Kilometr za kilometrem mija i ani się obejrzeć, a tu już jesteśmy za półmetkiem naszych przygotowań do ORLEN Warsaw Marathon! Śmiało możemy mówić, że teraz jest już bliżej niż dalej i już wkrótce nie będzie odwrotu. Choć w powietrzu czuć już wiosnę to pogoda tym razem jeszcze nie rozpieszczała nas.

W większości miast uczestnicy treningu musieli mierzyć się nie tylko ze zmęczeniem i kolejnymi pokonywanymi kilometrami, ale również porywistym wiatrem. Całe szczęście wiatr nikogo nie porwał, a tylko wzmocnił naszych biegaczy i jeśli w Warszawie 21.04 będzie hulać wiatr to nasi biegacze będę przygotowani na takie warunki!

Darek, Płock:

„ Dziś wiatr urywał głowę, ale ważniejszy jest luz i wzrost formy, który czuję z każdym kolejnym treningiem.”

W Gdyni w pewnym momencie do trenujących dołączyła grupa pierwszoligowych piłkarzy , ale tempo narzucone przez naszych biegaczy okazało się dla nich niestety za mocne. ;) Tak więc, jeśli jakiś klub chciałby popracować nad wytrzymałością swoich piłkarzy, to serdecznie zapraszamy na nasze treningi. ;) Do tej pory nasi uczestnicy zapoznali się z takimi elementami treningowymi jak: cross, zabawa biegowa, bieg z narastającą prędkością,  biegi zakresowe, siłę biegową, wytrzymałością tempową, podbiegami, rytmami i całą masą ćwiczeń rozciągających, które powinny stanowić nieodłączny element treningu biegacza.

 

Anna, Olsztyn:

„ Te nasze, niedzielne spotkania mobilizują mnie nie tylko do wcześniejszego wstawania, ale i do regularnych treningów. Jak spotykam się z grupą takich samych zapaleńców jak ja, to od razu mam ochotę mocniej i więcej trenować. Widzę również postępy, szczególnie w mojej technice biegowej. Nie wiedziałam wcześniej, jak bardzo ważne są ćwiczenia po zakończonym biegu. Po ostatnim treningu miałam zakwasy, co uważam za dość dziwne bo przecież trenuję regularnie. Ale w końcu ruszyłam mięśnie, które nie wiedziałam nawet, że istnieją.”

Czy nasi trenerzy mogą czymś jeszcze zaskoczyć? Na pewno! Skoro wykorzystujemy w naszych przygotowaniach treningowych … chipsy! Ten element treningowy pojawił się podczas spotkania w Warszawie, gdzie każdy uczestnik treningu dostał po jednym w dłoń i miał go w całości „dowieźć” do końca pierwszej 5 km pętli. Poprawa techniki biegowej i motywacja by nie zjeść chipsa w jednym! Tak więc, jeśli chcecie się przekonać czy podczas kolejnego spotkania zaskoczą Was nasi trenerzy, które partie mięśni od dawna nieużytkowane zostaną uruchomione dołącz do nas już 10.03.13 r. w jednym z ośmiu miast!

Justyna, Kraków:

„Zaczęłam biegać, ponieważ nie mogłam wytrzymać siedzenia w domu. Wcześniej uprawiałam sporty rowerowe, ale nieszczęśliwy wypadek zmusił mnie do rocznej przerwy. Ten okres mocno dał mi w kość i postanowiłam coś ze sobą zrobić. O treningach prowadzonych przez trenerów ze Sklepu Biegacza dowiedziałam się od brata, który już ma zaliczonych kilka maratonów. Stwierdziłam, że każdy może biega,  więc postanowiłam przyjechać i spróbować swoich sił. Nie żałuję, bo mimo, że jestem bardzo zmęczona to atmosfera w jakiej się tyle nabiegałam zrekompensowała cały ból.”

Piotr, Wrocław:

„Biegało mi się świetnie, zawsze w grupie czas szybciej leci i nie trzeba cały czas patrzeć na zegarek, tylko można spokojnie porozmawiać, a tempo trzyma się samo. Tego typu treningi dla amatorów są bezcenne – mogą się oni poradzić bardziej doświadczonych zawodników jak powinni trenować i co jest ważne w przygotowaniach maratońskich.”