Przed Wami recenzja nowej odsłony uniwersalnego buta treningowego – Mizuno Wave Rider 19. Jak japońska legenda wypada w starciu z polskimi drogami? O tym przekonacie się czytając recenzję Krzyśka Szwedzika. 

Po wyborze butów startowych na obecny sezon przyszła pora zdecydować, jakie buty staną się moim podstawowym obuwiem treningowym. To wybór ważny, bo te buty będą mnie niosły przez setki, tysiące kilometrów w najbliższych miesiącach. Biegałem już w tym roku w kilku parach butów różnych producentów, ale jakoś żadne mnie nie urzekły. Cały czas szukałem, testowałem, aż w końcu mój wybór padł na buty w których jeszcze nigdy wcześniej nie biegałem, za to wiele dobrego o nich słyszałem. Mowa tu o japońskiej marce Mizuno.

Nie będę ukrywał, że Wave Rider 19 w wersji Osaka od razu wpadł mi w oko. Zresztą nie tylko mnie, bo paru mocno zaawansowanych kolegów po biegowym fachu również zdecydowało się na zakup tych butów. Jak ich znam to nie kupili ich dlatego, że są ładne (bo to fakt chyba bezsporny), ale raczej dlatego, że są dobre, a nawet bardzo dobre. Ich wybór był dla mnie ważną rekomendacją. Niemniej, już nie raz przekonałem się, że z butami biegowymi jest jak z nartami – to, co idealnie pasuje koledze, nie zawsze musi w pełni zadowalać mnie. Postanowiłem więc je wypróbować i któregoś marcowego, deszczowego popołudnia wyruszyłem w Riderach na ponad 20-kilometrowe wybieganie. I co…?

I prawie mnie zamurowało z wrażenia, bo te buty od pierwszego momentu dostarczają naprawdę niesamowitych doznań! Zupełnie nowe odczucie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. To, co teraz czułem pod stopami było niezwykle przyjemne, a moje nowe buty treningowe wręcz połykały kolejne kilometry asfaltowej szosy. Odczuwałem z jednej strony komfortową miękkość, a z drugiej fantastyczną dynamikę i „czucie” podłoża, za co jest odpowiedzialny rewelacyjny patent Japończyków – Parallel wave – zamontowany w podeszwie kilku modeli Mizuno. W efekcie, bardzo szybko zrozumiałem, że to właśnie technologia Parallel wave – znakomicie tłumiąca drgania i doskonale amortyzująca siłę uderzenia stopy o twarde podłoże sprawiła, że biegacze na całym świecie tak bardzo zakochali się w butach marki Mizuno! To mniej więcej tak, jakby miękkość żelu ASICS-a, albo tworzywa boost Adidasa została dodatkowo wzbogacona zaskakująco mocną sprężystością. W dodatku, odczuwalność tego wynalazku firmy Mizuno jest tym większa, im bardziej ktoś biega „z pięty” (jak na przykład ja), przetaczając całą stopę. Dla mnie to absolutna rewelacja, bo właśnie takich butów od dłuższego czasu szukałem! Z jednej strony komfortowo miękkich, a z drugiej odpowiednio sprężystych (bez denerwującej „poduszkowatości”) oraz dynamicznych. I dopóki nie założyłem na nogi Mizuno Wave Rider 19 wydawało mi się, że takich butów po prostu nie ma.

