Hubert Pokrop, jeden z liderów naszego Teamu, zawodnik biegający na dystansie 3000 m z przeszkodami przedstawia relację ze zgrupowania w RPA.

Z każdym dalekim zgrupowaniem klimatycznym wiąże się długa podróż. Tak było również tym razem. Do RPA leciałem z Wrocławia o 14:45. W Johannesburgu byłem o 10:30 następnego dnia, a cała podróż trwała 20 godzin. Czekała mnie jeszcze przejażdżka do Poshestroom – miejscowości, w której mieszkam. Kiedy dotarłem na miejsce cieszyłem się, że w końcu mogę zacząć solidny trening w komfortowych warunkach.

Po kilku dniach zaaklimatyzowałem się do mocniejszych obciążeń i bardziej wymagającego treningu. Początkowo robiłem spokojne biegi ciągłe w pierwszym zakresie intensywności – BC1 i krótkie ZB – zabawy biegowe, oraz wykonywałem ćwiczenia rozciągające, wzmacniające i stabilizacyjne. Obecnie Trener Zbigniew Król wprowadził mi również BC2 – biegi ciągłe w drugim zakresie intensywności, oraz BPG – bieg pod górę.

W tym tygodniu zacząłem także wykonywać WT – wytrzymałość tempową. Suma kilometrów jaką pokonałem w ciągu pierwszego tygodnia wyniosła 185,3km. A największy kilometraż dzienny składający się z dwóch jednostek treningowych wyniósł 33,4km. Były to następujące treningi:

I trening godz. 9:30  Tętno spoczynkowe 9 ud./10s.

– Bc1, 6km

– rozgrzewka + rozciąganie 15’

– przebieżki 2 x 100m / 100m trucht po 15”

– podbiegi: 2 x 10 x 200m  po 31-33”

– przerwa, trucht 200m-powrót ok. 1’30”; przerwa między seriami: 8’-10’

– Bc1, 2km – trucht

– mrożenie nóg w basenie z wodą o temp. 6 i 28 stopni Celsjusza ( 2 x 5’ zimna woda i 1 x 5’ ciepła – zmiennie)

II tr. godz. 17:30

– Bc1, 4km

– rozgrzewka 12’

– rytmy 5 x 100m / 100m trucht

– Bc1 / Bc2, 10km śr. po 3’35”/1km

– Bc1 trucht 2km

– mrożenie nóg w basenie z wodą o temp. 6 i 28 stopni Celsjusza    (2 x 5’ zimna woda i 1 x 5’ ciepła – zmiennie)

Baza treningowa, z której korzystam jest rewelacyjna. Biegam sporo na boiskach z rzadko spotykaną bieżnią trawiastą, po szutrze, oraz asfalcie. Co jakiś czas wykonuję mocniejsze treningi tempowe na stadionie z nawierzchnią tartanową. Poza tym nie brakuje tu siłowni, czy sal do treningu uzupełniającego np. do stretchingu. Jedyny minus to brak fizjoterapeuty, a szczególnie masażu, który skutecznie rozluźnia i pozwala przygotować mięśnie do wykonania lepszej pracy. Radzę sobie z tym wykonując samemu masaż kończyn dolnych i nie powinno to zakłócić procesu treningowego. Bardzo pomagał nam osobisty fizjoterapeuta Marcina Lewandowskiego, który już zakończył swoje zgrupowanie.


W czasie miesięcznego pobytu w RPA muszę zwrócić uwagę, aby rozsądnie dobierać podłoże, po którym biegam, ponieważ występuje tu zwiększone ryzyko nabawienia się kontuzji. Podczas biegania po trawie bardzo mocno uruchamiają się głębokie partie mięśniowe, a to sprawia, iż mięśnie szybciej się męczą. Tym samym obciążone są mocniej: układ kostno-stawowy oraz więzadła, ścięgna i mięśnie kończyn dolnych. Efektem tego może być przeciążenie, szczególnie przy bieganiu tak wielu kilometrów. Dlatego ogromne znaczenie ma regeneracja kończyn dolnych po treningu. W moim przypadku niezastąpione są kąpiele wodne – zmiennocieplne, które przyśpieszają proces regeneracji przez wywołanie przekrwienia. Stosują to zawodnicy z wielu dyscyplin sportowych bezpośrednio po treningu. Ja wykonuję to po każdej jednostce treningowej. Woda ma temperaturę 6 i 28 stopni Celsjusza a czas jednej sesji wynosi 5 minut. Cykl składa się z 3 lub 5 wejść. Duży wpływ na to, aby przepracować zdrowo obóz i uniknąć urazu  ma doświadczenie i staż zawodniczy, oraz wskazówki trenerów, którzy wiedzą, co będzie lepsze dla danego zawodnika. Każdy dla własnego organizmu musi dobrać to co jest dla niego najkorzystniejsze. Kolejny element, jaki ma wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu szczególnie w tej strefie klimatycznej, to nawodnienie organizmu i uzupełnianie płynów. Wypijam ich ok. 5-6 litrów dziennie, aby nie doprowadzić do odwodnienia. Piję sporo nawet w czasie wykonywania wysiłku. A okazuje się, że po zbadaniu moczu następnego dnia rano i tak poziom nawodnienia często jest na granicy odwodnienia lub tylko nieco powyżej normy. Wynika to głównie z wilgotności i temperatury która dochodzi tu do 30 i więcej stopni Celsjusza. Staram się biegać wczesnym rankiem lub późniejszym popołudniem, kiedy słonce ma się ku zachodowi, aby nie doprowadzić do odwodnienia organizmu.

Po za mną na zgrupowaniu z zawodników wojskowych klubów sportowych przebywają również: Sylwia Ejdys, Bartosz Nowicki, Mateusz Demczyszak, oraz Trener Marek Adamek. Kiedy jest możliwość wzajemnie pomagamy sobie w treningu pełniąc rolę sparing partnerów. Jeżeli trening jest zbliżony prowadzimy sobie wzajemnie dane odcinki lub biegamy w grupie. Trener Marek Adamek pełni rolę trenera głównego w naszym wojskowym teamie. Przygotowuje zawodników startujących na bieżni. Plan treningowy, jaki realizuję różni się nieco  akcentami od reszty grupy, wówczas trener monitoruje go tak, aby przebiegał prawidłowo.

W wolnym czasie, kiedy mamy po jednym treningu staramy się poznać lepiej okolice, w której przebywamy oraz tutejszą kulturę. Jak do tej pory odwiedziliśmy bardzo popularny kurort w Sun City. To bardzo chętnie odwiedzane miejsce przez turystów. Dla tych, którzy lubią wodne atrakcje to raj. Można spotkać tam ludzi z całego świata, a ci którzy są zmęczeni słońcem i kąpielami mogą nabyć pamiątki z Afryki. Dla poszukujących jeszcze większej ilości wrażeń i emocji są niezliczone kasyna i automaty do gier. Dla nas jednak najważniejszy jest trening i nawet jeśli zrelaksujemy się jakimś wyjazdem w czasie wolnym, to i tak najważniejsze jest budowanie formy. Atrakcje jakie serwuje Afryka wykorzystujemy w minimalnym stopniu.