Na początku lutego japoński potentat rynku biegowego wprowadził do sprzedaży nowy model butów treningowych. Jak nowa technologia sprawdza się w praktyce? O to zapytaliśmy naszych testerów, którzy podzielili się swoimi pierwszymi opiniami.

FuzeX od swoich poprzedników wyróżniał się przede wszystkim konstrukcją podeszwy korzystającą w innowacyjny sposób z dotychczasowego dorobku laboratoriów Asics’a. O tym, czym dokładnie charakteryzuje się nowy FuzeX pisaliśmy na naszym blogu w poprzednim artykule. FuzeX pojawił się na rynku w dwóch odsłonach: standardowej i lżejszej wersji Lyte. Dziś prezentujemy pierwsze wrażania z ich użytkowania. Jak nowe Asics’y sprawdzą się na treningu? Oto pierwsze zebrane przez nas opinie.

fuzex i fuzex lyte

Michał:

FuzeX’y miałem na nogach dwukrotnie – na teście produktu podczas treningu do Orlen Warsaw Marathon, jak i dnia następnego. Pierwsze odczucia po włożeniu stopy do buta były nader pozytywne. Jak na markę Asics ten model jest wąski, co mnie od razu ucieszyło (biegałem do tej pory w Cumulusach 17). Zapiętek jest niższy i nie jest nawet mocno usztywniony – mimo to pięta nie ucieka z buta.

Dla mnie but ma przeznaczenie do krótkich treningów specjalistycznych, do 10 km. Na treningu o dystansach 10-12 km czułem już dyskomfort w postaci sztywności podeszwy. Nie jest ona tak miękka jak w używanym przeze mnie obecnie Cumulusie. Myślę, że na dłuższych wybieganiach taka konstrukcja podeszwy okazałaby się dla mnie po prostu zbyt twarda.

Zredukowana waga i niższy drop prowokują do szybszego biegania. Dobrze to komponuje się z dynamiczną podeszwą. Jednak przy dłuższym biegu stopa mi się grzała – cholewka jest jednak trochę za gruba. Na wilgotnym asfalcie/kostce, czy też lekkim terenie, but ma dobrą przyczepność, a przez to, że cholewka jest węższa czuję się w tym bucie pewniej i stabilniej.

Jeśli chodzi o FuzeX Lyte, to zauważyłem, że ten model ma szerszą cholewkę niż wersja standardowa. Jak dla mnie może nawet zbyt szeroką, ale wiadomo, że to zawsze subiektywne odczucie. Przy wolnym biegu jest bardziej komfortowy, w strefie śródstopia zdecydowanie bardziej miękki od FuzeX’a i nie aż tak sztywny. W wersji Lyte cholewka jest także lepiej oddychająca.

W tym bucie mógłbym pokusić się nawet o dłuższe wybieganie, czy też szybszy trening. Myślę jednak, że na ćwiczeniach ogólnorozwojowych lepszy wyborem będzie tradycyjna wersja FuzeX’a.

fuzex i fuzex lyte

Tomek:

Cechą wspólną Asics FuzeX oraz Asics FuzeX Lyte jest innowacyjna technologia odpowiedzialna za amortyzację – Fuze GEL, czyli połączenie klasycznej pianki EVA z flagowym GEL’em Asics’a. W modelu FuzeX nowa technologia jest ulokowana na całej długości podeszwy, a w Lyte’ach występuje w tzw. punktach strategicznych – na pięcie oraz śródstopiu. Można więc wnioskować, że FuzeX będą miały lepszą amortyzację niż ich odchudzona wersja. Otóż nic bardziej mylnego. Według mnie lżejsza wersja nowego modelu jest bardziej ukierunkowana na amortyzację i ochronę przed obciążeniami, które są generowane podczas biegu. Zwykły FuzeX z mojej perspektywy były zdecydowanie bardziej dynamiczne.

Znaczącą różnicę zauważyłem również w cholewce, która w Lyte’ach jest zdecydowanie lepiej oddychająca, co może przemawiać za tym wyborem w okresie letnim. Jest też szersza w okolicy palców, co sugerowałoby przeznaczenie do szerszej konstrukcji stopy.

Jako pierwszego buta treningowego testowałem FuzeX, który wywarł wrażenie buta zdecydowanie bardziej dynamicznego, ukierunkowanego na „śrubowanie” własnych osiągnięć podczas treningu. Jego lżejszy brat moim zdaniem będzie butem, po którego sięgną osoby szukające maksymalnej wygody użytkowania oraz przewiewnej cholewki kosztem dynamiki. Mimo wszystko, jeśli chciałbym wybrać buta na trening, nie ważne na jaki dystans, zdecydowałbym się na Asics FuzeX.

fuzex i fuzex lyte

Maciej:

