Minął trzeci tydzień zgrupowania w Ostii pod Rzymem. Celowo zdecydowałem się na wyjazd w to miejsce, w tym okresie z kilku powodów. Przede wszystkim udało mi się ominąć ciężką i srogą zimę panującą u nas w kraju. Panuje tutaj bardzo łagodny klimat śródziemnomorski, który pozwala w komfortowej temperaturze realizować założone jednostki treningowe. Po drugie mieszkam na terenie jednostki wojskowej wyposażoną w świetną bazę sportową. Mam tutaj na myśli stadion tartanowy, sala gimnastyczną, siłownię, basen, saunę oraz opiekę fizjoterapeuty, a przede wszystkim urokliwe, miękkie ścieżki w lasach.

        Objętość treningowa na tym zgrupowaniu waha się w granicach 160-180km tygodniowo. Zazwyczaj biegam jeden mocny akcent treningowy na stadionie oraz jeden w terenie, w zależności od tygodnia. Sumiennie przygotowuję się do startu w Mistrzostwach Polski w biegach przełajowych, które odbędą się 10 marca w Bydgoszczy. W Ostii będę przebywał do końca bieżącego miesiąca. Na szczęście nie jestem tutaj sam, oprócz mnie są jeszcze inne osoby z Polski przygotowujące się do sezonu.


Są tutaj również zawodnicy z innych dyscyplin sportu, w tym medaliści IO. Pokoje są skromne, ale schludne. Jedzenie natomiast wyborne. Praktycznie każdego dnia na obiad i kolację jest makaron pod różną postacią oraz mięso wraz z dużym wachlarzem surówek. Pod tym względem również wszystko mi tutaj odpowiada.
Zdarzają się dni, kiedy trenuję tylko raz dziennie. Zazwyczaj wtedy udaję się na wycieczki do Rzymu. Podczas jednej z nich zwiedziłem m.in. słynne Koloseum oraz udałem się do Watykanu.

Pozostało jeszcze ponad 10 dni zgrupowania, ale myślę, że już teraz mogę zaliczyć je do bardzo udanych. Trening zaplanowany zrealizowałem tutaj w 100% z czego się bardzo cieszę, bo w Polsce byłoby to bardzo trudne i zwiększało ryzyko odniesienia kontuzji. Na pewno tutaj jeszcze wrócę. Oby efekty były widoczne w zbliżającym się sezonie olimpijskim. Trzymajcie mocno kciuki!

Radek Kłeczek