Do startu ORLEN Warsaw Marathon pozostało nam już tylko 6 tygodni. Jeszcze do niedawna ze spokojem mogliśmy mówić, że do przygotowań pozostaje nam jeszcze sporo czasu, jednak biegnie on nieubłaganie i 21.04 coraz bliżej.

Dwa tygodnie temu cieszyliśmy się już z nadejścia wiosny, lecz niestety zima kontratakuje – śnieg, śnieg z deszczem, marznąca mżawka, przenikający do szpiku kości mroźny wiatr – takie właśnie warunki towarzyszyły naszym ostatnim przygotowaniom. Ale to właśnie w takich warunkach kształtuje się nie tylko siłę mięśni i wytrzymałość, ale przede wszystkim hart ducha i siłę woli, które będą pomocne w chwili, gdy na trasie maratonu spotkamy „ścianę”.

Sabina, Katowice

Byłam dziś z siebie bardzo zadowolona. Interwały w terenie, które  biegaliśmy na treningu pozwalają wytrenować większą wytrzymałość, bardzo potrzebą na zawodach. Profesjonalne rozciąganie po treningu wprawia mnie zawsze w dobre samopoczucie: nie mam zakwasów, ani żadnych boleści. Poza tym bardzo lubię biegać w urozmaiconym terenie.”

Wojtek, Gdynia

„Dziękuję za profesjonalny i wymagający trening, samemu ciężko zmusić się do takiego wysiłku i wszystkich ćwiczeń poprzedzających i kończących takie treningi, a w grupie zawsze jest łatwiej. Treningi rozpocząłem 7 miesięcy temu i biegam co drugi dzień po okolicznych lasach, startowałem kilka razy na 10km, min w Biegu Urodzinowym Gdyni, gdzie złamałem 45min, a kwietniowy maraton, będzie moim debiutem. Za tydzień jestem na 100%”

Tydzień temu wspominaliśmy o tym, że członkowie naszych treningów w Gdyni spotkali biegających piłkarzy. Okazuje się, że to nie był przypadek, że piłkarze jednak też biegają. Nasza warszawska ekipa spotkała drużynę krakowskiej Wisły na porannym wybieganiu po sobotnim spotkaniu z Polonią Warszawa. Spowodowało to, że po obowiązkowym rozciąganiu część naszych biegaczek została chwilę dłużej w parku by podziwiać  … Jednak jest coś magnetyzującego w tych piłkarzach :). Może kiedyś nadejdą takie czasy, że to biegacze i biegaczki będą działać jak magnes.

Jan, Olsztyn

„Przebiegłem już w życiu kilka maratonów. Nigdy wcześniej nie przygotowywałem się tak, jak teraz, więc oczywiście celuję w życiówkę. Moim celem jest zejście poniżej 3 godzin i 15 minut, a jak to będzie? Zobaczymy 21 kwietnia.”

Przed nami 6 tygodni mamy nadzieję w nieco bardziej sprzyjających warunkach, ponieważ już za tydzień niektórzy mają plan żeby pobiegać bez śniegu i w krótkich spodenkach. Byłoby więc miło gdyby pogoda pomogła w realizacji tego założenia. Ale bez znaczenia czy będzie wiało czy będzie słońce świeciło, wyruszymy do boju wspólnie z Wami!