W XXI wieku motywacja jest nieodłącznym atrybutem naszego życia, takim jak telefon czy laptop. Równie popularna w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Zawsze w cenie.  Przez wielu wręcz pożądana. Czytamy książki, chodzimy na kursy i szkolenia, mamy własnych coachów. Wszystko po to, aby chciało się nam bardziej.

Trochę, jak zwykle w tym co modne, zapominamy o fakcie, że motywacji nie trzeba pozyskiwać, bo mamy ją w sobie. Trzeba ją tylko obudzić. Nasi przodkowie w jaskiniach motywowali się bez większego problemu, bo zaspokajali swoje podstawowe potrzeby, aby przetrwać. Do dzisiaj każdy z nas działa także na tym poziomie, na tak zwanym autopilocie, który włącza się nam gdy czujemy głód, zimno czy strach. W większości przypadków nie musimy jednak sami zdobywać pożywiania, a naszą motywację przełożyliśmy na robienie zakupów, gotowanie, samorozwój. Każdy w różnym zakresie. I tutaj nam się motywacja rozczłonkowała. Każdy pojmuje ją inaczej i szuka gdzie indziej. Czym jednak w rzeczy samej jest motywacja i co sprawia, że jest tak pożądana?

Dobra wiadomość: ZAWSZE JESTEŚ ZMOTYWOWANY

Póki żyjesz, zawsze jesteś do czegoś zmotywowany. Część z nas wyłącznie do zaspokajania podstawowych potrzeb lub unikania cierpienia (motywacja reaktywna – uruchamia się na przykład wtedy, gdy ból jest już nie do zniesienia i wtedy idziemy dopiero do dentysty zamiast wcześniej zadbać o zęby). Z kolei inni już przeszli na wyższy poziom motywacji (motywacja do – skupienie na celu) i na przykład regularnie uprawiają sport czy realizują swoje cele zawodowe.  Jednak, nadal spora część z nas, na wyższym poziomie, energię działania zużywa nie do wspierających celów, ale na przykład do narzekania w pracy, racjonalizowania swojej trudniej i nieznośnej sytuacji, jednocześnie twierdząc, że jest zdemotywowana czynnikami zewnętrznymi, a nie sobą.  A to oznacza, że często szukamy czegoś, co w zasadzie mamy zawsze w sobie i co jest w bardzo dużym stopniu od nas zależne (paradoks?!). Motywacja bowiem, z biochemicznego punktu widzenia, to po prostu hormon. Z punktu widzenia coacha, to nawyk, do którego potrzebny nam jest motyw. Ale po kolei.

MOTYWACJA JAKO STAN NATURALNY

Motywacja z punktu widzenia biochemii powiązana jest hormonem – dopaminą,  a ten z tyrozyną (aminokwas). Niski poziom tyrozyny bezpośrednio wpływa na obniżenie dopaminy, a tym samym zmniejszenia poczucia chęci do działania. Na tym poziomie, wyraźnie widać, jak ważne w naszej motywacyjnej gospodarce jest właściwie, zdrowe odżywanie oraz aktywność fizyczna. No więc, właściwie nic prostszego, wystarczy zadbać o dietę, uprawiać sport i tym samym zwiększyć poziom dopaminy w organizmie, a wyświechtane hasło ‚mogę wszystko’ stanie się prawdą! Czy tak jest naprawdę? Czy fakt, że jem bardzo dużo warzyw lub uzupełnię dopaminę środkami farmakologicznymi, sprawi, że motywacja w życiu przyjdzie sama? Nie do końca. Dopamina bowiem motywuje Cię, ale  do robienia tego, co jest Twoim celem, motywem.

MOTYW czyli CEL

A to, co jest Twoim celem, motywem znajduje się w Twojej głowie, a nie w tabletkach. A tam siedzą nasze myśli, nawyki, wartości i przekonania. I one wszystkie mają znaczący wpływ na budowanie mięśnia motywacji w naszym życiu. To, co nas najbardziej ogranicza to nasze negatywne przekonania. Ile razy dziennie słyszysz od innych lub w swojej głowie, kiedy zamierzasz wreszcie zacząć, np. regularnie biegać: „Nie dasz rady”, „Ośmieszysz się tylko”, „To kosztuje zbyt wiele wysiłku”, „Jestem taka wątła, gruba”, „Nie biega się kiedy jest zimno” itd. To w gruncie rzeczy tylko konstrukty myślowe, które jednak mają ogromną moc w Twoim życiu i w zdecydowanym stopniu tworzą Twoje nawyki i zachowania. Praca z przekonaniami bywa bardzo trudna i mozolna, bo to nasze oprogramowanie, które nosimy w sobie od kilkudziesięciu lat. Jednak warto poświęcić temu swoją uwagę. Efekty onieśmielają i budzą odwagę. Bardzo często, właśnie sport stanowi jedną z metod rozprawiania się z negatywnymi przekonaniami. Uczy dyscypliny i systematyczności. A to ulubione cechy motywacji.

