęca przy tym wszystkich do aktywnego spędzania wolnego czasu. Według niego najprostszą formą rekreacji jest bieganie, które poleca każdemu, bez względu na wiek i płeć. Uważa, że jest ono nie tylko jedną z wielu dyscyplin sportowych, ale także sposobem na życie, który w korzystny sposób kształtuje nasz charakter i wzbogaca osobowość.

august-jakubik-1460535733August, poza tym, że ultramaratończyk i działacz sportowy, to także ceniony mówca motywacyjny. W swoich wystąpieniach opowiada o sukcesach i porażkach. Pokazuje, jak po poważnych upadkach zawsze można powstać i dalej zmierzać do wyznaczonego celu. Odbiera ludziom wszystkie wymówki. Swoim słuchaczom daje energię i przekazuje pozytywne emocje. Jego sposób myślenia niejednokrotnie odmienił podejście do życia i pozwolił przywrócić wiarę we własne siły czy możliwości.

Jest organizatorem maratonów i sam także w nich uczestniczy. Udało mu się zdobyć tytuł rekordzisty Polski w biegu 48-godzinnym. Wspólnie z AWF Katowice zorganizował m.in. Mistrzostwa Świata i Europy w biegu 24-godzinnym, ale mimo to, ciągle było mu mało kilometrów. Jak mówi: „nogi same rwały się do biegania”. Aby uczcić rocznicę pontyfikatu papieża Jana Pawła II, w 2013 roku pobiegł do Watykanu, pokonując trasę 1293km. Na ten rok zaplanował pielgrzymkę do Santiago de Compostela, gdzie pokona prawie 3000km.

Zanim jeszcze wyruszy, udało nam sie go złapać i zadać mu kilka pytań. Zobaczcie, co ma do powiedzenia przed najdłuższą pielgrzymka swojego życia.

2

Jak często słyszysz, że to co robisz, jest niesamowite? Jak to na Ciebie działa?

Już po pierwszym biegu ultra spotkałem się z takim określeniem, a było to w 1992 roku. Przez te ponad 20 lat ukończyłem 66 ultramaratonów oraz kilka szalonych projektów biegowych, więc oswoiłem się z tym określeniem.

Dlaczego właśnie ten, a nie inny kierunek wyprawy?

Po samotnym pokonaniu trasy Ruda Śląska – Watykan w 2013 roku, gdy klęczałem przy grobie Jana Pawła II, wpadł mi pomysł zrealizowania dłuższej pielgrzymki. Wówczas pomyślałem: idealnym miejscem gdzie jeszcze nie byłem, jest grób Świętego Jakuba w Santiago de Compostela.

Co podczas takich wypraw napędza Cię do biegania? Głowa? Serce? Wsparcie bliskich?

Takie wyprawy realizuję z własnej potrzeby, nikt mnie do tego nie zmusza. A skoro sam sobie to serwuję, to nie ma problemu z motywacją. Ja, jako ambitny sportowiec, nigdy nie cofam się z obranej drogi i zawsze docieram do wyznaczonej mety. Wiem, że to będzie bolało, jednak przesłanie i cel który mam do zrealizowania, będzie dodawał mi sił. Głównym motorem napędowym w czasie tak długiego biegu jest psychika, czyli po prostu głowa. Oczywiście wsparcie bliskich osób będzie również bardzo cenne, a telefony i smsy, które będę otrzymywał, będą mnie dodatkowo motywować.

Czego obawiasz się na trasie?

Pracowałem nad przygotowaniem tego projektu rok czasu. Ze strony technicznej mam wszystko dograne i tu nie powinno być niespodzianek. Będzie mi doskwierać tęsknota za najbliższymi, którzy z każdym przebiegniętym kilometrem będą coraz dalej ode mnie.

Jak istotną rolę odgrywać będzie pogoda podczas pielgrzymki? Przełom czerwca i lipca, to czas, w którym słońce potrafi przypiec naprawdę solidnie.

Decydując się na termin, który sobie ustaliłem (a jest on związany z datą 25 lipca), byłem świadomy, z czym dane mi będzie się zmierzyć. Temperatura to będzie jeden z moich „rywali”, których muszę pokonać w drodze do celu. Na szczęście zwykle dobrze toleruję wysokie temperatury w czasie biegu, więc myślę, że dam radę. Bardzo istotne będzie chłodzenie organizmu oraz odpowiednie nawodnienie i tu rola mojego serwisu.

Jak wyglądają przygotowania do takiej wyprawy biegowej od strony treningowej? – Jak długo trwają? Jak wygląda specyfika treningu podczas takich przygotowań?

Przez cały czas utrzymuję swój organizm w wysokiej formie, więc nie musiałem czynić specjalnych przygotowań. Miesiąc przed startem zrobiłem ostatni 80 kilometrowy trening, dłuższy od etapów, które będę przemierzał. Było to też pole doświadczalne dla odżywiania i sprzętu – wszystko wypadło pozytywnie, a najważniejsze było to, że następnego dnia mogłem biec dalej…

A co ze stroną logistyczną – noclegi, trasa, zaopatrzenie? 43 dni w biegu, więc było, co planować.

Tak, to było trudne przedsięwzięcie i wiele dni przesiedziałem przy komputerze, by to wszystko dograć. Ograniczały mnie wymogi bezpieczeństwa, czyli drogi po których mogę biec, koszty hoteli oraz ich odległości od miejsca zakończenia poszczególnych etapów. Udało się wszystko dograć i segregator wyjazdowy, w którym są zaplanowane poszczególne dni, jest zamknięty. Czeka na dzień 12 czerwca, kiedy zacznę z niego korzystać. Wszystkie odżywki i znaczną część jedzenia, z którego będę uzupełniał spalone kalorie, zabieram z kraju. Medycznie zaopatrzyła mnie firma Galen profesora  Krzysztofa Ficka z Bierunia, który osobiście czuwa nad moim dobrym samopoczuciem. Kierowcy/serwisanci Tadziu i Marek na co dzień ze mną biegają  i znamy się wiele lat, co przy tak długim wspólnym byciu razem też będzie bardzo istotne.

