Za nami już dziesiąte spotkanie w ramach przygotowań do ORLEN Warsaw Marathon i aż trudno uwierzyć, że pozostały nam jeszcze tylko dwa spotkania i … ale nim to nastąpi nasz mały jubileusz, który jak przystało na biegaczy, świętowaliśmy w miniony weekend na trasach biegowych w całej Polsce podczas startów kontrolnych.

Uczestnicy naszych spotkań przecierali się i sprawdzali swoją formę min. w Warszawie, Krakowie czy też Sobótce. Jedynie ekipa katowicka, która test kontrolny zaliczyła w ubiegłym treningu w Żywcu, stawiła się w komplecie i wybrała się na biegową wycieczkę po Nikiszowcu – zabytkowe, górnicze osiedle w Katowicach.


Tymczasem chcielibyśmy przedstawić kolejną uczestniczkę naszych spotkań, która stanie 21.IV.13 r. do rywalizacji z dystansem 42km 125m podczas ORLEN Warsaw Marathon.

Mam na imię Ania i jestem 34 letnią olsztynianką. Bieganie trenuję od kiedy tylko pamiętam. Już w szkole podstawowej, a później w liceum, trenowałam w klubie sportowym krótkie dystanse (długich, jak to przystało na sprintera, wręcz nie lubiłam – wydawały mi się nudne). Niestety po ukończeniu liceum przestałam trenować, gdyż życie studenckie pochłonęło całą moją energię. :) Po długiej przerwie, za namową mojego szefa, powróciłam do treningów i w 2010 roku zadebiutowałam w biegu ulicznym. Był to Bieg Niepodległości w Łubiance (koło Torunia) na dystansie 11km. Ukończyłam go z czasem 58 min. To było coś pięknego. Bieg z udziałem dziesiątek ludzi jest niesamowitym przeżyciem, dającym mnóstwo radości i satysfakcji.

Kolejnym moim biegiem, w którym postanowiłam wystartować to Bieg Niepodległości w Warszawie na 10 km. Uzyskałam tam czas 55 min. Postanowiłam sobie wtedy, że będę biegała regularnie, ale niestety ponownie odpuściłam aż do września 2012 r. Zaczęłam przygotowywać się sumiennie do kolejnego, III Biegu Niepodległości. Przebiegłam go w czasie 48,17s. Byłam bardzo szczęśliwa z dokonanych postępów, ale również niesamowicie zmęczona. Niestety nie było czasu na odpoczynek, gdyż mój były szef namówił mnie na start w Półmaratonie Mikołajkowm  w Toruniu. Ukończyłam go w czasie 1h41min46s., co było dla mnie czymś niesamowitym. Po półmaratonie Mikołajkowym zrodziło się we mnie marzenie o zmierzeniu się i przebiegnięciu pierwszego w życiu maratonu. Padło na ORLEN Warsaw Marathon. Trenuję więc, aby móc go przebiec (i tylko przebiec) i wstać na drugi dzień do pracy. :)  Pozdrawiam i trzymajcie kciuki za wszystkich biegnących w ORLEN Warsaw Maraton!!!!

Za tydzień Święta Wielkanocne i wielki test dla naszych biegaczy – pojedynek z mazurami, babami oraz innymi świątecznymi wypiekami, które mogą spowodować, że waga startowa przed ORLENem może niebezpiecznie wzrosnąć. Mamy nadzieję jednak, że silna wola w Was zwycięży! ;)