I druga bardzo ważna sprawa, to, co nas najbardziej motywuje to nasze wartości, czyli innymi słowy to, co dla nas najważniejsze. Dla kogoś będzie to rodzina, partner, dla innych zdrowie, rozwój, miłość, sława, pieniądze. Jeśli już wiesz, pomyśl, w jaki sposób realizacja Twojego zadania/celu sprawi, że Twoja najwyższa wartość (np. rodzina) na tym zyska, spotęguje się jej obecność w Twoim życiu.  Następnie, połącz tę wartość z celem. Przykład? Proszę bardzo! Im bardziej regularnie biegam, tym częściej spędzam miłe, spokojne wieczory z moim chłopakiem (wolne od napięć i stresów, które przynoszę z pracy) lub mój związek staje się proporcjonalnie lepszy do tego ile trenuję. Albo, im bardziej dbam o siebie, tym bardziej moje dzieci są spokojniejsze i szczęśliwsze (jeśli dzieci to dla Ciebie najważniejsza wartość).

Sam potrzebujesz określić Twoje najważniejsze cele i wartości. Jeśli masz z tym problem (nie wiem co jest dla mnie ważne?!), poszukaj w necie listy wartości i wybierz z nich najpierw 30 najważniejszych dla Ciebie. Następnie z tych wybranych, zaznacz 15, a z 15 zakreśl 7 najistotniejszych.

Pobaw się tym. Odkryj to, co ma dla Ciebie wartość i połącz ją ze swoim obecnym celem.skąd wziąć motywację

MOTYWACJA LUBI BIEGAĆ

Bieganie łączy w sobie motyw i działanie, czyli to, czym jest motywacja. Jednocześnie, pomaga nam na poziomie biochemicznym, zwiększyć poziom dopaminy i tyrozyny oraz kształtuje determinację w budowaniuzdrowego nawyku. A to przekłada się na inne sfery naszego życia.

Co więcej, jeśli nie traktujesz biegania wyłącznie jako formy rywalizacji lub wyrabiania kondycji fizycznej, to proces ten (przełamywanie własnych przekonań, ograniczeń, stawianie sobie celów, zaufanie do siebie, integracja z innymi biegaczami) może stanowić ciekawą drogę samorozwoju. Droga wówczas staje się celem.

W kolejnym artykule przedstawię Ci sprawdzone metody i techniki motywacyjne, które mogą wesprzeć Twój proces budowania mięśnia motywacji.

DODATKOWE ĆWICZENIE – TRANSFORMACJA NEGATYWNYCH PRZEKONAŃ

Weź kartkę i długopis. Naryj tabelkę składającą się z dwóch kolumn. W pierwszej kolumnie, po lewej stronie, wypisz minimum 5 przekonań, które negatywnie wpływają na Twoje życie i samopoczucie (które sprawiają, że nie wierzysz w siebie). Następnie, w drugiej kolumnie, po prawej stronie, do każdego negatywnego przekonania spróbuj stworzyć nowe, pozytywne, które będzie cię wzmacniać. Nie martw się, jeśli na początku nie będziesz miał pomysłu. To naturalne. Nasz mózg nie wie co się dzieje. Daj sobie czas lub zrób ćwiczenie z przyjacielem.

Przykład:

Negatywne przekonanie: Nic mi nie wychodzi.

Pozytywne przekonanie: Im bliżej jestem celu, tym więcej potrafię i rozumiem. To naturalne.

unnamedAutorka: dr Beata Master – certyfikowany trener rozwoju interpersonalnego, coach, wykładowca na uczelniach, założycielka i autorka portalu i bloga na www.be-master.pl. Prowadzi coaching indywidualny i grupowy oraz treningi rozwojowe metodą BE-MASTER COACHING dla firm oraz osób prywatnych. Inspiratorka sukcesów zawodowych i prywatnych swoich klientów. Wierzy, że każdy z nas ma najlepsze odpowiedzi w sobie. Pomaga je wydobywać z prawdziwą pasją i wiarą w człowieka.