Jaki jest mniej więcej szacunkowy koszt takiej wyprawy?

Koszt wyprawy zamknie się kwotą około 34 tysięcy złotych bez kosztów wynajmu samochodu, który otrzymam w ramach sponsoringu od Agencji Reklamy Alva1.

Jednym z istotnych elementów podczas biegu będzie odżywianie. Wielu biegaczy ultra, w związku z wymaganiami stawianymi przez wielogodzinny bieg, zaczyna się fascynować kuchnią i samodzielnie tworzyć potrawy, które są w stanie jeść na trasie. Co Tobie będzie towarzyszyć podczas biegu? Czy masz też może jakąś ulubioną potrawę, przekąskę, która stanowi dla Ciebie główne „doładowanie” podczas biegu?

Odżywianie to odwieczny problem wszystkich uczestników biegów długich, który dotyka również mnie. Ilu startujących, tyle sposobów na odżywianie. W czasie trwania biegu stawiam na lekkie przekąski typu polskie herbatniki, batony i galaretki energetyczne, albo kasza manna spożywana na ciepło oraz pieczywo z dżemem. Po zakończonym biegu wypijam zwykle odżywkę uzupełniającą utracone mikroelementy i minerały, natomiast na kolację konsumuję „bombę” kaloryczną w postaci klopsów, pulpetów czy innych tego typu potraw. Śniadanie będę opierał głównie na węglowodanach, które zagwarantują mi „szybką” energię.

Jeśli jesteśmy przy temacie regeneracji, ile śpi się po takim wysiłku?

Praktykowałem to  czasie wcześniejszych wyzwań i mój organizm, do pełnej regeneracji po 8 godzinnym biegu, potrzebuje 16 godzin, by być ponownie gotowym do biegu. Z tego średnio połowa przypada na sen.

Czy będziesz stosował jakąś dodatkową odnowę, regenerację podczas wyprawy?

Poza automasażem i moczeniem nóg w szarym mydle, nie przewiduję dodatkowych zabiegów odnowy. Ten bieg będzie rozgrywał się w głowie…

Na co zwracasz największą uwagę, jeżeli chodzi o ekwipunek w trakcie wyprawy? Buty, odzież? Co jest Twoim zdaniem najważniejsze?

Wszystkie te elementy są jednakowo ważne, jednak dla mnie, numer jeden to buty. One pozwolą, bez odcisków i uszkodzeń stopy, pokonywać kolejne etapy. Dlatego zabieram 4 nowe pary wcześniej sprawdzonych modeli. Odzież w tych warunkach pogodowych również odegra istotną roleę, by chronić organizm przed nadmiernymi promieniami słońca i zarazem go nie przegrzewać.

Patrząc na dystans, który na Ciebie czeka, nasuwa się pytanie: ile średnio par butów zużywasz w ciągu jednego roku?

Nie biegam w jednej parze, ponieważ buty po treningu również muszą „odpocząć”. Jeżeli nie realizuję szczególnych wyzwań, to 4 pary zaspokajają moje potrzeby w ciągu roku.

Jest wiele osób twierdzących, że długie dystanse nie mają zdrowotnego wpływu na nasze ciało, a Ty jesteś zwolennikiem teorii mówiącej, że bieganie jest receptą na zdrowie. Czy w takim przypadku bieganie ultramaratonów jest według Ciebie dyscypliną dla każdego?

Biegi ultra długie są dla ludzi „wybranych”. Nie każdy organizm potrafi znieść wysiłek trwający wiele godzin. Trzeba to w sobie odkryć, a następnie czerpać radość z pokonywania coraz dłuższych dystansów. Wówczas można stać się biegaczem ultra. W moim przypadku pokonywanie takich dystansów nie wpływa negatywnie na organizm. Wręcz przeciwnie!. Czuję się dobrze i mam ochotę na kolejne długie biegi nie zapominając oczywiście o maratonach. Krótsze starty niż dystans królewski w tej chwili zdarzają mi się bardzo rzadko.

Jeśli już ktoś decyduje się na biegi ultra – czy to w formie biegów terenowych, czy też biegów długodystansowych – to jakie trzy główne błędy, może popełnić najczęściej? Na co zwróciłbyś uwagę początkującym ultrasom na początku przygotowań do biegów na dystansie powyżej 50km?

Przede wszystkim trzeba mieć na nie ochotę i nie startować bez odpowiedniego przygotowania organizmu. Według mnie 3 lata regularnego treningu wystarczą do startu na dystansie powyżej 50 km. Oczywiście na treningu nie powinno się biegać takich odcinków. Wystarczą starty w maratonach. Sam trening natomiast nie powinien przekraczać 30 km. Taki start radzę zwizualizować sobie w głowie, ustalając wcześniej taktykę. Tak przygotowanym, można spokojnie stawać na starcie, wierząc w osiągnięcie sukcesu. Każdy biegacz ultra powinien przecież być radosnym optymistą.

Na koniec powiedz, czego Ci życzyć podczas wyprawy.

Odpowiedniej pogody, dużego wsparcia bliskich i znajomych, a przede wszystkim dobiegnięcia do mety zaliczając poszczególne etapy w wyznaczonym czasie. A 24 lipca oczywiście finiszu w Santiago de Compostela.