Zdecydowanie wiosna do Myślenic nie zawitała. Podejrzewam, że zdecydowana większość biegaczy, zapisując się na bieg, nie przewidziała takiego scenariuszu. Wiosnę mieliśmy w nazwie biegu oraz w Naszych nie skulonych do pracy w mrozach, czy upale wielkich, żwawo przetaczających krew sercach. Już na wstępie należą się tu brawa dla organizatorów dlaczego?


Tym razem miejsc parkingowych nie zabrakło, każdy mógł swobodnie zaparkować nie martwiąc się, czy przypadkiem panowie z policji nie odholują samochodu. Na miejsce dotarłem z małym „poślizgiem” niż zamierzałem. Parkując w pobliżu biura zawodów, gdzie miało to miejsce w Z.S.P im. T. Chałubińskiego, można było ujrzeć niesamowity widok rozgrzewających się tłumów biegaczy zapisanych na bieg. Mimo tego, że byłem troszeczkę spóźniony, to Moja weryfikacja przebiegła nie spodziewanie szybko i sprawnie, tudzież kolejny plus dla organizatorów biegu. Co ważne organizatorów było widać z daleka, a to za sprawą kamizelek odblaskowych, którzy to z miłą chęcią służyli pomocą. Widok wystawionych pucharów zapewne miał motywować zawodników do ciężkiej pracy podczas trwania wyścigu – na mnie zadziałało!

Po przebraniu się w udostępnionych dla biegaczy szatniach, udałem się na szybką rozgrzewkę przed startem. Z mimiki twarzy rozgrzewających się, można było wyczytać, trud jaki wkładają by rozgrzać mięśnie do temperatury „roboczej” – mnie też to czekało.Podczas rozgrzewki spotkałem kilka ważnych osób w polskich biegach górskich min. Rafała i Dominikę Ulfik oraz Roberta i Annę Celińskich, Jacka Sobasa. Obecność takich biegaczy powoduje podniesienie rangi imprezy na wyższy poziom. Godzina 11:00 – zbiórka biegaczy przed biurem zawodów oraz krótka odprawa na linię startu. Krótka przemowa organizatorów na temat trasy i linii mety. Życzenie sobie nawzajem powodzenia między biegaczami i odliczamy…

START
Wszyscy ruszyliśmy jak stado rozwścieczonych byków próbując znaleźć swoje miejsce w tłumie. Pierwsze 400 m. śnieg tak utrudniał życie biegaczom do tego stopnia, iż ogarnęło mnie wrażenie, że stoję w miejscu telepiąc swymi kończynami w różne strony.
Mniej więcej po kilometrze każdy z biegaczy miał trochę wolnej przestrzeni wokół siebie..
Im trasa pięła się w górę, tym sceneria zmieniała swój charakter na bardziej zimowy. Trasa biegu nie była aż tak trudna, jak można było wywnioskować z plakatu autorstwa Dariusza Marka, lecz biorąc pod uwagę zalegający śnieg na trasie oraz minusową temperaturę z całym przekonaniem stwierdzam, że trasa była wymagająca. Każdy z Nas walczył – to było niesamowite, czuć to było podczas każdego kroku, zmiana pozycji była bardzo częsta. Jedni się lepiej czuli na płaskich odcinkach i nadrabiali straty, drudzy na podbiegach, tego nie znajdziemy w biegach ulicznych.

DEKORACJA
Dekoracja oraz losowanie nagród miały miejsce w w Z.S.P im. T. Chałubińskiego na Sali sportowej.
Pierwsza trójka OPEN Mężczyźni:
1. Jacek Sobas – LZS „ZAWISZA” Stara Kuźnia – 36.02
2. Rafał Ulfik – RMD MONTRAIL TEAM – 37.33
3. Grzegorz Czyż – Grupa Azoty-Automatyka Tarnów – 38.43

Pierwsza trójka KOBIET Kobiety:
1. Dominika Wiśniewska-Ulfik – RMD MONTRAIL TEAM – 40:49
2. Anna Celińska – Byledobiec Anin/Bielsko-Biała – 41:02
3. Angelika Stanek – Fizjoterapia-Kaczmarek.pl – 42:48

Chciałbym podziękować organizatorom oraz wszystkim uczestnikom tego biegu za wspaniałą atmosferę towarzyszącą począwszy od weryfikacji, przez cały czas na trasie, aż po dekorację. Mam nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze szerszym gronie na starcie. Jestem pewny, że biegacze w Myślenicach przegonili zimę już na dobre, ponieważ wracając do Krakowa późnym popołudniem towarzyszyło mi słońce, a dziś po prostu czuć wiosnę.

Dziękuję!
Biegacz amator