Zacznę o wersji standardowej – FuzeX. Buty wygadają świetnie, in plus wyróżniając się na tle innych produktów w kolekcji Asics’a. Połączenie fioletowej cholewki i pomarańczowo-żółtej podeszwy powoduje, że trudno przejść obok niego obojętnie. Ciekawa jest faktura buta, połączenie gofrowanego materiału na zapiętku i w przedniej części buta nadaje mu dynamiczny wygląd. Znaczek firmy jest wyraźny, acz nie nachalny, przez co but zachowuje schludny design – nie ma żadnych niepotrzebnych elementów wizualnych. Model ten posiada wyższej jakości sznurówki niż Lyte. Jeśli chodzi o doznania biegowe, to przy mojej wadze (65 kg) but był miękki. Po 10 kilometrowym treningu nie odczuwałem, abym potrzebował większej amortyzacji. Jest on na tyle dynamiczny, że spokojnie mógłbym go używać tak do treningów na dystansie do półmaratonu, jak i na szybszych treningach.  Mieszanka żelu i pianki powoduje, że odczucie to jest równomierne na całej długości buta. FuzeX jest wąski, dobrze przylega do stopy. Jest butem naprawdę wygodnym i miękkim w środku. Problematyczna jednak jest grubość cholewki w przedniej części – w temperaturze ok. 5 stopni jej oddychalność pozostawiała wiele do życzenia. Z tego powodu obawiam się jak zachowa się on w wakacyjnych temperaturach.

Przechodząc do FuzeX Lyte, jego szata wizualna jest może mniej atrakcyjna, ale nadal pozytywnie wyróżnia się na tle pozostałych butów z oferty japońskiej marki. Jednak w porównaniu do FuzeX jest mniej ekstrawagancki i – według mnie – mniej ciekawy. W czasie biegu miałem wrażenie, że sznurówki lada moment się rozwiążą, co powodowało pewien dyskomfort. Model ten jest lżejszy od FuzeX, co można odczuć od samego początku. Cholewka jest cieńsza, lepiej oddychająca, stopa w tym modelu ma lepszą wentylację i większy komfort. A propos amortyzacji, to po 10 kilometrowym treningu czułem, że jest jej troszkę za mało na dłuższe dystanse. I właśnie te 10 km. w mojej opinii to granica użytkowania dla Lyte’ów. Lyte jest zdecydowanie butem szerszym w porównaniu do FuzeX. W obu modelach testowałem ten sam rozmiar, a różnica była znacząca. W Lyte’ach spokojnie mógłbym przymierzyć but o pół rozmiaru US mniejszy.

fuzex i fuzex lyte

Magdalena:

Testowałam FuzeX Lyte – lżejszą i bardziej dynamiczną propozycję firmy Asics. Świetnie nadaje się do krótszych i szybkich treningów, do ok. 10 km. Przyczepność dobra, ale raczej na suchych nawierzchniach. Bezszwowa cholewka jest szeroka i przewiewna. But dobrze ‘leży’ na nodze, zapiętek trzyma ścięgno Achillesa dając poczucie bezpieczeństwa.

Łukasz:

Pierwsze sekundy w FuzeX Lyte to odczucie, które można określić jako „WOW” – ale on jest lekki, ale on jest elastyczny! Moje stopy krzyczały: „jest nam błogo”! Przy przetaczaniu czuć poprzeczne nacięcia w podeszwie zewnętrznej, zarówno podczas spokojnych, jak i bardziej dynamicznych treningów. Czułem się bardzo pewnie przy każdym stawianym kroku i zwrocie kierunku biegu, niezależnie czy teren był grząski czy twardy. Samo przetaczanie to płynny ruch, pewne wybicie. Cholewka wyraźnie wskazuje, że FuzeX Lyte to but na ciepłe dni. Perforacje wierzchniej warstwy mesh’u faktycznie pozwalają na efektywną cyrkulację powietrza. Dopasowanie na śródstopiu dobre, a nawet bardzo dobre jeśli skategoryzujemy buta w gamie „multisport”. Wygodnie wykonane wnętrze, miękki język i zapiętek. Wkładka nie inwazyjna, ale osobiście oczekiwałbym lepszego jej wsparcia dla stopy. Co najważniejsze, to to, co znajduje się w środku podeszwy. Innowacyjne zastosowanie GEL’u w moim odczuciu robi różnicę.

Pointa: model wyśmienicie sprawował się w prostym wybieganiu, startach oraz podbiegach. Uczucie komfortu do 6/7 km. Osobiście polecam je na treningi interwałowe i na siłownię.

Jeśli chodzi o FuzeX, to tutaj od razu przejdę do konkluzji – but idealny na dłuższe trasy niż FuzeX Lyte. Jeżeli ktoś oczekuje większej dozy amortyzacji i dynamiki biegu, to warto zastanowić się nad tym obuwiem. Dobra przyczepność, komfort podczas biegu. Cholewka przyjemna, aczkolwiek sztywniejsza i słabo oddycha. Wczesna wiosna, wczesna jesień to idealne pory dla niego. Dopasowanie na odcinku śródstopia znacznie lepsze. W tym bucie można kręcić sporo kilometrów.