Rider 19

Wykonana z airmesh’u cholewka testowanego obuwia jest bardzo wygodna i świetnie dopasowuje się do stopy, choć z pewnością nie jest to materiał tej klasy, co techfit Adidasa. Podobno w Osakach można nawet biegać bez skarpetek, czego jeszcze nie spróbowałem, ale jeśli tak jest w istocie, to Rider 19 znalazłyby również zastosowanie w triatlonie. Miejsca na palce jest dużo, a śródstopie trzymane wystarczająco solidnie, niemniej jednak cała cholewka jest raczej szczupła i może nie pasować biegaczom o tęższych stopach. Z kolei sznurówki nie mają tendencji do rozwiązywania się, a język do przesuwania się na boki. Choć przebiegłem już w moich Mizuno ponad dwieście pięćdziesiąt kilometrów, nic podobnego nie stwierdziłem. Natomiast w początkowej fazie biegu nieco mi przeszkadzała wyczuwalna sztywność tej cholewki, zwłaszcza w części piętowej buta. Na szczęście po kilkunastu kilometrach biegu to odczucie zniknęło, ustępując za to miejsca miłej stabilizacji oraz kontrolowanej pewności każdego uderzenia stopy o podłoże. Zrozumiałem, że cholewka w moich Osakach w końcu musi tak działać, dając odczuwalne wsparcie coraz bardziej zmęczonym – w miarę pokonywanych kilometrów – stopom.

Sprawdź Mizuno Rider 19 w Sklepie Biegacza

Fantazyjnie wielokolorowa podeszwa Osaki nie tylko rzuca się w oczy, ale i znakomicie tłumi drgania zapewniając wyjątkowo płynne przetaczanie stopy z pięty na palce. Buty mają również bardzo dobrą przyczepność, co sprawdziłem na mokrym od deszczu asfalcie. Przebiegłem w Rider 19 jeszcze zbyt mało kilometrów, by rzetelnie sprawdzić ich odporność na ścieranie, ale firma Mizuno zapewnia, że zastosowana pod piętą mieszanka bardzo trwałej gumy węglowej X10 jest bardzo wytrzymała. Czy obuwie są rzeczywiście tak trudno ścieralne, okaże się po następnych kilkuset kilometrach.

Ciekaw też byłem, jak Osaki sprawdzą się na podbiegach, których w mojej okolicy jest akurat bez liku, tym bardziej, że te buty nie zaskakują specjalnie niskim dropem (standardowe 12 mm). Bez obaw! Śmigają pod górę tak, że każde wzniesienie to dla nich przysłowiowa pestka. Chociaż Jeździec to but typowo miejski, a więc przeznaczony do biegania po utwardzonych nawierzchniach typu asfalt, kostka brukowa, beton – postanowiłem sprawdzić, jak nasz dzisiejszy bohater sprawuje się w terenie. Następnego dnia założyłem Ridera na dłuższe wybieganie po leśnych duktach. I tu muszę uczciwie przyznać, że buty sporo straciły ze swojej dynamicznej charakterystyki oraz komfortu. Wprawdzie stopa na nierównościach trzymała się w nich w miarę pewnie, ale odczuwałem niemal każdy kamień, czy korzeń leżący na mojej drodze. Nie wyczuwałem też zbytnio dobroczynnego działania systemu tłumiącego drgania (wspomnianego wcześniej Parallel wave). Według moich subiektywnych odczuć Rider 19 to but z przeznaczeniem przede wszystkim asfaltowym.

Rider 19

Podsumowując, wysoki komfort i wygoda oraz nieprzeciętna dynamika w połączeniu z relatywnie niską wagą (ok. 275 gram, zwłaszcza w porównaniu z dużo cięższą konkurencją w postaci Nimbusa, Cumulusa, Glide lub Vomero) sprawiają, że Mizuno Wave Rider 19 może być nie tylko znakomitym butem treningowym, ale również i startowym. Jego zakup powinni rozważyć biegacze zainteresowani kupnem tylko jednej, uniwersalnej pary butów na cały sezon. Ja w każdym razie wyboru już dokonałem i Mizuno Rider 19 zostaną moimi podstawowymi butami treningowymi w tym sezonie. Testowanemu modelowi mówię zdecydowane: hai!, czyli po japońsku: tak!

Atuty Mizuno Rider 19:

  • doskonała amortyzacja,
  • rewelacyjne dopasowanie cholewki (można biegać bez skarpet),
  • nieprzeciętna dynamika,
  • niska waga,
  • oryginalny design.

Minusy Mizuno Rider 19:

  • znacznie słabsze w terenie,
  • trochę za sztywne w okolicach pięty,
  • zastosowanie w cholewce tradycyjnych szwów (zamiast klejenia).

Rider 19