No fakt, są naprawdę ładne i mogą się podobać. Nowoczesny, bezszwowy design, ciekawa kolorystyka. W dodatku są bardzo wygodne, co daje się odczuć natychmiast po ich założeniu. Lekka i przewiewna siateczka z której jest wykonana cholewka nowych butów PUMY sprawia bardzo solidne wrażenie i nie przypomina dość ażurowej cholewki wcześniejszych „300-tek”. Komfort i bardzo dobre dopasowanie buta podnosi również Everfit, czyli specjalny system sznurowania. W rezultacie, cholewka nowych „Faas-ów – 500” jest bez wątpienia mocną stroną tych butów. A teraz czas na podeszwę… Ta została wykonana z lekkiej i sprężystej pianki Faas Foam +, dzięki czemu nowe „500-tki” ważą zaledwie 278 gramów, co zbliża je do kategorii butów startowych. Zastosowana w newralgicznych miejscach podeszwy bardzo twarda guma Evertrack zapobiega jej szybkiemu ścieraniu. Jak podaje producent, Puma Faas 500 v3 to but adresowany dla biegaczy ważących do 80 kilogramów o stopie neutralnej bądź supinującej. Tyle oficjalnego opisu, a jak nowe „500-tki” sprawują się w biegu?

187064-03

Otóż całkiem nieźle, co miałem okazję sprawdzić w czasie dłuższego wybiegania, choć od razu powiem, że nie wszystko mi się w nich podobało. No więc, najpierw o tym… Faas-y są naprawdę twarde i nie będą się z pewnością podobały biegaczom przyzwyczajonym do miękkości takich butów jak: Asics Gel Kayano, Asics Gel Nimbus, Nike Zoom Vomero, czy też Adidas Energy Boost. Amortyzacja w „500-tkach” jest na przyzwoitym poziomie, ale jak dla mnie stanowczo zbyt mała, a „czucie podłoża” zdecydowanie za duże. Po dziesięciu kilometrach biegu po warszawskim asfalcie, poczułem go, aż zanadto! Ale to naprawdę jedyny minus jaki zauważyłem. Buty w czasie biegu były wciąż bardzo wygodne i stabilne, wiązanie trzymało jak należy, a pięta „nie wyskakiwała”. Poza tym, obniżony – do 4 mm – tzw. drop, czyli spadek pomiędzy piętą, a śródstopiem wręcz zapraszał do szybkiego biegania, co bardzo mi się podobało! Po prostu, nowe  „Faas-y 500” same ciągną do przodu!

faas500Podsumowując moje, testowe doznania mogę stwierdzić, że Puma Faas 500 v3 to niemal idealny but do ścigania się po twardej nawierzchni na dystansie do 10 kilometrów. Jeżeli dla kogoś zwykłe „startówki” są za twarde, a buty treningowe zbyt ciężkie, to Pumy Faas 500 v3 będą znakomitym wyborem! Dla długich, „asfaltowych”  wybiegań raczej bym ich nie polecał, choć dynamika tych, naprawdę lekkich butów budzi uznanie. Bez dwóch zdań, Puma Faas 500 v3 to jeden z najlepszych modeli butów biegowych tej firmy w ostatnim czasie.

Krzysztof Szwedzik