Charty vs Lemingi – część szósta. Sprawdź, jak Marek i Czarek spędzili ostatni dzień przed startem i puść oko biegowym stereotypom.

Poznajcie Marka, którego Czarek nazwałby „chartem” i Czarka, którego Marek nazwałby „biegowym lemingiem”. Lektura ich pamiętników pozwoli spojrzeć z dystansem na liczną i różnorodną rodzinę biegaczy.

Każdy z nas jest inny, ale nikt nie jest gorszy.

SOBOTA

Marek

Jutro start kontrolny na 5 km u nas w mieście. Po bólu łydki nie ma już śladu. Mimo kontuzji i imienin teściowej, nie zmarnowałem tego tygodnia. Czuję się nieźle, jutro powalczę o dobry czas. Będą wszyscy moi koledzy, nawet Staszek, z którym ostatnio przegrałem w naszej kategorii w biegu o Puchar Trzeciego Zastępcy Przewodniczącego Rady Pomocniczej Rady Osiedla. Nie zapomnę mu tego. Będzie wreszcie okazja, żeby się odegrać.

Nic nie napędza mnie tak do biegania, jak rywalizacja. No może jeszcze zapach maści. I hejterzy na forum. Kocham te biegowe cyferki: czasy, brutto, netto, międzyczasy, HRM, kalorie, przewyższenia, strefy, zakresy, procenty. Uwielbiam je wszystkie analizować i porównywać. W poprzedniej pracy miałem ksywę Ceneo.

Jutrzejsze zawody nie zwalniają mnie oczywiście z dzisiejszego biegania. Z zaraz po treningu urządzę sobie domowe pasta party.

Dziś bez niepotrzebnych szaleństw: 10 km na 66% HRM + skipy + 2x 3 km 74% HRM + trucht 3 km + streczing.

Czarek

Jutro start kontrolny na 5 km u nas w mieście. Dobrze przepracowałem ten tydzień, w sumie zrobiłem 13,4 km, zarobiłem 583 lajków i dodałem do znajomych B. Sadowską. Pofrunę! Wieczorem spakowałem cały ekwipunek zgodnie ze wskazówkami Runners World. Na bieg zakładam oczywiście swoją ulubioną błękitną koszulkę, to mój szczęśliwy amulet. Umyłem buty. Do snu założyłem kompresy, by łydki się przyzwyczaiły. Pofrunę jak nic.

Nic nie napędza mnie tak do biegania jak inni ludzie, a przynajmniej ich lajki. Uwielbiam spotykać nowe osoby, dzielić się z nimi swoimi opiniami, wymieniać się kontaktami, oznaczać na zdjęciach. O to właśnie chodzi w bieganiu – o ludzi. No i o pozytywne komentarze pod fotkami.

Jutro start, więc dziś obowiązkowo regeneracja. Skoczę jeszcze do fryzjera, by mieć pewność, że jestem optymalnej formie przed jutrzejszą transmisją live.

Wstęp

Odcinek 1 – poniedziałek

Odcinek 2 – wtorek 

Odcinek 3 – środa

Odcinek 4 – czwartek

Odcinek 5 – piątek

Odcinek 7 – niedziela

Odcinek 8 – epilog

Tekst jest wytworem przeciętnej jakości wyobraźni autora i nie ma na celu obrażenia kogokolwiek, a jedynie aspiruje do rozbawienia czytelników. Zbieżność wszelkich nazw i nazwisk jest zupełnie przypadkowa.